© Adobe Stock

W języku obcym mamy „inną moralność”?

0 udostępnień
0
0
0
Kiedy podejmujemy decyzje w języku dla nas obcym, mniej przejmujemy się ich etycznym aspektem, niż gdy dokonujemy tych wyborów w języku ojczystym – wyjaśnia dla portalu Nauka w Polsce psycholog dr hab. Michał Białek z Uniwersytetu Wrocławskiego.

– Kiedy myślimy w języku, który znamy słabiej, ważniejsze staje się osiągnięcie założonego efektu, a mniej ważny jest wymiar moralny działań. Są dwa główne pomysły na wyjaśnienie tego zjawiska. Kiedy zastanawiamy się nad czymś w języku obcym, to albo więcej myślimy, albo mniej czujemy. Moim jednak zdaniem bardziej prawdopodobne jest wytłumaczenie, że w języku obcym wszystko mnie mniej pobudza, w związku z tym emocje mniej mnie rozpraszają w racjonalnym myśleniu – twierdzi ekspert.

I dodaje w ramach ciekawostki: – Kiedy sobie przeklnę po polsku, to mi trochę ulży. Ale jeśli przeklnę po angielsku – to już nie za bardzo. Dopiero kiedy posiedzę dłużej za granicą i będę używać tego drugiego języka na co dzień, tamtejsze przekleństwa zaczną mieć dla mnie swoją moc. A to znaczy, że ten drugi język stał się bardziej afektywny – tak pobudzający jak ojczysty.

Czasem warto zatem zastanowić się nad problemowym zagadnieniem w języku, który znamy najlepiej, i w którym… myślimy. Tak aby mieć wgląd we wszystkie najważniejsze aspekty sprawy, nad którą deliberujemy.

może Ci się spodobać
mowa ciała

Mowa ciała i ruch: nasza wizytówka

Terapeutka tańcem i ruchem Agnieszka Sokołowska w rozmowie ze „Zwierciadłem” przyznaje, że mowa ciała stanowi coś w rodzaju…

Zrobić atut z „inności”

Zamiast skupiać się na problemie, skoncentrujmy się na szukaniu rozwiązań – z takiego założenia wyszedł Piotr Sajdak ,…