Światło i ciemność – opowieść o równowadze

22 udostępnień
22
0
0

Dawno, dawno temu żyli ludzie, którzy kochali światło, a bali się ciemności. Ich lęk przed mrokiem był tak wielki, że każdego dnia marzyli, by słońce nigdy więcej nie zaszło.

Każdego ranka miłujący światło lud witał słońce z radością, śpiewając mu pieśni pochwalne i tańcząc na jego cześć. Gdy jednak dzień chylił się ku zachodowi i zaczynało zmierzchać, jego członkowie chowali się w swoich domach i z lękiem wyczekiwali nocy, śpiewając smutne piosenki o tęsknocie za słońcem. Ich przerażenie ciemnością było tak wielkie, że noc byli w stanie przeżyć jedynie szybko zapadając w sen, a i w ten zapaść mogli jedynie wtedy, gdy ich nerwy koił palący się w kominku ogień. Wielu z nich marzyło o tym, by ciemność na zawsze odeszła, a słońce nigdy nie zachodziło.

Pewnego dnia  wśród tego ludu wydarzyło się coś niezwykłego. Na świat przyszły bliźnięta – dziewczynka i chłopiec, które zdawały się mieć specyficzną, magiczną wręcz aurę. Dziewczynka jakby świeciła od wewnątrz. Kiedy pojawiała się w pokoju, wszystko wydawało się trochę jaśniejsze. Chłopiec zaś zdawał się przynosić ciemność. Ilekroć wchodził do pokoju, wszystko wydawało się trochę słabsze. 

O ile dziewczynkę wszyscy w wiosce kochali, o tyle chłopca nawet nie lubili, bali się go, bo przypominał im o wielkiej ciemności nocy. Najchętniej pozbyliby się go, tak jak pragnęli pozbyć się nocy, ale… nie chcieli stracić dziewczynki. A brat z siostrą bardzo się kochali i było jasne, że jedno bez drugiego nie chce żyć.

Dzieci dorastały więc razem i na jaw wychodziły ich kolejne moce. Dziewczyna potrafiła leczyć skaleczenia i siniaki, złamane kości i rany. Za jej sprawą plony rosły szybciej, były większe i pełniejsze. Chłopiec zaś miał moc uspokajania i wyciszania wszystkiego. Potrafił sprawić, że jego rodzina szybciej zasypiała i nie musiała bać się ciemności. Gdy osoba czy zwierzę zostały zranione, koił ich stres na tyle, aby uzdrawiająca magia jego siostry mogła zadziałać. Umiał uciszyć burze, wiatry i deszcze. Ludzie podejrzewali, że potrafi unieruchomić wszystko.

Gdy bliźnięta osiągnęły dorosłość, ich moce dojrzały i były tak silne, że zmęczeni lękiem przed ciemnością ludzie postanowili zwrócić się do dziewczynki z prośbą o spełnienie ich największego marzenia.

– Poproś słońce, aby nigdy nie zachodziło – nalegali.

Dziewczyna nie sądziła, że ma moc wpływania na słońce, ale postanowiła spróbować. Pewnego dnia, w samo południe, weszła na najwyższą w okolicy górę, wyrzuciła ręce w stronę słońca i poprosiła: „Zostań”.

I słońce zostało. Noc nie nadeszła. A lud popadł w euforię.

– Życie bez lęku jest piękne! – radowali się.

Rozmowę z bajarzem Krystianem Truchalskim przeczytasz TUTAJ

Przez kilka dni w wiosce trwało wielkie święto. Z dnia na dzień jednak euforia ludu gasła.

Problem w tym, że człowiek musi spać, a w pełnym słońcu okazało się to trudne. Ludzie znów zaczęli więc chować się w domach, by uciec przed jasnością i na chwilę się zdrzemnąć. Nie było to jednak łatwe. Choć czuli się zmęczeni i senni, ogarniała ich jakaś nerwowość i nie mogli odpłynąć w niejaźń. Choć nie bali się już nastania ciemności, od środka trawił ich jakiś niepokój. Zaczęli zwracać się do brata dziewczynki z prośbami, by ten pomógł im zasnąć, ale w pełnym świetle jego moc zdawała się nie działać.

