technika Bowena

Technika Bowena – czym jest? Komu może pomóc?

90 udostępnień
90
0
0

Obecnie wiele osób mierzy się z nadmierną ilością bodźców, stresem oraz kłopotami z układem kostnym, szczególnie kręgosłupem, dlatego sporym zainteresowaniem cieszą się terapie manualne. Jedną z nich jest wywodząca się z Australii technika Bowena, o której opowiada nam dyplomowany fizjoterapeuta Mateusz Markiewicz.

Zdaniem praktykujących technikę Bowena terapeutów nasze organizmy mają zdolność samouzdrawiania, ale w wyniku rozwoju cywilizacji nasze ciała zostały przeciążone. Spożywamy toksyny w pokarmie, wdychamy je wraz ze smogiem, doświadczamy ciągłego stresu, nie służy to naszemu zdrowiu. Bowenowska manualna technika terapeutyczna polega na przywróceniu organizmowi jego własnej równowagi. Poprzez uciskanie konkretnych miejsc i przemyślane sekwencje ruchów terapeuta nie tylko wprawia organizm w stan głębokiego relaksu, ale też daje mu impulsy, informacje przypominające, uruchamiające te mechanizmy, które wspierają człowieka w autouzdrawianiu.

Technikę tę wyróżnia niezwykła precyzja i różnorodność ruchów, których jakość wykonania zastępuje ilość, a także jej korzystny wpływ na sfery psychologiczne. W odróżnieniu od znanych form masażu, podczas których ludzki organizm dostaje znów sporo bodźców do przepracowania, w zabiegu wykonywanym techniką Bowena tych bodźców dostarcza się mniej. Pomiędzy konkretnymi sekwencjami sesji są przerwy, dzięki czemu ciało ma czas na te bodźce zareagować, a impulsy mają szansę zostać odpowiednio odczytane, przetworzone przez układ nerwowy.

Jagna Żukowska-Olejniczak: Jak zainteresowałeś się techniką Bowena?

Mateusz Markiewicz: Wydaje mi się, że każdemu fizjoterapeucie przyświeca idea, by poszukiwać nowych, skutecznych rozwiązań. Ale żeby być uczciwym, muszę przyznać, że w przypadku terapii Bowena było trochę inaczej. Można powiedzieć, że to ona znalazła mnie. Pracowałem wówczas u ortopedy, który wyciągnął pewnego dnia ze skrzynki pocztowej ulotkę z zaproszeniem na szkolenie bowenowskie. Miałem tam zadzwonić i dowiedzieć się, w czym rzecz. Przyznam, że po rozmowie z panią, która przedstawiała szczegóły, nie byłem entuzjastycznie nastawiony. Prawdę powiedziawszy informacje, które uzyskałem nie pasowały do wiedzy, którą wyniosłem ze studiów. W tamtym czasie myślałem nieco inaczej niż dzisiaj.

Co to znaczy inaczej?

Byłem pełen wątpliwości wobec metod niepotwierdzonych badaniami. Bowen wydawał mi się zbyt ezoteryczny.

Kiedy się przekonałeś, że może jednak warto?

To był proces. Po tym jak pozbyłem się tamtej ulotki, bo uznałem, że technika Bowena w ogóle do mnie nie pasuje, minęły może dwa miesiące. Wtedy zadzwoniła do mnie mama z informacją, że jest organizowany kurs nowej metody dla fizjoterapeutów. Okazało się, że dotyczy tej samej techniki. Pomyślałem wtedy, że skoro drugi raz puka do mnie ta sama informacja, to nie mogę tego zignorować. Zadziałałem intuicyjnie. Poszedłem na to szkolenie.

Wtedy, podczas szkolenia nabrałeś pewności, że ta metoda jest skuteczna?

Z początku byłem bardzo sceptyczny. Do momentu, w którym instruktor zastosował na mnie jedną z procedur – sekwencję ruchów, mających rozwiązać moje kłopoty z barkiem. Jeszcze tego samego dnia odczułem znaczną poprawę, ulgę w bólu, który dwa lata wcześniej stał się moim nieodłącznym towarzyszem.

Wtedy pomyślałem, że muszę coś sobie przewartościować, że powinienem dać szansę temu, co działa, choć było to dla mnie niepojęte. Nie od razu stałem się entuzjastą, ale to otworzyło drzwi. Od tego momentu postanowiłem przyjrzeć się tej metodzie, bo wiedziałem, że może pomagać, a przecież to właśnie o to chodzi. Po tym jednym zabiegu, który wtedy mi pomógł, wybrałem się na kolejne i za każdym razem odczuwałem pozytywne skutki terapii, poprawiającej ogólny stan zdrowia. Można zatem powiedzieć, że rozpocząłem swoje zainteresowanie techniką Bowena z perspektywy pacjenta.

Jaką drogę przeszedłeś od tego punktu, w którym uwierzyłeś, że w Bowenie coś jest, do punktu, w którym zacząłeś stosować tę metodę?

Było sporo szkoleń. Techniki Bowena uczy się w modułach. Wiedza pogrupowana jest w odpowiednie porcje. Podczas jednego zjazdu, który trwa cztery dni, opracowuje się dwa moduły. Po czterech takich zjazdach, pomiędzy którymi są przerwy od dwóch do czterech miesięcy na wypracowanie praktyki, otrzymuje się pierwszy dyplom. Kolejne etapy podnoszą kwalifikacje na stopień zaawansowany, a następnie mistrzowski. Cały ten cykl w moim przypadku zajął niemal pięć lat.

