borderline
Monika Kotlarek, Borderline, czyli jedną nogą nad przepaścią, Wyd. Sensus.

Borderline: instrukcja obsługi

22 udostępnień
22
0
0

Jeśli jesteś „borderem/borderką” lub w gronie bliskich osób masz kogoś z taką diagnozą, sięgnij po „przewodnik po życiu na krawędzi” Moniki Kotlarek – radzi Weronika Książek, dziennikarka i osoba z borderline, która przeczytała książkę wydawnictwa Sensus i zgodziła się ją dla nas zrecenzować.

Jeśli: właśnie postawiono ci diagnozę; postawiono diagnozę komuś z twoich bliskich; z jakiegoś powodu interesujesz się tematyką osobowości z pogranicza, ale twoja wiedza na razie jest co najwyżej „wikipedystyczna” – ta książka jest dla ciebie.

Jeśli: jesteś zdiagnozowany, jesteś lub byłeś/aś w procesie terapii dialektyczno-behawioralnej, uczestniczysz w warsztatach, śledzisz publikacje specjalistów – ta książka nie dostarczy ci nowej wiedzy, ale może pokazać, w jaki sposób szczerze i otwarcie rozmawiać z innymi o tym, czego doświadczasz. Możesz też przewiązać tę książkę wstążeczką i podarować ją osobie, na której zrozumieniu ci zależy. Czyli – w tym wypadku również jest dla ciebie.

Krótko o zawartości

Przejdźmy dla porządku przez spis treści. Zaczynamy od podstaw – część I: Oswajamy borderline to opis objawów, podstawowe fakty na temat zaburzenia, a także najczęściej powtarzane obiegowe mity na temat borderline. To absolutna baza.

Część II pomaga poradzić sobie z diagnozą. Pokazuje, jak ją rozumieć i jak krok po kroku się z nią oswoić i zaakceptować nową rzeczywistość. To część najbardziej rozbudowana, ponieważ wzbogacono ją o wybrane ćwiczenia z zakresu uważności i regulacji emocji (ci, którzy pracują metodami prof. Marshy Linehan, twórczyni terapii DBT, znają je doskonale. Wśród nich znajdziemy zarówno elementy technik relaksacji, jak i narzędzia pomagające radzić sobie w kryzysie emocjonalnym, m.in. STOPP, sprawdzanie faktów, działanie przeciwstawne do emocji).

Część III to miniporadnik dla rodziny i przyjaciół osób z borderline, część IV – relacje samych pacjentów.

Z punktu widzenia „borderki”

Jako osoba z diagnozą i weteranka terapii przyznaję, że gdyby taka publikacja wpadła mi w ręce parę lat wcześniej – zapewne pozwoliłoby mi to szybciej uzyskać diagnozę i profesjonalną pomoc. Autorka przystępnym i precyzyjnym językiem opisuje, czym różni się borderline od choroby dwubiegunowej, udostępnia kwestionariusz ułatwiający diagnozę, odpowiada na powszechne lęki i obawy. Osoba z borderline jest przedstawiana przez mass media jako ktoś zmienny, nieprzewidywalny i niebezpieczny. Tymczasem okazuje się, że „bordery” najbardziej na świecie boją się opuszczenia przez bliskich, ale w emocjonalnym szale prędzej zrobią coś złego sobie niż komuś innemu. Ich emocjonalna huśtawka nie jest dokładnym odbiciem tego, co odczuwają osoby z CHAD (choroba afektywna dwubiegunowa), ponieważ nie poruszają się w klasycznej sinusoidzie manii i depresji. Ważny aspekt borderline to częste poczucie wyobcowania, pustki, odrealnienia, doświadczanie siebie jak na filmie, a innych ludzi jak robotów albo maszyn.

Przeczytaj także: Osobisty tekst Weroniki Książek o życiu z borderline

Nie jest łatwo opisać, co dzieje się w głowie osoby z borderline, kiedy wybucha – mimo to autorka podejmuje taką próbę i czyni to z możliwie największą precyzją i szacunkiem. Nawołuje o zrozumienie i możliwą tolerancję dla problemowych zachowań „borderów” – tłumaczy, jak mogą odbierać rzeczywistość ludzie złapani w pułapkę specyficznego filtra w swojej głowie. Filtr ten organizuje nam świat, w którym na zmianę umniejszamy siebie, doznajemy rozpaczy, osamotnienia, by za chwilę przytłoczyć nas olbrzymim poczuciem krzywdy generującym złość. Gdy masz wrażenie, że twoje emocje kręcą tobą, w dodatku niekoniecznie adekwatnie do sytuacji – faktycznie czujesz się tak, jakbyś spacerował nad przepaścią. Ta metafora może wydawać się zbyt górnolotna i przesadzona, ale trafnie opisuje osaczenie przez własny umysł.

reklama
reklama
może Ci się spodobać