Przesilenie zimowe
© Adobe Stock

Zimowe przesilenie: tęsknota za jaskinią czy grudniowa insomnia

6 udostępnień
6
0
0

Nazywa się przesileniem zimowym, jest ruchome i dotyczy półkuli północnej. Na półkuli południowej mają swoje przesilenie w czerwcu. Jak je znoszą bliżej równika, tego nie wiem. Przyglądam się, jak przesilenie zimowe odczuwa się u nas. A odczuwa się źle.

Jest grudzień. Pomijając zarazę, ludzie są oszołomieni przygotowaniami do świąt. Święta robią tyle szumu, że zaczynam podejrzewać, iż mają jakiś wpływ na nasz odbiór Przesilenia. Nie wiem tego na pewno, gdyż nigdy grudnia w Polsce nie przeżyłam bez obecności świąt, jednak w odległej przeszłości udawało mi się fascynować i cieszyć nimi bez obecnej sztucznej nagonki na szczęście, radość i miłość. I było przyjemniej.

Czy to za sprawą świąt, czy innych czynników, trudno jest w naszym klimacie i kulturze wyłuskać z grudnia Przesilenie w postaci czystej i z dużej litery. Gdyby takie eksperymenty były łatwe, to i życie stałoby się prostsze. Podobno Gody są pochodną Przesilenia. To prekluzja już w praczasach wyróżniona rytuałami. Czy w ten sposób ludzie próbowali oswoić nieprzyjemny okres? Wydaje mi się, że czuli więcej, byli bliżej ziemi i Ziemi, bliżej słońca i nocy, wiatru i ciszy. Czuli energię o wschodzie budzącą odważnych, wieczorem skłaniającą do refleksji i cieplejszą. Chciałoby się wierzyć, z nutą nadziei, że jeśli ten dzień się nie udał, następny może dać szansę.

Niestety, w świecie sporo się zmieniło, a najbardziej człowiek, który przestał czuć. Czy dlatego, że nie ma czasu, nie chce albo uwierzył, że Przesilenie to bzdura? Ot, taki czas, że jakoś tak smutniej i trudniej, nad czym się tu zastanawiać? – wzruszamy ramionami.

A jednak są jeszcze wśród nam współczesnych osoby bardziej wrażliwe, które jak anteny czują energię zmieniających się pór roku. Czują więc też tę energię Przesilenia. A ona wysysa.

Mamy ochotę schować się w najgłębszej pieczarze, rozpalić ogień u wejścia i wtulić się w ciepłe skóry mamuta, by oswoić ciemność, zimno i wiatr. Noc przejmuje rządy, a świat niewidzialny wnika w naszą nieszczelną przestrzeń, jakby istniała dziura między światami i wyłaziły przez nią macki Nieznanego.

Świat, w jakim żyjemy od milionów lat jest nam kompletnie nieznany. Zjawiska kiedyś ogarnięte, działają nadal, ale skrycie i podstępnie, a my miast zachować ostrożność, zwiększyć refleksyjność i być po prostu na nie przygotowanym, łykamy poprawiacze nastroju, regulujemy serotoninę, dbamy o odpowiednie nasycenie witaminą D.

Mamimy się świątecznym nastrojem już od października, by przetrwać okres, kiedy dzień jest najkrótszy, kiedy triumfuje noc, a ze szpary wyłażą stwory i judzą, mędzą, jęczą. Wywlekają z nas najskrytsze emocje i uczucia. Karmią się nimi, a ten kto owe stwory karmi, czuje smak dawno przeżutej emocji. Czary czy depresja? A może jednak normalność?

Normalność, o jakiej zapomnieliśmy. Mijają kolejne epoki życia naszego gatunku na Ziemi, a my nadal nie nauczyliśmy się czytać instrukcji obsługi człowieka, zapomnieliśmy język, w jakim spisane są prawa natury? Słońce góruje w zenicie na półkuli południowej na zwrotniku Koziorożca, a u nas dzień trwa zaledwie siedem godzin i czterdzieści trzy minuty, zatem jest o dziewięć godzin i cztery minuty krótszy od najdłuższego. Przypuszczam, że każde stworzenie żywe odczuwa jego brak. Niektóre zwierzęta zasypiają w gawrach i norach. Też bym tak chciała, jednak nie dano mi tej możliwości. Zamiast tego obdarzono mnie świadomością, że cykl się powtarza, że jestem stworzeniem z Ziemi i stanowię jej część. I wiem, że to minie, że słońce wróci na dłużej. A teraz…? Cóż, teraz będzie nam dawkowało swą skąpą obecność, póki Ziemia się nie obróci i w czerwcu jak piłka ponownie się odbije.

Przypominam sobie, że moją przewagą jest świadomość. To jest ta gawra, w której zasypia niedźwiedź. Moją wirtualną jaskinią są uważność i przytomność – one mówią mi, że Przesilenie trzeba przeżyć godnie, jak na człowieka przystało. I złość nic tu nie pomoże, magia również.

W poniedziałek 21 grudnia wyciągniemy szyje, wyjrzymy zza globu i zaczniemy się poruszać w kierunku Słońca.

może Ci się spodobać
poświęcenie

Poświęcenie

Czym jest poświęcenie? Czy warto poświęcać się dla innych? A jeśli tak, to w jakim stopniu, dla kogo…

Wspierajmy się!

Dziś, w pandemicznych czasach – być może jak nigdy wcześniej za naszego życia – wartości nabiera współdziałanie. Życzliwość…

Cywilizacja cherlaków

Marudni, egotyczni, zalęknieni, nieodporni, wydelikaceni, chorowici, słabi. Gros ludzi cywilizacji zachodniej to mięczaki. Rozleniwieni i rozmemłani komfortem życia,…

Dlaczego nie jemy psów?

4 września ulicami Warszawy po raz kolejny przeszedł Marsz Wyzwolenia Zwierząt. O co chodzi z tym wyzwoleniem? –…

Nienazwanego nie ma

13 na 50 metrów – takie wymiary ma dzika działka, przylegająca do mojego płotu. Jeszcze tam nikt nie…
ciałopozytywność

Ciałopozytywność

Gdyby przyszło oceniać moją wartość według współczesnego kanonu piękna, pewnie skończyłabym jak małe kogutki, selekcjonowane przez seksera. Według…