Ważne jest, by już po pierwszym dyplomie zacząć praktycznie wykorzystywać wiedzę. Procedury, sekwencje ruchów muszą być bardzo precyzyjne i stosowane do określonych schorzeń. Dyplom jest certyfikatem jakości, wydawanym przez australijską akademię. Za każdym razem, gdy zdobywałem kolejny dyplom, wdrażałem nowe umiejętności do pracy z moimi pacjentami. W tamtym czasie pracowałem już wieloma technikami osteopatycznymi, technikami powięziowymi, do których również zalicza się terapia Bowena. Okazało się, że ze wszystkiego, co praktykowałem, najskuteczniejsza była właśnie technika Bowena. Mimo iż pozostałe stosowałem już kilka lat, a Bowena dopiero niedawno odkryłem. To ostatecznie rozwiało wszelkie wątpliwości.

Może zainteresować Cię: 7 technik pracy z ciałem

Z jakimi schorzeniami najczęściej mierzą się Twoi pacjenci?

Moi pacjenci cierpią na różne, często powiązane ze sobą schorzenia, wynikające z nadmiernego stresu, niezbilansowanej diety, szybkiego i mało higienicznego trybu życia, który jest wymuszony przez cywilizację. Pojawiają się cierpiący na choroby przewlekłe, w tym autoimmunologiczne – tutaj mamy sporo sukcesów w RZS, cukrzycy, stwardnieniu rozsianym, toczniu czy Hashimoto.

Co oczywiste, najczęściej pojawiają się pacjenci z problemami kręgosłupowymi, ale także pacjenci ze schorzeniami układu pokarmowego, cierpiący na bezsenność, migreny, astmatycy i alergicy oraz, co ciekawe, osoby z trudnościami natury psychologicznej (depresja, stany lękowe, nałogi), które pragną przywrócić równowagę w swoim życiu. Pomagamy zarówno dzieciom, młodzieży, jak i dorosłym, pozostającym także pod opieką psychologa czy psychiatry.

Na jakiej zasadzie działa technika Bowena w przypadku psychiki?

Kiedy uda nam się obniżyć poziom stresu, często znika też nadwrażliwość na bodźce. Możemy oddziaływać również na układ hormonalny. Wiele osób z takimi trudnościami gromadzi sporo spraw w podświadomości, a pęd życia nie pozwala dotrzeć do takiego punktu, by móc o tym wszystkim pomyśleć, by poprzeżywać.

Tymczasem podczas zabiegu techniką Bowena wiele osób doświadcza takiego momentu, w którym zepchnięte na później myśli i uczucia pojawiają się na poziomie świadomym. A na tym poziomie można się im już przyjrzeć. To także odciąża. Można to nazwać oczyszczeniem. Mówi się, że współczesny człowiek jednego dnia przyjmuje i przetwarza więcej informacji, niż człowiek żyjący 100 lat temu przez całe życie. Trudno się dziwić, że nasz układ nerwowy potrzebuje ciszy, wzmocnienia, czasu. Pacjent ma szansę pobyć ze sobą, a jego jedynym zadaniem jest skoncentrować się na swoim organizmie, na poznaniu siebie, na własnym oddechu i biciu serca, czy burczeniu w brzuchu.

Jeśli nauczymy się dostrzegać, że ciało to nasz dom, jeśli nauczymy się pozwalać, by myśli swobodnie płynęły, nieograniczone samokrytyką, nieblokowane, to z każdą kolejną sekwencją ruchów stan relaksu będzie dominował, aż w końcu myśli się wyciszą, a organizm zacznie się regenerować. Niektórzy takie stany mogą wypracować po wielu latach medytacji, a tutaj to poniekąd dzieje się pod wpływem konkretnych sekwencji ruchów terapeuty.

A co z uzależnieniami? Czy BowTech pomaga wyjść z nałogów?

W przypadku uzależnień, zarówno od leków przeciwbólowych, jak i od tych substancji, które pomagają ludziom się na chwilę rozluźnić, zapomnieć lub coś zagłuszyć, terapia techniką Bowena jest skuteczna, ponieważ uczy organizm osiągać stan równowagi bez tych substancji, pozwala się zrelaksować i pomyśleć o swoim ciele w innych kategoriach. Oczywiście decyzja o tym, żeby rzucić nałóg musi wypłynąć od pacjenta, ale zabiegi mogą przynieść ulgę i znaczące wsparcie. Dodatkowo, jeśli pacjent brał uzależniające leki przeciwbólowe, a ich eliminacja nie będzie oznaczała powrotu do tych stanów cierpienia, których nie da się znieść, porzucić te leki będzie dużo łatwiej.

Terapia Bowena bowiem często eliminuje lub znacząco uśmierza ból. Poza tym podczas niej ludzie mają tendencję do tego, by inaczej, mniej nerwowo reagować na różne czynniki, które kiedyś wywołałyby u nich mocniejszą reakcję. A ponieważ zwykle człowiek znieczula się, gdy nie może znieść życia, gdy nie potrafi radzić sobie ze stresem i emocjami, BowTech może być i w tej mierze pomocny.

Zapisz się do newslettera, bądź na bieżąco

może Ci się spodobać

Technika wyrównanego oddechu

Oddech jest bezpośrednio związany z psychiką, a rytm oddechu zmienia się pod wpływem myśli, nastrojów i uczuć. Nasz…