równouprawnienie
© Adobe Stock

Żeby było przepięknie, żeby było normalnie

Przykłady krajów, które o potrzeby kobiet zadbały pokazują, co jest konieczne do godnego życia w cywilizowanym kraju.
5 udostępnień
5
0
0

Aktualne postulaty protestujących dziś na ulicach Polek wykraczają poza kwestię aborcji. Strajkujące kobiety walczą o prawo do godnego życia na wielu płaszczyznach. Przykłady krajów, które o potrzeby kobiet zadbały, pokazują składowe fundamentów, na których godność można budować.

Ów skład jasno podaje The US News & World Reports’ Best Countries. Tworzą go takie elementy, jak: przestrzeganie praw człowieka, równouprawnienie płci, prawo do równych zarobków, prawo do rozwoju i bezpieczeństwo.

W pierwszej dziesiątce, z 73 krajów branych pod uwagę w powyższym raporcie, nieodmiennie od lat plasują się „kraje Północy”: Dania, Szwecja, Islandia, Niderlandy. Szwecja w raporcie Global Gender Gap od 2006 roku nigdy nie zakwalifikowała się poniżej czwartego miejsca.

Równouprawnienie po szwedzku

Jedną z przyczyn aktywnych działań na rzecz równouprawnienia jest przyjęte w latach 60. XX wieku indywidualne opodatkowanie, które zapewniło Szwedkom dodatkowe prawa i umożliwiło im budowanie własnych karier oraz zasobów finansowych. Zaraz potem Partia Pracy po raz pierwszy w swoim planie pracy na rok 1965 zamieściła zasadę równości.

Dziś Szwecja jest jedynym krajem, który włącza do rządowego projektu budżetu analizy podziału dochodów pod kątem płci. W 2017 roku zajęła pierwsze miejsce na świecie, jeśli chodzi o działania podejmowane w celu zwalczania nierówności. W wielu zestawieniach to właśnie Szwecja ma być najlepszym krajem dla pracujących kobiet. Z 480 dniami urlopu rodzicielskiego (podczas których płacone jest 80 proc. zarobków) i możliwością korzystania z owego urlopu do ósmego roku życia latorośli, nie ma sobie równych w świecie. Warto też wspomnieć, że z wymienionych dni, 90 przeznaczonych jest tylko dla ojców. Działanie tych reguł widać również w składzie parlamentu szwedzkiego, w którym 47 proc. stanowią kobiety.

Realne wsparcie

W 2018 roku Islandia przyjęła Icelandic Act on Equal Status and Equal Rights of Women and Men (Ustawa o równej pozycji i równych prawach kobiet i mężczyzn), gwarantującą równe wynagrodzenie, niezależnie od płci. Dania słynie z wsparcia dla niezatrudnionego rodzica (opiekującego się dzieckiem) i finansowanych z budżetu państwa różnych form opieki nad dziećmi, wygodnych dla rodziców planów lekcji w młodszych klasach szkół podstawowych, a także zajęć i opieki poszkolnej. Norwegia (oprócz szczodrego planu dla własnych obywateli) funduje kursy językowe oraz szkolenia dla najczęściej pozostających w domach kobiet imigrantek.

Kraje północy, postrzegane czasem jako monolit, dzięki konsekwentnej polityce legislacyjnej osiągnęły poziom zatrudnienia kobiet kształtujący się między 70 a 83 proc.

I co ciekawe, to właśnie on jest jedną z przyczyn wysokiego dochodu narodowego. Trzeba podkreślić, że dzisiejsza zamożność tych krajów jest m.in. wynikiem działań równościowych a nie, jak widzi to wiele osób, fakt istnienia progresywnego równościowego ustawodawstwa wynika z zamożności tychże.

Finansowane przez państwo żłobki i przedszkola, bardzo elastyczne korzystanie z urlopów macierzyńskich oraz wychowawczych, a także silne wsparcie ojców w procesie wychowania sprawiają, że Szwecja, Dania, Islandia, Niderlandy oraz Norwegia określane są wraz z Kanadą jako raje dla kobiet z dziećmi. Dylemat ˆ„Praca czy dziecko?” po prostu nie ma tam miejsca albo nie pociąga tak dotkliwych skutków jak w krajach, gdzie decyzja o powiększeniu rodziny oznacza praktycznie wypadnięcie z rynku pracy lub utratę stanowiska. Wszystko to przekłada się na mierzony (a jakże) poziom szczęścia kobiet. Tu bezapelacyjnie wygrywają Dunki, a za nimi obywatelki wymienionych wcześniej państw.

