Wspierajmy się!

26 udostępnień
26
0
0

Dziś, w pandemicznych czasach – być może jak nigdy wcześniej za naszego życia – wartości nabiera współdziałanie. Życzliwość zamiast czepialstwa, dobre słowo zamiast wbijania szpili lub choćby powstrzymanie się od negatywnego komentarza, gdy i tak nic on nie zmieni, a tylko sprawi przykrość. Wzajemne wspieranie się i dzielenie się z tymi, którym akurat jest trudniej, są obecnie niezwykle ważne. Bo i tak jest trudno, i tak mało wesoło. A w zgodzie i razem da się udźwignąć więcej. Może żyć nam się lżej.

Do napisania tego tekstu skłonił mnie post na fejsbukowej grupie „Szydełkowanie dla początkujących”. Jeden z członków tejże grupy – mężczyzna – wrzucił na fanpage swoje zdjęcie z kawałkiem rozpoczętej robótki na szydełku i wpisem:

„robi się bierznik, nie wiem cz dam radę skończyć z takimi stanami depresyjnymi ciężko jest robić jak nic nie cieszy i prawdopodobnie znów szpital za rogiem” (pisownia oryginalna).

Post smutny, lecz i niezwykle wzruszający zarazem. Bo pokazuje, iż mimo ciężkiego stanu, mężczyzna stara się jakoś przeżyć ten trudny dla niego czas. Podejmuje jakieś działanie. Może dla niektórych absurdalne w swej prostocie, ale jednak działanie. A może właśnie to ta prostota jest tu tak kluczowa i poruszająca. Małe kroczki, drobne sprawy, pozwalające oderwać się od stanu beznadziei.

Szydełkujący mężczyzna, w dodatku w stanie dużej bezbronności, to w dzisiejszych czasach potencjalnie idealny materiał do kpin, hejtu i szyderstw. Łatwy do skopania i do pognębienia, bo pewnie nawet nie będzie miał siły się bronić. Wygląda jednak na to, że ludzie szydełkujący nie dość, że mają wyjątkowo małe zapędy do znęcania się nad innymi, to jeszcze są bardzo pozytywnymi i wspierającymi się nawzajem pasjonatami. Pod owym postem pojawiła się fala podnoszących na duchu komentarzy.

„Sidney, rób, ja dzięki dzierganiu wychodzę z tego szajsu, nie poddawaj się. Trzeba mózg zająć czymś innym niż myśleniem. Nie jesteś sam”.

„Trzymam kciuki. Mnie pomogło szydełko na depresję”.

„Proszę się nie poddawać. Przypominasz mi mojego przyjaciela z młodości, za którym bardzo tęsknię. Przesyłam pozytywną energię”.

„Może marikrama będzie lepsza dla ciebie, bo łatwiej i szybko widać postępy w pracy. U mojej córki taka aktywizacja daje powoli rezultat. Spróbuj!! Będę ci kibicować, bo jesteś ważny i potrafisz wiele stworzyć dla siebie i innych”.

„Czekamy na zdjęcia… jak idzie praca… trzymamy kciuki!”.

„Nie poddawaj się. Dasz radę. Dużo zdrówka”.

„Trzymaj się, będzie dobrze, jesteśmy tutaj jakby co”.

Bez hejtu, bez złośliwości, zwykle też bez rad od czapy. Choć oczywiście zdarzały się takie typu: „Uśmiechnij się, a nie taka smutna mina”, ale od razu były korygowane przez społeczność grupy.

Co też świadczy o tym, że Polacy mają coraz większą świadomość, że depresja to nie kwestia nastawienia czy wyboru, lecz ciężka choroba.

Czy internetowe wsparcie pomoże Sidneyowi? Nie wiadomo. Z pewnością jednak nie zaszkodzi. A nuż okaże się tym impulsem, który zaważy na pojawieniu się światełka w tunelu.

Opisuję ten post i reakcję na niego, bo myślę, że w morzu negatywnych informacji, jakie na co dzień do nas docierają, często umykają nam te dobre. Te, które pokazują, że ludzie są wrażliwi, chcą pomagać, wspierać, dzielić się z innymi.

może Ci się spodobać
równowaga

Równowaga

„Równowaga”, jak każde słowo, stanowi jedynie szkielet, na którym umysł nadbudowuje mięsiwo, materię złożoną z własnych chciejstw, wyobrażeń…
nieuczciwość

Nieuczciwość

O nieuczciwości myślimy wtedy, gdy słyszymy o jakimś przekręcie, oszustwie na dużą skalę czy innej haniebnej niegodziwości. Kojarzymy…

Kosmos

Ziemia jest maleńkim punktem we Wszechświecie. Warto spojrzeć na nasze pragnienia i problemy z tej perspektywy.

Dzień nieodległości

Dzień Niepodległości powinien skłaniać do refleksji o wolności. Niestety, od kilku lat jest okazją do walki ludzi o różnych poglądach. Nadzieja w ludziach młodych i dzieciach, którzy chcą łączyć, nie dzielić.
jesteśmy nienormalni

Wszyscy jesteśmy nienormalni

– Im dłużej żyję na tym świecie, tym bardziej skłaniam się ku stwierdzeniu, że normalność nie istnieje –…