strajk kobiet plakat
fragment plakatu autorstwa Jarosława Kubickiego

Zatrzymanie uczestników demonstracji – kiedy może mieć miejsce i jakie mamy prawa

20 udostępnień
20
0
0

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego dotyczący przerywania ciąży wywołał ogromne protesty w całej Polsce. Tysiące ludzi wyszły na ulice, żeby wyrazić sprzeciw wobec władzy. Media informują o zatrzymaniach i represjach stosowanych wobec protestujących. Przypomnijmy zatem, co wolno i czego nie wolno funkcjonariuszom, a także jakie prawa przysługują protestującym.

Zacznijmy od samej legalności udziału w proteście. Rozporządzenie w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii  zakazuje co prawda, zgodnie z jego § 28, „organizowania zgromadzeń”, z nielicznymi wyjątkami. Jednak…

Po pierwsze, uczestnik zgromadzenia nie jest jego organizatorem, tylko właśnie uczestnikiem – nie jego więc dotyczy ten zakaz.

Po drugie, prawo do udziału w zgromadzeniach jest prawem konstytucyjnym (art. 57 Konstytucji: „każdemu zapewnia się wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich”). Zgodnie z Konstytucją, ograniczenie wolności zgromadzeń może nastąpić tylko w ustawie, a nie w rozporządzeniu. Gdyby więc zdarzyło się, że uczestnik protestu ulicznego otrzymał od policjanta „propozycję” mandatu, to powinien odmówić jego przyjęcia. Wówczas policja może skierować wniosek o ukaranie (za wykroczenie) do sądu, a sąd jest zobowiązany odmówić stosowania niekonstytucyjnemu przepisowi rozporządzenia, co zresztą w Polsce się dzieje.

Uczestnikom protestów należy też poradzić, żeby nagrywali każdy kontakt z funkcjonariuszami Policji i mieli bezstronnych świadków tych kontaktów. Większość policjantów to uczciwi, przyzwoici i mądrzy ludzie, ale są też wyjątki. Dlatego ważne jest, żeby mieć dowody na naruszenie prawa przez policjanta na wypadek sporu.

Zatrzymanie protestującego obywatela jest ostatecznością, bo przecież stanowi ingerencję w jego wolność osobistą, która nie wynika jeszcze z orzeczenia sądu.

Kiedy jest dopuszczalne?

Zgodnie z art. 244 § 1 Kodeksu postępowania karnego, „Policja ma prawo zatrzymać osobę podejrzaną, jeżeli istnieje uzasadnione przypuszczenie, że popełniła ona przestępstwo, a zachodzi obawa ucieczki lub ukrycia się tej osoby albo zatarcia śladów przestępstwa bądź też nie można ustalić jej tożsamości albo istnieją przesłanki do przeprowadzenia przeciwko tej osobie postępowania w trybie przyspieszonym”.

Zatem zatrzymanie jest dopuszczalne przede wszystkim, jeśli policjant ma prawo w sposób uzasadniony podejrzewać, że dana osoba popełniła przestępstwo, a zarazem uważa on, że osoba ta może uciec albo się ukryć, zacierać ślady lub nie można ustalić tożsamości tej osoby. Tyle że uczestnicy protestów nie popełniają przestępstw przez sam udział w proteście, lecz można by tu mówić o wykroczeniu, gdyby nie to, że „covidowy” zakaz zgromadzeń – o czym już wspomnieliśmy – jest niekonstytucyjny i dotyczy ich organizowania, a nie udziału.

Jednak zatrzymany może być również sprawca wykroczenia (pozostawiając na boku to, że w tym przypadku, trzymając się litery prawa, wykroczenia nie ma). Zgodnie z art. 45 § 1 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia, Policja ma prawo zatrzymać osobę ujętą na gorącym uczynku popełnienia wykroczenia lub bezpośrednio potem, jeżeli nie można ustalić jej tożsamości albo – wyjątkowo – wobec osób niemających stałego miejsca zamieszkania lub miejsca stałego pobytu, jeżeli zachodzi uzasadniona obawa, że rozpoznanie sprawy w postępowaniu zwyczajnym będzie niemożliwe lub znacznie utrudnione. Ujmując rzecz prosto, zatrzymanie przez Policję uczestnika protestu nie jest dopuszczalne, jeżeli mamy przy sobie dokument tożsamości i wskażemy miejsce (pamiętajmy o świadku i nagrywaniu zajścia!), gdzie na stałe mieszkamy.

Kolejna sprawa to obowiązek podania tożsamości przez funkcjonariusza w przypadku zatrzymania.

