„Pani Doubtfire”, materiały promocyjne

Supertata w 7 filmowych odsłonach

1 udostępnień
1
0
0

4. „Ojcowie i córki” – ojciec, męska matryca

Gabriele Muccino jest specjalistą od tzw. wyciskaczy łez. „Siedem dusz”, „W pogoni za szczęściem”, „Ostatni pocałunek” czy właśnie „Ojcowie i córki” – wszystkie te filmy potrafią mocno ścisnąć za serce.

W „Ojcowie i córki” Muccino opowiada historię Jake’a Davisa (Russell Crowe), nagrodzonego Pulitzerem pisarza, który po tragicznej śmierci żony zostaje sam z pięcioletnią córką Katie (Amanda Seyfried). Niestety, załamanie nerwowe i choroba, która zmusi go do długiego pobytu w szpitalu, nie pozwolą mu na wywiązanie się z roli ojca. Opiekę nad dziewczynką tymczasowo powierzy więc najbliższej rodzinie. Ale rodzina ta nie będzie chciała później oddać mu dziecka.

„Ojcowie i córki” to z jednej strony obraz heroicznej walki o dziecko, a z drugiej opowieść o tym, jak ojcowie kształtują w córkach sposób postrzegania w tym świecie tego, co męskie, jak stają się pierwowzorem dla wizerunku tej męskości. W tym sensie słowa piosenki śpiewanej wspólnie przez Jake’a i Katie: Ojcowie i córki nigdy nie mówią sobie do widzenia”, nabierają szczególnego znaczenia.

Trzydziestoletnia Katie zapytana przez swojego terapeutę czy kiedykolwiek kochała, odpowie: „Raz… Kiedyś”. I nikt nie ma wątpliwości, że będzie mówić o pierwszym mężczyźnie jej życia – o ojcu.

Zapisz się do newslettera, bądź na bieżąco

może Ci się spodobać

„Można panikować”

„Można panikować” to przepełniony nostalgią portret 62-letniego fizyka atmosferycznego, prof. Szymona Malinowskiego, dyrektora Instytutu Geofizyki Wydziału Fizyki Uniwersytetu…