szczerość i autentyczność
© Adobe Stock

A gdyby tak mówić, co się myśli?

12 udostępnień
12
0
0

W gruncie rzeczy ta szczerość znajomej daje mi całe spektrum wyboru. Mogę się z nią przestać spotykać, żeby nie słyszeć podobnych rzeczy i łudzić się, że inni nie widzą tego, co i dla mnie samej niewygodne. Choć będę żyła w ciągłej obawie, że jednak oni to zobaczą lub nawet już dostrzegają, tylko z poczucia przyzwoitości mi o tym nie mówią. Zatem i tak będę się tym dręczyć. Mogę też potraktować to jako informację, żeby a) – jednak spróbować zapanować nad instynktami, zmienić dietę i/lub b) – pozwolić sobie na słabość i odpieprzyć się od siebie, przynajmniej dopóki te kilka kilogramów więcej nie zacznie być problemem zdrowotnym, a nie tylko kwestią estetyki. Mogę też… skonfrontować się z tą brutalną szczerością. I na tę chwilę postanawiam to zrobić.

– No przytyłam, nie czuję się z tym zbyt fajnie i co? – pytam znajomą. – A tobie to przeszkadza na tyle, że nie możesz na mnie patrzeć czy jak?

– Nie no, aż tak to nie, ale podobałaś mi się bardziej, jak byłaś chudsza.

– Sobie też się chudsza bardziej podobałam! – mówię.

– No, to zrób coś z tym – kwituje.

– A pocałuj się w zad! – odpowiadam ze złością. – A może nie mogę. Nie potrafię. Mam ważniejsze sprawy na głowie niż dbanie o wygląd?

– Ja to jakoś przeżyję, a ty?

– Po cholerę w ogóle mi o tym wspomniałaś? Chciałaś mi zrobić przykrość? – drążę.

– Nie wiem. Nie myślałam. Po prostu zobaczyłam cię, porównałam dawny obraz i obecny, i pierwsze co mi się rzuciło w oczy to, że się zaokrągliłaś. No i powiedziałam, co pomyślałam. Ale ja nawet nie powiedziałam, że jest lepiej czy gorzej, dopiero jak zaczęłaś dopytywać…

– Nie musiałaś, twoja mina zrobiła resztę – bąkam.

– No i co teraz? Będziemy to drążyć?

– Nie wiem czy mi się chce w ogóle dalej z tobą gadać. W sumie mam urazę i chętnie oddałabym ci pięknym za nadobne, gdybym znalazła w tobie coś równie wstydliwego do wytknięcia.

– Nie znajdziesz – śmieje się gorzko. – Za bardzo o to dbam.

– I przez to niby czujesz się lepsza?

– Czasem tak, choć w sumie wiele mnie to kosztuje. Więc można uznać, że nie tyle jestem lepsza, co bogatsza i mogę sobie na to dbanie pozwolić. Ale…– dodaje – boję się tego momentu, kiedy już żaden botoks i inne zabiegi nie zaradzą prawu grawitacji. I że już nie będę atrakcyjna. I stracę pewność siebie. I będę się bała, że ludzie obgadują mnie za plecami. I patrzą na mnie z niesmakiem, i cieszą się z tego, że w końcu nie zadzieram nosa, bo nie mam już żadnych atutów. I że mój facet wymieni mnie na młodszy model.

– To czemu teraz fundujesz innym to, czego sama się boisz i co cię przeraża? – pytam wciąż trochę sfochowana.

– Może właśnie dlatego – odpowiada. – Jak przeglądam się w lustrze, które inni dla mnie stanowią, to walę na oślep. Chcę to lustro zbić.

– Przeraża cię to, że możesz przytyć?

– Panicznie – wyznaje.

– No, to przynajmniej ja mam to już za sobą – konstatuję.

– Straszne – odpowiada bez cienia uśmiechu.

Nie wiem jak i kiedy, ale jakoś złość do znajomej mi minęła. Nie powiedziałyśmy sobie fajnych rzeczy, a mimo to w pewnym sensie stała mi się bliższa, a kwestia moich dodatkowych kilogramów mniej straszna, mniej znacząca. Pewnie gdybym nie pociągnęła tej rozmowy, schowała przed nią swoją urazę, nie wyszłybyśmy na prostą. Gdyby nie jej szczerość, pewnie nie doszłybyśmy do tematu naszych lęków. Co według mnie było ważne i potrzebne. Nie było miło, ale autentycznie. A to chyba znacznie bardziej wartościowe niż small talki o pogodzie i ścianki sukcesu na Facebooku, którymi raczymy się na co dzień wśród znajomych.

Nie wiem czy szczerość jest dobrym rozwiązaniem dla każdego i w każdych okolicznościach. Nie wiem, czy warto być zawsze autentycznym. Czasem chyba wolę, żeby było miło niż prawdziwie. Na ogół jednak czuję zmęczenie nadmierną ostrożnością, ciągłą dbałością o to, by kogoś nie urazić czy kamuflażem własnych wad. Może też i dlatego nieustannie krążę wokół tematu autentyczności w tej swojej pisaninie, szukając złotego środka. Bo chyba jakiś środek istnieje?

Tej autorki: Krzyk ma moc

Zapisz się do newslettera, bądź na bieżąco

może Ci się spodobać
wspierajmy się

Wspierajmy się!

Pomagajmy! Od wybuchu pandemii widzę, że coraz częściej na wallach moich znajomych, zamiast postów autopromujących ich osobiste sukcesy…

Przebodźcowani

Słyszeliście kiedyś o przyznaniu prestiżowej nagrody literackiej za twórczość niekoncentrującą się na jakiejś ludzkiej, zwierzęcej, lokalnej lub globalnej…
singiel

Życie singla

No, bezczel! Porządni obywatele – ludzie, którzy ręce sobie urabiają na łączeniu pracy z życiem rodzinnym, wychowywaniu dzieci,…
wolne media

Wolne media nie takie znów wolne?

Dziki Trener Kolejni zaś przypomnieli apel do mediów ze stycznia 2019 roku o niepromowanie szkodliwych polityków. Nie spotkało…