Policjant ma obowiązek podać nam (i nie chodzi o niewyraźne szemranie) imię, nazwisko i stopień służbowy. Ma też obowiązek podać powody zatrzymania i pouczyć o naszych prawach. Wreszcie, mamy prawo do kontaktu z obrońcą przed pierwszym przesłuchaniem. To bardzo istotne prawo. Idąc na demonstrację warto zapisać sobie długopisem na ciele numer do obrońcy (adwokata lub radcy prawnego) i żądać od Policji umożliwienia nam telefonicznego powiadomienia przez nas obrońcy o tym, że zostaliśmy zatrzymani. Próby przesłuchiwania osób zatrzymanych bez umożliwienia im najpierw kontaktu z obrońcą są nielegalne, a funkcjonariusz próbujący nas w ten sposób przesłuchać popełnia przestępstwo.

Jeżeli zatrzymanie nie było naszym zdaniem zasadne (bo uważamy, że w ogóle nie popełniliśmy przestępstwa czy wykroczenia, albo też naszym zdaniem zatrzymanie, nawet jeśli było zasadne, to przebiegło nieprawidłowo – np. funkcjonariusze nadużywali stanowiska, poniżając nas czy naruszyli procedurę), to w terminie 7 dni od zatrzymania możemy złożyć zażalenie na zatrzymanie. Celem zażalenia jest zbadanie przez sąd zasadności, legalności oraz prawidłowości zatrzymania. Zażalenie kieruje się do tego sądu, gdzie nastąpiło zatrzymanie. Jeżeli sąd uzna, że zatrzymanie było niewątpliwie niesłuszne, to zarządzi zwolnienie zatrzymanego, a jeżeli będzie on już „wypuszczony”, to sąd stwierdzi bezzasadność lub nielegalność zatrzymania.


Gdy zostaniesz zatrzymany podczas protestu:

  • Zachowaj spokój
  • Okaż funkcjonariuszowi dowód osobisty i podaj swoje dane
  • Zażądaj podania danych funkcjonariusza i podstawy zatrzymania
  • Wykrzycz swoje imię i nazwisko/ zapewnij sobie świadków zatrzymania
  • Żądaj kontaktu z adwokatem / radcą prawnym, nie podpisuj niczego bez konsultacji
  • Żądaj zawiadomienia osoby najbliższej lub innej osoby o zatrzymaniu

Jeśli jesteś świadkiem zatrzymania uczestnika protestu:

  • Jeżeli usłyszysz imię i nazwisko osoby zatrzymanej – zadzwoń do koordynatora adwokatów, radców prawnych w danym województwie
  • Nagrywaj przebieg interwencji i domagaj się podania informacji, gdzie zabierany jest zatrzymany

Możemy wówczas zrobić dwie rzeczy. Po pierwsze, możemy żądać od Policji odszkodowania za pozbawienie nas wolności w sposób nielegalny. Po drugie, możemy złożyć zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa przeciwko funkcjonariuszom, którzy naruszyli prawo (zatrzymali nas). Co prawda takie powództwo o odszkodowanie może trafić do sędziego nominowanego już przez obecną władzę i orzekającego zgodnie z jej oczekiwaniami, ale nadal jeszcze większość sędziów zachowuje niezawisłość i mamy szansę wygrać taki spór. Niestety, prokuratura podlega ministrowi sprawiedliwości, który jest politykiem, więc złożenie zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa ma mniejsze szanse powodzenia z uwagi na wpływ władzy politycznej, ręcznie sterującej postępowaniami.

Pamiętajmy też, że w razie zatrzymania mamy również prawo żądać zawiadomienia osoby najbliższej lub innej osoby o naszym zatrzymaniu (policjanci nie mają prawa żądać wyjaśnień, czemu chcemy zawiadomienia właśnie tej, a nie innej osoby), jak również możemy żądać wydania nam odpisu protokołu zatrzymania (jest to dokument sporządzany przez policjanta, opisujący m.in. przyczynę zatrzymania, wymieniający dane funkcjonariuszy, którzy zatrzymania dokonali, czy też nasze oświadczenia, które mamy prawo złożyć w momencie zatrzymania. Warto też pamiętać, że nie mamy obowiązku niczego mówić policjantom – to jest nasze prawo, a nie obowiązek.

Przeczytaj: Jagna Żukowska-Olejniczak ***** ***

I ostatnia kwestia.

Czy warto walczyć i narażać się na to wszystko?

Warto. Jeśli tego nie zrobimy, to jak się wytłumaczymy naszym dzieciom, kiedy zapytają, co zrobiliśmy, żeby uratować dla nich Polskę?


Poniżej w pliku PDF załączamy listę adwokatów, którzy deklarują pomoc protestującym w sytuacji zatrzymania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

może Ci się spodobać
przemoc w rodzinie

Lockdown sprzyja przemocy w rodzinie

Epidemia koronawirusa i wymuszony nią lockdown przynoszą przerażający skutek uboczny. Organizacje pozarządowe i szpitale pediatryczne alarmują, że znacząco…

Home office oczami prawnika

W kwietniu 2020 roku, czyli w pierwszym okresie stanu epidemii w Polsce, pracę zdalną świadczyło około 75 proc.…