Sztuka celebrowania chwili według Skandynawów

10 udostępnień
10
0
0

Duńczycy mają swoje hygge, Norwegowie koselig, dla farerów z Wysp Owczych receptą na szczęście jest hugni, Finowie zaś swój błogostan zawdzięczają regularnemu saunowaniu. Czego jeszcze możemy nauczyć się od mieszkańców państw nordyckich?

Słyszeliście o morsowaniu? Magda Maciejczyk opisała jego zalety i to, jak zacząć morsować. Ale zaznaczyła także, że to aktywność nie dla wszystkich. Jeśli preferujecie inny sposób spędzania wolnego czasu w chłodne i mało słoneczne zimowe dni, sprawdźcie, jak mieszkańcy Skandynawii zapewniają sobie dobry nastrój.

Sześć Polek, mieszkających setki kilometrów od siebie, Magdę i Aldonę (Polska), Aleksandrę (Finlandia), Agnieszkę (Islandia), Igę (Dania), Kingę (Wyspy Owcze) połączyła fascynacja krajami nordyckimi. Dzięki temu powstała książka Codziennie jest piątek. Szczęście po nordycku. Sztuka celebrowania każdej wolnej chwili, będąca swego rodzaju przewodnikiem po sposobach doznawania poczucia szczęścia, jakie praktykują mieszkańcy północnej części Europy.

Wybór właśnie tej grupy Europejczyków nie jest przypadkowy, bowiem według corocznego raportu przeprowadzanego przez ONZ w ramach projektu „Word Happiness Raport”, państwa nordyckie należą do najszczęśliwszych w Europie. To fenomen, gdyż klimat w nich jest surowy, lato krótkie, a słońca mało. Mogłoby więc się wydawać, że szczęście powinno omijać te kraje szerokim łukiem. A jednak. Co zatem sprawia, że Skandynawowie doświadczają szczęścia częściej niż inne nacje na naszym kontynencie?

Fredagsmys, czyli szwedzki piątek, piąteczek, piątunio

Aldona Hartwińska, autorka wielu przewodników po Szwecji, żartuje, że dla Szwedów ratunkiem przed depresyjną aurą jest na przykład ewakuacja do Tajlandii, dokąd wyjeżdżają masowo już w listopadzie. Ale żaden urlop nie trwa wiecznie, a przecież z kwestią niesprzyjającej szczęściu aury Szwedzi muszą sobie radzić na co dzień. Przyjęli więc, że akumulatory ładować im będą udane weekendy. Ale jak sprawić, by weekend był udany? Okazuje się, że kluczowe znaczenie ma tu jakościowy początek. A za taki Szwedzi uznają piątkowy wieczór. Mieszkańcy kraju ze stolicą w Sztokholmie nazywają go fredagsmys. Słowo wzięło się z połączenia słów „wolność”, „piątek” oraz „przytulny, miły”.

Aldona Hartwińska

Fredagsmys to społeczny fenomen, analizowany nawet przez naukowców – wyjaśnia Aldona. – W skrócie polega na tym, żeby spędzać go przyjemnie na kanapie, pod ciepłym kocem, z czymś dobrym do jedzenia i koniecznie z kimś bliskim u boku.

Hygge – błogość, relaks, niespieszna radość z chwili

Duńczycy z kolei swojego klucza do szczęścia upatrują w zjawisku nazywanym hygge. Słowem tym opisują błogość, relaks, niespieszną radość z chwili, to wszystko, co może wprawić człowieka w dobry nastrój.

Hygge spadło na świat jak grom z jasnego nieba i stało się potężnym viralem, czego dowodem są setki książek na ten temat. Ale hygge to nie tylko kadzidełka i świece, jak się powszechnie uważa.

Iga Faurholt-Jensen

– Dla Duńczyków ten stan jest czymś naturalnym i nie muszą daleko szukać, aby go poczuć. Hygge oznacza zwolnienie tempa, zatrzymanie się na chwilę, poddanie się refleksji. W taki stan wprowadzić nas może choćby picie porannej kawy w szlafroku, rodzinne jedzenie posiłków, oglądanie wspólnych zdjęć i wspominanie przeszłości – podpowiada Iga Faurholt-Jensen, która w duńskim Næstved nad rzeką Suså mieszka od 11 lat.

Bez sauny nie ma szczęścia

Finom szczęścia dostarcza sauna. Stała się ona elementem fińskiej kultury do tego stopnia, że gdyby zabrać im możliwość weekendowego saunowania, poczuliby się zagubieni.

Finlandia – kraina wiecznej zimy, tysięcy jezior, bezkresnych lasów, kojarząca się na ogół z ojczyzną Świętego Mikołaja i jego reniferów oraz Nokii 3310, znana jest z niespotykanego nigdzie indziej na świecie zamiłowania do korzystania z dobrodziejstw tego typu relaksu.

Aleksandra Michta-Juntunen

– Sauna towarzyszy Finom podczas najważniejszych świąt: jest sauna wigilijna, bożonarodzeniowa, na święto letniego przesilenia czy na inne, najhuczniej obchodzone, np. 1-majowe Vappu – opowiada mieszkająca w Helsinkach Aleksandra Michta-Juntunen.

Właśnie dlatego Finowie mają sauny wszędzie: w lasach, nad jeziorami, w mieszkaniach. W miastach korzystają z sauny publicznej, specjalna znajduje się w budynku parlamentu, zaś w parkach można znaleźć mobilne. Są także na stadionach, więc fińscy fani hokeja na lodzie mogą oglądać mecze na żywo prosto z sauny właśnie.

Z saun regularnie korzysta 90 procent Finów, chodzą do nich całymi rodzinami. Nagość nikogo w tym miejscu nie dziwi ani nie bulwersuje.

Może zainteresuje Cię: Helikopter i śnieżna kula w tropikach, czyli jak zostać saunamistrzem

może Ci się spodobać
Qi Gong

Qi gong

Qi gong jest tak stary jak Chiny. Towarzyszył Chińczykom zawsze. To zdrowotna forma ruchu, uprawiano go terapeutycznie, by…
filiżanka

Filiżanka

Po strechingu moje ciało jest gotowe, by rozpocząć nowy dzień. Teraz czas na przebudzenie zmysłów. Spoglądam w okno.…

Choroba psychiczna czy dar?

Depresja, choroba dwubiegunowa, psychoza i schizofrenia nie są przekleństwem, lecz przejawem nadzwyczajnej transformacji świadomości. Według afrykańskiego autora i…