© Adobe Stock

Woda – jej rola i rady, jak nawadniać się latem

15 udostępnień
15
0
0
Zdrowie, doskonała kondycja, świetna figura, piękna skóra. Czy rzeczywiście wszystko to dzięki zwykłej wodzie, której latem musimy pić znacznie więcej? I tak, i nie – odpowiadają eksperci…

Dlaczego potrzebujemy wody? U dorosłych stanowi ona około 60 proc. ogólnej masy ciała, u noworodków nawet 94 proc. Jest prawie w każdym zakamarku naszego organizmu. Aż 2/3 wypełnia nasze komórki jako płyn komórkowy lub śródkomórkowy. Natomiast pozostała część znajduje się w przestrzeniach międzykomórkowych oraz m.in. w krwi, łzach, ślinie, żółci i soku żołądkowym i jelitowym, płynie mózgowo-rdzeniowym.

– O ile bez pożywienia możemy przeżyć nawet miesiąc, to organizm pozbawiony całkowicie wody nie przetrwa dłużej niż 3–4 dni – podkreśla Tadeusz Wojtaszek, twórca i kierownik programu „Woda dla zdrowia”, ekspert ds. wód mineralnych, zajmujący się tematyką wód pitnych niemal od pół wieku.

Dlaczego woda jest dla nas ważna?

Jest niezbędna do procesów przemiany materii, w których bierze udział jako substrat lub katalizator, pełni rolę środka transportu, rozprowadza składniki organiczne i nieorganiczne po całym organizmie, usuwa produkty toksyczne, reguluje temperaturę. Zwilża błony śluzowe, gałkę oczną, zapewnia ruchomość stawów. Już jej jednoprocentowy deficyt zmniejsza wydolność fizyczną, pogarsza koncentrację i pamięć krótkotrwałą.

Niedobór wody wynoszący 10 proc. masy ciała powoduje nasilenie niewydolności fizycznej i psychicznej, przejawiające się bólami głowy, zaburzeniami oddychania, upośledzeniem wydzielania śliny i wysychaniem błony śluzowej jamy ustnej. Utrata 20 proc. wody może spowodować śmierć.

Woda – ile należy pić

Wiadomo, że w ciągu doby organizm traci, czyli wydala głównie poprzez nerki i skórę, od 2 do 3 litrów wody. Tyle samo powinien jej dostawać. Ale uwaga!

– Nie chodzi tylko o to, żeby pić wodę, lecz w ogóle płyny, jeść więcej zup, warzyw, owoców. Często zapominamy o tym, że organizm czerpie ją również z pożywienia, a w bardzo niewielkim stopniu także z utleniania makroskładników (woda metaboliczna) – podkreślają Friedrich Manz i Andreas Wentz, autorzy badania „Hydration status in the United States and Germany”.

Ich badanie wykazało, że średnie zapotrzebowanie na wodę u kobiet wynosi 2,7 litra, u mężczyzn prawie 3, z czego 30 proc. powinno pochodzić z pożywienia.

Jeśli więc jesz dużo sałatek z warzyw i owoców, nie musisz pić dużo wody. Zaskakujące? Tylko do chwili, gdy przyjrzymy się zawartości wody w produktach spożywczych. Prosty przykład: w pomidorach jest jej 93 proc.

Co pić latem?

Naukowcy nie mają w tej kwestii żadnych wątpliwości. Najlepsza jest woda. Po wypiciu 100 ml organizm otrzymuje taką samą ilość wody funkcjonalnej. Natomiast w przypadku innych napojów po spożyciu tej samej objętości zawartość wody w ustroju jest inna, np. 100 ml wody mineralnej z zawartością chlorku sodu 25 mmol/l daje w rzeczywistości 82 ml wody funkcjonalnej, natomiast dodanie do wody łyżki cukru zmniejsza ilość wody funkcjonalnej do 60 ml, ponieważ na przekształcenie 10 g glukozy w glikogen wątroba zużywa około 30 ml wody.

Kranówka czy z butelki?

Według brytyjskich naukowców z Uniwersytetu Glasgow nie ma żadnego dowodu potwierdzającego, że woda w butelkach jest zdrowsza niż ta z kranu, o ile oczywiście spełnia wszystkie normy bezpieczeństwa i higieny.
Taka woda zawiera również śladowe ilości chloru, który zapobiega rozwojowi niektórych bakterii. Jest zdatna do picia cały czas, a wodę butelkowaną powinniśmy wypić w ciągu 12 godzin od otwarcia. Mitem jest przekonanie, że woda z kranu jest niedobra, bo przy gotowaniu odkłada się kamień w czajniku. Nic bardziej błędnego – uważają uczeni z niemieckiego Instytutu Kocha. Badania udowodniły, że ludzie pijący twardą wodę, jak np. Gruzini, żyją dłużej. Miękka woda, pozbawiona przede wszystkim wapnia i magnezu, jest dobra do pralek, a nie dla naszego organizmu.

