książki dla dzieci
© Adobe Stock

Wyjątkowe książki dla maluchów – wybrane przez mamy i ich dzieci

17 udostępnień
17
0
0

Anastazja Borowska, ilustratorka, właścicielka Pink Wings – studia tworzącego dziecięce sesje fotograficzne

Seria: Różowe życie, Inne życie i Czarne życie, Amanda Eriksson

Nasza kolekcja książek dziecięcych jest bardzo obszerna, a to za sprawą głębokiego pragnienia posiadania mądrej i interesującej lektury o sporym walorze estetycznym. Nowo powstałe w ostatnich latach wydawnictwa Dwie Siostry, Zakamarki czy Polarny Lis drukują błyskotliwą, a przy tym nieskomplikowaną i lekką lekturę dziecięcą, przede wszystkim ze Skandynawii oraz Francji. Mikołajek czy Dzieci z Bullerbyn to must have w każdej biblioteczce dziecięcej. Faworytem jednak moim i mojej córki Antoniny jest seria książek o małej szwedzkiej dziewczynce i jej „życiach”.

W skład serii wchodzą trzy książki: Różowe życie, Inne życie i Czarne życie. Każda z nich w nieskomplikowany, acz niesamowicie przenikliwy sposób opowiada o małych – wielkich sprawach w życiu dziewczynki, bohaterki książki. 

Czarne życie przykuło naszą uwagę w szczególności. Książka mówi o tym, dokąd zmierzamy. Dotyka istoty śmierci. O śmierci nie umiemy rozmawiać, choć jest ona oczywista i nieunikniona. W Czarnym życiu dziewczynka trafia na pogrzeb krewnego i zwraca tam uwagę na takie szczegóły, jak kwiaty na trumnie, świece, szlochanie, szuranie, modlitewny śpiew, a nawet zapach. Bohaterka jest zaskoczona, że po pogrzebie, na stypie spotyka się dawnych krewnych i można nawet zjeść kawałek dobrego tortu albo poganiać się w berka z dawno niewidzianymi kuzynami. Czy może być coś bardziej życiowego od trywialności końca?

Małej bohaterce towarzyszy dziadek, który tłumaczy wnuczce, że śmierć nie oznacza końca istnienia. W prosty i bajkowy sposób snuje opowieść o wielu wcieleniach. Z ekscytacją wyznaje, że chciałby być ptakiem w Nowym Jorku, by móc z wysokości podziwiać miasto. Jego wnuczka natomiast marzy o byciu wolnym koniem stepowym w Mongolii…

Na koniec mała bohaterka „organizuje” pogrzeb niewielkich rozmiarów myszki, którą dziadek znalazł w piwnicy. Rytuał pogrzebowy dopracowuje w każdym szczególe. Jest i trumienka z pudełka po zapałkach, i nagrobek z kamienia, a nawet podwieczorek z sokiem i bułeczkami. Zaproszeni goście – dziadkowie, rodzice i mali przyjaciele dziewczynki – akceptują i ze zrozumieniem podchodzą do tego, wszak niecodziennego, rytuału.

Żeby zaś nie było tylko o śmierci, na koniec pełnego emocji dnia, mama dziewczynki informuje ją, że kolejną okazją do wyjścia do kościoła będzie chrzest jej malutkiej kuzynki. Śmierć przecież nigdy nie jest końcem, jest niezwykłym początkiem czegoś zupełnie nowego!

może Ci się spodobać