Po kilku tygodniach życia w pełnej jasności, ludzie zaczęli tęsknić za ciemnością. Umęczeni bezsennością i skwarem znów zwrócili się do dziewczynki.

– Potrafisz przywracać życie, wprawiać wszystko w ruch, spraw, by słońce znów zaczęło chodzić po niebie własnym rytmem.

Niestety, w tym wypadku moc dziewczynki okazała się nieskuteczna. Zmartwiony smutkiem siostry brat, choć przywykł nie wychodzić przed szereg, zaoferował, że on spróbuje pogadać ze słońcem.

Podobnie jak wcześniej jego siostra wszedł na górę i wyciągnął ręce ku słońcu. Powiedział:

– Idź.

I… słońce ruszyło. Jakby potwornie zmęczone staniem w miejscu, niczym pies spuszczony z wieloletniej uwięzi, gwałtownie zaczęło chylić się ku zachodowi. Prędkość reakcji słońca zaskoczyła mieszkańców wioski. Nie spodziewali się, że chłopiec, który zwykle wszystko zatrzymywał, akurat nagle coś wprawi w ruch. Ciemność zaskoczyła ich więc tak raptownie, że nie zdążyli pochować się w domach. Znów ogarnął ich lęk. Obezwładnieni nim stali w miejscu. Aż w końcu któreś z nich podniosło głowę i spojrzało w niebo.

– Ach! – westchnął ktoś. – Ach, jak pięknie. Spójrzcie do góry.

Wszyscy podnieśli głowy i zobaczyli na niebie miliony gwiazd. Wcześniej nigdy ich nie dostrzegli, a teraz patrzyli i czuli zachwyt. Zza chmur wyłonił się księżyc i oświetlił im drogę do domów.

Tej nocy mieszkańcy wioski pierwszy raz od kilku tygodni zapadli w głęboki, spokojny sen. Od tej chwili doceniali wagę ciemności. Przestali na zakończenie dnia śpiewać tęskne piosenki o słońcu, a zamienili je na pieśni dziękczynne za noc.

Nikt już nie patrzył z lękiem na chłopca i nie wynosił na piedestał dziewczynki. Ludzie zrozumieli, że tak jak bliźnięta razem tworzą pewną całość, tak noc i dzień, ciemność i światło stanowią nierozłączną parę. Jedno bez drugiego nie istnieje. Docenili moc równowagi.


Opowieść o ciemności i świetle jest adaptacją tekstu Erici Baron „Celebrating Darkness”, opublikowanego 4 grudnia 2015 roku na blogu Nature’s Path na Patheos.com .

Potrzebujesz odrobinę światła o zmroku? Chcesz się wyciszyć i zrelaksować? Kliknij TUTAJ.

Zapisz się do newslettera, bądź na bieżąco

może Ci się spodobać
elektrośmieci

Dookoła świata elektrośmieci

Global E-Waste Monitor wydaje raporty ONZ o stanie odpadów elektronicznych na świecie, a jego trzecia edycja, opublikowana w…

Raport o stanie świata

Ludzi na Ziemi jest coraz więcej, ale stanowimy zaledwie 0,01 proc. wszystkich stworzeń żywych na naszej planecie. Mimo…
Psy potrafią odczytać ludzkie intencje

Pies rozpozna złego człowieka?

Badania naukowców z Instytutu Nauki o Historii Człowieka im. Maxa Plancka dowodzą, że psy potrafią rozróżniać intencje działań…

Jeszcze w zielone gramy?

W średniowiecznej Anglii i Francji wizytówką arystokracji był nieskażony innymi gatunkami roślin, równo przystrzyżony trawnik. W XXI-wiecznej Polsce…