Alternatywą dla nie najlepszej jakości wody wodociągowej mogą być naturalne wody źródlane. Są bakteriologicznie czyste, nie zawierają szkodliwych składników. Wybierając je, liczmy się jednak z tym, że nie posiadają one takiej ilości składników mineralnych, które miałyby znaczenie dla organizmu człowieka. Wody źródlane nadają się doskonale do przyrządzania napojów i gotowania potraw, ale do picia lepsze dla zdrowia są wody mineralizowane i mineralne. W czasie upałów i przy dużym wysiłku nie powinno się pić zwykłej wody bez soli mineralnych. Ta bowiem rozcieńcza w organizmie elektrolity, które stymulują pracę serca i w skrajnych przypadkach może ją zaburzać.

Mineralna czy stołowa?

Jeśli chcemy pić wodę butelkowaną, należy dokładnie czytać informacje na etykiecie i kierować się ilością poszczególnych składników mineralnych – podkreślają eksperci z Uniwersytetu Harvarda.

Ich zdaniem dla naszego organizmu najlepsze są wody mineralizowane, oficjalnie nazywane stołowymi. To wody twarde, wzbogacone w najbardziej potrzebne organizmowi składniki, jak magnez i wapń. Z badań wynika, że w przeciętnej diecie Polaka codziennie brakuje około 100 mg magnezu i co najmniej 200 mg wapnia. Te ilości można łatwo uzupełnić, pijąc wody mineralne zawierające w jednym litrze co najmniej 50 do 100 mg magnezu i powyżej 150 mg wapnia. Magnez bierze udział w ponad 300 procesach biochemicznych i dlatego decyduje o prawidłowej czynności układu immunologicznego oraz nerwowo-mięśniowego, przeciwdziała stresom, zmniejsza napięcie nerwowe, likwiduje zaburzenia pracy serca i szkodliwe skutki działania alkoholu. Wapń z kolei wpływa korzystnie na przemianę materii, jest niezbędny do utrzymywania normalnej czynności serca i prawidłowej aktywności układu mięśniowo-nerwowego.

Ponadto w wodzie zmineralizowanej nie ma składników, które mogłyby powodować zaburzenia w funkcjonowaniu organizmu, np. wodorowęglanów, których mamy zazwyczaj sporo w wodach mineralnych. Ich dobre dla organizmu efekty są odczuwalne prawie bezpośrednio po wypiciu. Wodorowęglany alkalizują kwasy żołądkowe i są korzystne dla osób cierpiących na nadkwasotę. Wody o wysokim poziomie wodorowęglanów w początkowych stadiach cukrzycy obniżają zawartość cukru we krwi i moczu, obniżają wydzielanie acetonu i korzystnie wpływają na działanie insuliny oraz regulują pH krwi. Natomiast wody zawierające powyżej 1000 mg wodorowęglanów w litrze mogą zaburzyć procesy trawienne.

W upalne dni warto sięgnąć po wodę ze zwiększoną ilością sodu. Zapobiega odwodnieniu organizmu i utrzymuje równowagę kwasowo zasadową. W upał następuje intensywne wydzielanie z organizmu z potem soli, co może spowodować jej niedobór, objawiający się osłabieniem, szybkim zmęczeniem, a nawet mdłościami. Picie wód chlorkowo-sodowych w takich sytuacjach pozwala na uzupełnienie ubytków soli i wpływa dobrze na samopoczucie oraz wydolność organizmu. Przy dużym ubytku soli z organizmu, spowodowanym bardzo intensywnym wysiłkiem zalecane jest picie wody zawierającej w jednym litrze nawet do 100 mg sodu i 150 mg chlorku.

Woda gazowana czy niegazowana?

Prof. dr hab. n. farm. Małgorzata Schlegel-Zawadzka z Zakładu Żywienia Człowieka Instytutu Zdrowia Publicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego – Collegium Medicum mówi:

– Mitem jest, że latem należy pić przede wszystkim wodę niegazowaną. Po pierwsze, woda gazowana nie szkodzi zdrowemu człowiekowi, a należy jej unikać z określonych powodów zdrowotnych, np. przy nadkwasocie, zaburzeniach trawienia, przy chorobie gardła i strun głosowych. Pita latem woda gazowana, drażniąc kubki smakowe w jamie ustnej, powoduje uczucie orzeźwienia i to wpływa na lepsze samopoczucie i gaszenie pragnienia (w przeciwieństwie do wody niegazowanej). Woda z dwutlenkiem węgla, który ma działanie bakteriostatyczne i nie dopuszcza do mnożenia się bakterii, jest bezpieczniejsza dla naszego układu trawiennego. W niegazowanej łatwiej rozwija się flora bakteryjna.

reklama
reklama
może Ci się spodobać