© Adobe Stock

Stop śmieciowemu jedzeniu! – nowe trendy w branży FOOD

41 udostępnień
41
0
0

Jak zmienia się branża spożywcza, co jest motorem tych zmian, jakie niespodzianki czekają konsumentów w niedalekiej przyszłości? – o trendach w obszarze żywieniowym rozmawiamy z Piotrem Grabowskim i Michałem Piosikiem, założycielami akceleratora foodtech.ac.

Izabela Marczak: Choć wasz akcelerator działa na rynku dopiero od dwóch lat, dorobiliście się już opinii ekspertów w branży FOOD.

Piotr Grabowski: Non stop się uczymy, uaktualniamy wiedzę. Jeździmy z Michałem po świecie i podpatrujemy rodzące się w różnych krajach trendy – jak branża foodtech działa w Stanach Zjednoczonych, jak w Szwecji, jak w Izraelu. Jeszcze przed pandemią, w październiku 2019 roku, udało nam się odwiedzić dwa sprawnie działające akceleratory foodtechowe w Berlinie, w międzyczasie ja byłem też w Tajlandii i w Londynie. Naszym zadaniem jest nieustanna analiza rynku, bo jako akcelerator pragniemy podpowiadać naszym firmom jak owe trendy, przynajmniej na polskim rynku, wyprzedzać. To daje start-upom większą szansę zaistnienia, znalezienia gdzieś jeszcze niezagospodarowanej niszy na potężnie już zapchanym rynku żywieniowym.

Jakie więc są wasze obserwacje dotyczące wiodących trendów w branży?

PG: Najprężniej dziś rozwijają się roślinne zamienniki mięsa i roślinne zamienniki nabiału.

Michał Piosik: Przy czym nie chodzi tylko o te produkty, które powstają w wyniku przerabiania roślin na coś, co wygląda i smakuje jak mięso albo nabiał, ale mówimy tu również np. o mięsie produkowanym komórkowo czy mleku hodowanym komórkowo (patrz firma Remilk).

Mleko wytwarzane laboratoryjnie?! O mięsie słyszałam, ale mleko?

MP: Tak, i nawet technologicznie łatwiej je wyprodukować niż mięso. Za sprawą odpowiednio dobranej pożywki po prostu zmusza się bakterie do produkcji białka zamiast alkoholu. Dzięki temu, bez udziału krowy, można zrobić prawdziwe mleko, a z niego wyprodukować sery.

To dobra wiadomość dla tych, którym trudno zrezygnować z nabiału, a etycznie ciągnie ich do weganizmu. Ale jak rozumiem to niejedyny trend w poszukiwaniach alternatywnego białka?

PG: Kolejna alternatywa to białko z insektów.

MP: W Polsce jeszcze mało popularne w kontekście tworzenia jedzenia dla ludzi, ale wśród naszych start-upów mamy jeden, który zajmuje się produkcją karmy dla zwierząt na bazie białka z insektów właśnie. Produkcja tej karmy daje znacznie niższy ślad węglowy, niż produkcja karmy mięsnej, a poza tym stanowi alternatywę dla żywienia zwierząt domowych, np. kotów, które trudno żywić wegańsko, a dzięki tej karmie można karmić je bardziej ekologicznie i bez szkody dla ich zdrowia.

Co oprócz białka?

PG: W najbliższym czasie dużo będzie się działo w obszarze wprowadzania na rynek nowych substytutów cukru oraz enzymów odsładzających, np. takich, które usuwają cukrozę z soków.

MP: Jest na przykład taki cukier alluloza, który jest o 90 proc. mniej szkodliwy dla nas, wywołuje znacznie niższą reakcję insulinową niż cukier, a ma prawie tak samo intensywną słodycz jak on. Podobne poszukiwania toczą się w obszarze zamienników soli, której również spożywamy dziś w różnych produktach zbyt dużo, co niekorzystnie odbija się na naszym organizmie.

Żywność liofilizowana, super foods?

PG: Jak najbardziej. Sporo się dzieje wokół alg i super foods właśnie. Od super foods przechodzimy do zdrowych przekąsek, czyli czegoś co zaspokaja nasze guilty pleasure, ale co jest znacznie zdrowsze niż standardowe małe co nieco.

A jak branża spożywcza odpowiada na życie typu „fast”, czyli w ciągłym biegu i niedoczasie?

MP: Na przykład w naszym portfolio mamy taki startup o nazwie „Yoush”, który oferuje pełny bezglutenowy, zbilansowany makro- i mikroelementarnie posiłek w proszku. Wystarczy zalać go wodą, by otrzymać posiłek w formie płynnej, ale z elementami do żucia, dzięki czemu spełnia on wszystkie najważniejsze funkcje posiłku. Nie tylko napełnia, ale poprzez żucie pobudza nasz system trawienny do pracy. Jest posiłkiem zdrowym i szybkim do przygotowania, a nie wysokokalorycznym, wysoko tłuszczowym i cukrowym fast foodem.

PG: Słowem to, co oglądaliśmy w „Jetsonach”, czyli jedzenie w tabletkach czy w proszku, dziś staje się rzeczywistością.

A rynek napojów?

PG: Tu też naprawdę dużo się dzieje. Obecnie obserwujemy ogromny trend w produkcji napojów bezalkoholowych czy może poszukiwaniach zamienników takich napojów. Są już napoje o smaku alkoholu, tylko bez alkoholu, np. gin bezalkoholowy, whisky bezalkoholowe.

MP: Powstają już nawet specjalne bary (Miami, USA), nazywane barami moktajlowymi.

PG: To, ile wprowadza się nowych napojów, każdy z nas może zaobserwować wchodząc do Żabki. Wody mineralne z dodatkiem czystego soku, napoje z kombuchy czy niedostępne jeszcze w Polsce, ale np. w Londynie już bardzo popularne, napoje konopne z dodatkiem CBD. Trend zasadza się na tym, by produkować je na bazie naturalnych składników, niedosładzane, znacznie zdrowsze od tych, do których przez lata nas przyzwyczajono.

MP: To również nurt uwzględniający leczenie poprzez żywienie. Pojawia się np. wiele napojów poprawiających mikrobiom naszych jelit, choćby napoje na bazie kiszonej kapusty.

PG: Kiszonki mocno wracają teraz do łask. W sklepach dostępne są już szoty z kiszonych warzyw, ale też pojawiło się sporo producentów prawdziwych, pozbawionych sztucznych konserwantów i ulepszaczy kiszonek, którzy oferują i kiszone warzywa, i zakwasy, i żywe octy.

Zapisz się do newslettera, bądź na bieżąco

może Ci się spodobać

Ciało jest najważniejsze

Dramatyczne sytuacje zapisują się w ciele. Ciało wszystko pamięta. Trauma zapisana w ciele musi zostać uwolniona, abyśmy mogli…
agnieszka michałowska akcja amputacja

Amputacja. I co dalej?

Gdy przebywasz w gronie osób, które doświadczyły amputacji, szybko dochodzisz do wniosku, że możesz się od nich wiele…