Polska

Polska w badaniu The US News & World Reports’ Best Countries znalazła się na 22. miejscu i w porównaniu z rankingiem z ubiegłego roku nasz kraj spadł o jedną pozycję i znalazł się tuż za Portugalią (20. miejsce) i Singapurem (21. miejsce). Jakie noty otrzymała Polska (w skali 1–10): 3,5 za prawa człowieka; 4,2 za równość płci; 0,7 za równość płac; 3,0 za postęp i 5,3 za bezpieczeństwo. Wyniki mówią same za siebie.

Ale Polki się nie poddają. To właśnie one dominują wśród studentów szkół wyższych (57,8 proc. kobiet – 42,2 proc. mężczyzn), choć już np. w szkołach resortu spraw wewnętrznych i administracji jest blisko trzykrotnie więcej studiujących mężczyzn (22,5 proc. kobiet, 77,5 proc. mężczyzn).

W 1918 roku Polki otrzymały bierne i czynne prawo wyborcze, dzięki czemu w Sejmie Ustawodawczym w latach 1919–1922 zasiadało osiem posłanek, a w Sejmie I kadencji (lata 1922–1928) dziewięć kobiet, co stanowiło niewiele ponad 2 proc. Nieznacznie wyższy był udział kobiet wśród senatorów – 15. Od tamtego okresu wiele się zmieniło, ale wydaje się, że jedno pozostaje niezmienne do dziś: kobiety w Polsce nadal stanowią znaczną mniejszość zarówno wśród posłów, jak i senatorów.
Liczba kobiet posłów wzrasta systematycznie od I kadencji Sejmu, czyli od roku 1991, kiedy to kobiety stanowiły mniej niż 10 proc. W Sejmie II i III kadencji odsetek ten wynosił nieco ponad 13 proc., a na początku IV, V i VI kadencji ponad 20 proc., czyli dwukrotnie więcej niż w 1991 roku. W 2011 roku kobiety stanowiły niespełna 24 proc. nowo wybranych parlamentarzystów, a w 2015 roku ponad 27 proc. Silny trend wzrostowy został zahamowany w ostatnich latach. W Sejmie zasiadły 131 posłanki, czyli 28,47 proc. (minimalnie więcej niż w 2015 roku). Za to w Senacie liczba kobiet wzrosła z 13 do 24 proc.

Z danych Eurostatu wynika, że w 2018 roku wskaźnik aktywności zawodowej kobiet w Unii Europejskiej wynosił średnio 59,2 proc. populacji w wieku 15–74 lat, podczas gdy w Polsce procent aktywnych zawodowo kobiet w tym wieku wynosił 54,1 proc.

Dysproporcje w dochodach obu płci klasyfikowane są na poziomie 16,4 proc., a wypłacane świadczenia socjalne mają dysproporcje na poziomie 39 proc. Udział kobiet w rynku pracy nie przekłada się na ich bezpośredni wpływ społeczny. Pozycje uprzywilejowane bądź mające znaczenie dla ostatecznych rozwiązań zwykle zajmują mężczyźni, co osłabia wpływ, jaki kobiety mogłyby mieć w faktycznie demokratycznym, równościowym procesie decyzyjnym. Blado więc pod tym względem wypadamy na tle omawianych wcześniej krajów Północy.


Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

może Ci się spodobać

Home office oczami prawnika

W kwietniu 2020 roku, czyli w pierwszym okresie stanu epidemii w Polsce, pracę zdalną świadczyło około 75 proc.…
najem okazjonalny

Najem okazjonalny

Media donoszą o problemach właścicieli lokali z byłymi najemcami, którzy nie chcą opuścić lokalu. Rozwiązaniem może być najem okazjonalny
przemoc w rodzinie

Lockdown sprzyja przemocy w rodzinie

Epidemia koronawirusa i wymuszony nią lockdown przynoszą przerażający skutek uboczny. Organizacje pozarządowe i szpitale pediatryczne alarmują, że znacząco…