Zrobić atut z „inności”

1 udostępnień
1
0
0
Zamiast skupiać się na problemie, skoncentrujmy się na szukaniu rozwiązań – z takiego założenia wyszedł Piotr Sajdak , który „brak” przetransformował w „atut”. Dziś jego marka Glaze jest znana nie tylko w Polsce, ale i na świecie.

Gdy Piotr Sajdak stracił rękę, mógł stać się ofiarą etykiety „niepełnosprawność”. Mógł w nieskończoność rozpatrywać, jak to się stało: gdyby nie poszedł z kumplami do klubu świętować zakończenia roku na studiach, gdyby tamtego wieczoru nie stanął w obronie zaatakowanej przez nieznajomego dziewczyny, nie stałby się ofiarą nożownika, nie wylądowałby w szpitalu, w rękę nie wdałoby się zakażenie, nie byłby skazany na amputację kończyny.  Ale…

„Podszedł do tego zero-jedynkowo. Jakby grał mecz – w jednej bramce wyobraził sobie łóżko, w nim siebie, a wokół kordon współczujących mu ludzi. W drugiej bramce stał sam, bez ręki, za to na dwóch silnych nogach. I zdecydował: „Koniec użalania. Wstaję i działam, ale na 200 procent” – tak o początkach transformacji „braku” w „atut” w wykonaniu Sajdaka, pisała gazeta.pl.

Historia tej transformacji jest długa, ale ostatecznie doprowadziła Piotra do chwili, gdy pomyślał: „fajnie by było w miejscu ręki, której już nie ma, mieć coś naprawdę wystrzałowego, a nie jakąś zwykłą protezę”. I jak to u Piotra bywa od myśli, zaraz przystąpił do czynu.

Dzięki pomocy dwóch braci: Franka Koscha, specjalisty od druku 3D, oraz Grzegorza Koscha, prezesa jednej z największych firm protetycznych w Polsce, Sajdak stworzył firmę Glaze Prosthetics, produkującą personalizowane według potrzeb i wyobrażeń każdego klienta protezy. W ciągu dwóch lat protezy te podbiły rynki w Europie, USA, Australii, Nowej Zelandii i południowej Azji. Glaze produkuje protezy osiem razy lżejsze od klasycznych, dokładnie dopasowane pod wymiar klienta i co ciekawe, a zupełnie nowatorskie w podejściu, stawia na to, by przyciągały one wzrok, wyróżniały się, a nie maskowały brak kończyny. I chyba właśnie ten ostatni aspekt najbardziej spodobał się ludziom, którzy doświadczyli niepełnosprawności. Nasz rodak pokazał im bowiem, że ta wcale nie musi ograniczać, powodować kompleksów, czynić „gorszymi”, wręcz przeciwnie, może stać się tym, co dodaje im sił i pewności.

Zapisz się do newslettera, bądź na bieżąco

może Ci się spodobać