biodanza
Biodanza, fot. Facebook/Cristiano Martins

Tańcz i poczuj życie w pełni

5 udostępnień
5
0
0

Biodanza, czyli taniec życia (w dosłownym tłumaczeniu „bios” z greckiego znaczy życie, „danza” – ruch pełen ekspresji) to system, który umożliwia nawiązanie autentycznej relacji z samym sobą, z innymi oraz ze środowiskiem. O szeregu jego zalet rozmawiamy z Portugalczykiem Cristiano Martinsem, licencjonowanym trenerem biodanzy.

Marta Dudziak: Czym jest biodanza?
Cristiano Martins
: Zacytuję oficjalną definicję stworzoną przez jej twórcę, Chilijczyka Rolanda Toro. Otóż według niego jest to „system uczuciowej integracji, organicznego odnowienia i ponownego nauczenia się pierwotnych funkcji życiowych, opierający się na tzw. vivências”.

Vivências?
Czyli doświadczenia wywoływane tańcem, śpiewem i spotkaniami w grupie. Biodanza to praktyka, w której ruchy i ceremonie spotkań, przy akompaniamencie muzyki oraz śpiewu, wywołują właśnie vivências (doświadczenia). Te zaś zdolne są modyfikować organizm i ludzką egzystencję na różnych poziomach: organicznym, emocjonalnym i egzystencjalnym. Największą intencją jest tutaj odzyskanie utraconej jedności pomiędzy gatunkiem ludzkim a naturą, pomiędzy człowiekiem a kosmiczno-biologiczną całością na trzech poziomach integracji: Ja – Inni – Wszechświat oraz reaktywacja centrum miłosnej energii. Chodzi tu też o pobudzenie witalności, kreatywności, komunikacji emocjonalnej i zmysłowości.

Kim był człowiek, który wymyślił biodanzę?
Rolando Toro Araneda był pedagogiem, badaczem i poetą, psychologiem i antropologiem. Stworzył koncepcję koncentrującą się na nowych formach eksperymentalnego uczenia się, czerpiących z uczuciowości i doświadczania życia. Jego teoria nie wykluczała intelektualnych kwestii. Chodziło w niej o połączenie inteligencji z uczuciem we wzajemnym poszanowaniu. Araneda już wkrótce po stworzeniu swojej koncepcji został zaproszony do założenia Laboratorium Psychologii na Uniwersytecie Concepción. Biodanza przeszła sporo zmian od momentu, kiedy 42 lata temu powstała.

Kiedy ty zacząłeś z nią przygodę?
15 lat temu. I od początku traktowałem biodanzę jako ogromną szansę dla ukochania swojego wewnętrznego dziecka oraz do nauki wyrażania własnej kreatywności poprzez ciało. Pamiętam, że kiedy wracałem do domu po pierwszych zajęciach, przeżywałem pewien rodzaj stanu łaski. Miałem uczucie, jakbym wracał do siebie, do domu. Byłem też przekonany, że zostanę nauczycielem tej metody.

W jaki sposób biodanza może pomóc w codziennym życiu?
Ona pomaga przede wszystkim odzyskać utracone połączenie pomiędzy gatunkami ludzkimi i naturą, pomiędzy człowiekiem a kosmiczno-biologiczną całością. Reaktywuje centrum miłosnej energii i odnawia połączenie między tym co czuję, myślę i robię. Oddziałuje na samoregulację organizmu (jego zdolność do samonaprawiania się komórek) i regulację jego biologicznych funkcji. Zadziewa się w otoczeniu pełnym uczuciowości, przytulania i pieszczot. Wszystkie te cechy pozytywnie oddziałują na metabolizm komórkowy i homeostazę, odnawiają tkanki (nerwy, kości, narządy, skórę).

Czytaj także: Poczuj się jak czarownica – energia w tobie

Dlaczego ruch jest tak ważny w naszym życiu?
Dlatego, że wyraża się w nim wszystko to, czym jesteśmy. Dziś wiemy już, jak silne w naszym ciele są emocje i stany psychiczne. To, że 75 proc. naszych chorób bierze się ze stylu życia zostało już odkryte przez Arthura Joresa. Potrzebujemy więc na powrót połączyć się z ciałem i całą jego mądrością. Poprzez ruch już w najwcześniejszych etapach możemy rozpoznać trudności, jakie mamy w wyrażaniu własnej tożsamości, a poprzez niektóre tańce rozpoznać wartości, których potrzebujemy, by stawać się coraz bardziej zintegrowanymi.

Gdybym zjawiła się na Twoich warsztatach, na początku pewnie czułabym się trochę niepewnie, trochę zagubiona. Co powinnam zrobić, by to przełamać?
Masz czuć się dokładnie tak, jak się czujesz. Zmiana, jeśli ma się zadziać, przyjdzie w trakcie zajęć. Na każdych zajęciach robię wszystko, aby stworzyć domową atmosferę. Taką, w której uczestnicy będą czuli się bezpieczni. Ta pełna miłości przestrzeń przesiąknięta jest akceptacją i przekonaniem, że mamy wszystko, czego potrzebujemy. Teraz trzeba już tylko pozwolić nasionom wykiełkować.

