Zmiana

10 udostępnień
10
0
0

Mówi się, że zmiana to jedyna pewna w życiu. Generalnie nie lubimy zmian, boimy się ich. Warto jednak spojrzeć na zmianę z innej perspektywy.

Każdy z nas doświadcza zmian. Jedne zachodzą na zewnątrz, inne wewnątrz nas. Czasami toczą się tylko w naszej głowie i sercu.

Generalnie nie lubimy ich. Zmiany bowiem wyrywają nas z butów. Co z tego, że ten but obciera i uwiera, powodując bolesne pęcherze? Ale to już znam, więc jako znajome wydaje mi się bezpieczne. Boimy się zdjąć ten but i iść boso. Boimy się przymierzyć nowy i zobaczyć, jak się z nim mamy.

Czasami ten strach jest tak wielki, że nie zmieniamy butów przez lata… Ale życie to przepływ, to zmiana, to ruch. Każda próba zatrzymania tego nurtu prędzej czy później kończy się fiaskiem.

Na początku życie próbuje zachęcić nas do zmiany delikatnie i gładko… Niczym ekspedient w sklepie prosi, namawia, pokazuje alternatywy, nowe modele butów, zaprasza do przymierzenia.

Jeżeli nie reagujemy, staje się bardziej dosadne w działaniach. W pewnym momencie, całkiem niespodziewanie i najczęściej w najmniej odpowiedniej chwili, zrywa nam stare buty z nóg. Wtedy stajemy boso. Kamienie pod stopami ranią nas. Czujemy się bezbronni, nadzy. Mamy ochotę zaszyć się w kąciku i chlipać pod nosem. Jest trudno, niewygodnie, źle.

W takich chwilach w części z nas budzi się syndrom ofiary. Niczym dziecko mamy ochotę wytknąć palcem „tego złego” i powiedzieć: „To on, to jego wina, to on zerwał mi buty z nóg” i użalać się nad swoim życiem. Można tak, ale…

Możesz też inaczej

Można tę zmianę, ten moment, w którym życie brutalnie zrównuje nas z ziemią, tytła w piachu i błocie postrzegać jako ogromną szansę. A nawet jako NAJPIĘKNIEJSZY moment. Moment, w którym będąc umazaną/ym w błocie, z poobcieranymi stopami mogę zobaczyć, że przede mną jest cały szereg innych par butów. Że w sumie bieganie boso wcale nie jest takie złe, że może być nawet przyjemne. Wraz ze zmianą, mogę zobaczyć siebie i swoje życie z szerszej perspektywy.

Leżenie umazanym w błocie to piękny moment STOP-KLATKI, moment zatrzymania, w którym mogę zadać sobie pytanie: Czy ja chcę dalej żyć tak, jak dotychczas żyłam/em? Czy jestem szczęśliwa/wy? Dokąd zmierzam?

Zwykle w codziennym biegu nie mamy chwili na refleksję, dzień ucieka za dniem, lista zadań nigdy się nie kończy, a życie przecieka przez palce. Chcesz tak? Naprawdę chcesz tak żyć?

Jeżeli tak – zakładaj z powrotem stare, niewygodne buty, niech obcierają dalej przy każdym kolejnym kroku… Ale tym razem zrób to świadomie. Z wyboru.

Jeżeli nie – rozejrzyj się, zadaj pytanie, jak chcesz żyć i szukaj odpowiedzi, poprzymierzaj nowe buty, zobacz, jak się w nich chodzi. Czy są w zgodzie z Tobą? Jak się w nich czujesz? Czy pasują do Twojego stylu życia? Czy chcesz je kupić? Czy odłożysz na półkę i poszukasz kolejnych?

Ty wybierasz. ZAWSZE

Powiesz: „Ale ja nie chciałam/em zmieniać butów, tamte były OK. Nadal pasowały i wcale nie były zniszczone…”.

Być może… ale zwróć uwagę, że droga, po której idziesz właśnie uległa zmianie. Być może teraz z polnej ścieżki, przyszło ci iść po górskim szlaku, więc twoje stare sandałki tu się nie sprawdzą.

Wierzę, że życie nie popełnia błędów. Marynarz nie nauczy się dobrze żeglować, pływając wyłącznie po spokojnych wodach. Nie ma przypadków. Każde doświadczenie przychodzi do nas dokładnie w najlepszym momencie i dokładnie po coś…

Obecna sytuacja (pandemia, ogólnoświatowy kryzys ekonomiczny) mniej lub bardziej wpłynęła na każdego z nas. Niektórych poturbowała bardziej, innych tylko musnęła. Jednych wyrwała z butów, dotkliwie kalecząc stopy, innym tylko rozwiązała sznurowadło.

Po co ta zmiana? Dlaczego przyszła do mnie w takiej formie?

Szukaj odpowiedzi! Na to pytanie możesz odpowiedzieć tylko Ty sam/a.

Zaufaj…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

może Ci się spodobać
równowaga

Równowaga

„Równowaga”, jak każde słowo, stanowi jedynie szkielet, na którym umysł nadbudowuje mięsiwo, materię złożoną z własnych chciejstw, wyobrażeń…

Dobre intencje

Podobno w piekle posadzki i ulice wyłożone są szlachetnymi pobudkami ludzi. Czyżby nasze dobre chęci wcale nie zbliżały…
widok z okna

Widok z okna

W związku z tym, że coraz wyraźniej ujawnia się w Polsce społeczny podział na dwa fronty – wolnościowy…