Jak wygląda to pierwsze spotkanie?
Ten pierwszy moment może wydawać się trochę dziwny, bo łączymy się tu ze sobą i z innymi. To określenie „dziwny, dziwaczny” bierze się stąd, że cała nasza struktura społeczna opiera się na poskramianiu. Większość z nas tłumi swoją miłość, kreatywność, transcendencję. Tłumimy nasze wewnętrzne potrzeby tylko po to, by być uznanymi za „normalnych”, za „dobrych obywateli”. Biodanza to najbardziej naturalna praktyka do tego, aby połączyć się z mądrością życiową poprzez indywidualną tożsamość.

Nie jesteśmy tak naprawdę świadomi języka naszego ciała. Jak tę świadomość zdobyć?
Tańczyć, tańczyć, tańczyć! Biodanza jest w większości niewerbalna, a jej celem jest połączenie ze zdolnością komunikowania się bez słów, ponowne nauczenie się kontaktowania z naszym ruchem, patrzeniem, a nawet milczeniem.

A jeśli nie potrafię tańczyć i właśnie to mnie blokuje?
Blokada jest częścią każdej drogi i jest mile widziana jako pewien etap. W życiu jednak chodzi o ruch. Wszystko na naszej planecie porusza się. Nawet skały mają swoje atomiczne cząsteczki poruszające się z niesamowitą prędkością. Ja wytańcowuję swoje życie. Nie mogę tego stracić.

Bywasz czasem ze swoimi warsztatami biodanzy w Polsce?
Tak. Za dwa miesiące będę miał zaszczyt wystartować ze swoim projektem w Warszawie. Będzie to ogromny 4-5-dniowy warsztat, kontynuowany co roku.

Dlaczego sam siebie nazywasz „żywym poszukiwaczem życia”? Co to właściwie znaczy?
Że mam ogromny głód poszukiwania ludzkich motywacji do życia. Chciałbym zanurzyć się w rdzeń ludzkich uniwersaliów i odkryć, co czyni nas równymi, a jednocześnie tak bardzo, ekstremalnie wręcz wyjątkowymi i osobliwymi.

Polecamy: Hortiterapia – ogród pięciu zmysłów

Zarażasz pozytywną energią i uśmiechem. Czym jest dla ciebie radość życia? I gdzie jest jej źródło?
Radość życia to dla mnie zdolność połączenia się ze swoją własną wspaniałością. Pozwolenie sobie na bycie medium życia w tym sensie, że jestem czystym wyrazem Przepływu (tzw. Flow) życia. Źródłem mojej radości jest kreowanie, manifestowanie i kochanie na całe mnóstwo sposobów.

Jak osiągnąć taki stan? Czy on jest dostępny dla każdego?
Wierzę, że musisz poczuć to, co tak naprawdę cię woła. Dla mnie od zawsze tym czymś był ruch. Począwszy od sportów drużynowych, po taniec. Znaczenie ma dla mnie poddawanie się żywiołom, w szczególności oceanom. Lubię też długie spacery po lesie, pisanie, bycie kochanym przez przyjaciół i ukochaną osobę. Każdy ma szansę znaleźć coś, co jego właśnie szczególnie pociąga, dodając mu życiowej energii.

A sama biodanza jest dla każdego?
Pewnie. Jest bardzo łatwą, a przy tym bardzo głęboką praktyką. Mam wśród swoich uczniów terapeutów, redaktorów, pisarzy, nauczycieli, studentów, pracowników biurowych. Bardzo różnorodne środowisko. Podobnie rzecz ma się z wiekiem. Aktualnie mam studentów między 23. a 68. rokiem życia. Jedność wyraża się w różnorodności.

Gdybyś miał wskazać trzy główne zalety biodanzy, co by to było?
Połączenie z głęboką studnią życia. Narodziny siebie samego. I bez wątpienia doświadczenie bycia w pełni żywym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

może Ci się spodobać

Choroba psychiczna czy dar?

Depresja, choroba dwubiegunowa, psychoza i schizofrenia nie są przekleństwem, lecz przejawem nadzwyczajnej transformacji świadomości. Według afrykańskiego autora i…

Z korporacji na drzewo

– Pracowałem w dużej korporacji, w dziale obsługi klienta. Pewnego dnia wstałem zza biurka i powiedziałem „dość”. Zostałem…
Okładka książki Klary Wojtkowskiej : „Będziemy się za Was modlić. Z Polski do Zimbabwe ścieżkami Przodków”.

Szaman – człowiek budujący mosty

To opowieść o drodze do szamanizmu, drodze kobiety z kręgu kultury dalekiej od mistycyzmu i pierwotnych wierzeń. Językiem…