Stołówka marzeń

0 udostępnień
0
0
0
Działalność Gośki Mazur, szkolnej intendentki z Leżajska, to nie tyle przykład urzeczywistnienia kuchennych pasji, co dowód na to, że realizować można się na każdym stanowisku. Wystarczy chcieć, mieć wizję i głęboko wierzyć w jej słuszność oraz powodzenie – tak wiele i niewiele zarazem.

Gośka Mazur z Leżajska była zwykłą intendentką, trudniącą się zaopatrzeniem stołówki w miejscowej Szkole Podstawowej nr 3, gdy nagle wyewoluowała do rangi lokalnego guru od zdrowego żywienia. Wszystko zaczęło się, gdy w życie weszło rozporządzenie ministra zdrowia nakazujące, by ze szkolnych sklepików zniknęły niezdrowe przekąski, a szkolne stołówki zaczęły gotować zdrowiej, czyli ograniczyły ilość cukru i soli w serwowanych dzieciom daniach, a także zapewniły im wymaganą codzienną porcję warzyw i owoców. Szkoły się nie cackały i ministerialne rozporządzenie obchodziły, wciskając dzieciakom jabłka czy gruszki, które rodzice wyciągali z plecaków pociech po kilku dniach rozklapciane i nadgniłe.

Mazur podeszła jednak do sprawy ambitnie i postanowiła w stołówce swojej szkoły przeprowadzić rewolucję. Przekonała zespół kucharzy, by naprawdę gotowali zdrowo, kolorowo, wizualnie estetycznie i ciekawie. Wprowadziła na stałe szwedzki stół, na którym pojawiły się świeżo wyciskane soki, zielone jak ufo ciasta z dodatkiem szpinaku, desery oparte na owocowych musach, wycinane fikuśnie warzywa z dodatkiem pysznych dipów, kiełków i orzechowych posypek.

Wieść o tym, jak stołują się dzieci w SP nr 3, szybko się rozniosła. Rodzice z innych szkół zaczęli domagać się takiego samego traktowania ich dzieci w innych leżajskich placówkach. „Za karę”, że doprowadziła do takiej sytuacji, burmistrz Leżajska mianował Mazur miejskim koordynatorem ds. żywienia, mającym nadzorować i wdrażać to, co zrobiła w SP nr 3, w innych okolicznych placówkach szkolnych i przedszkolnych. Sam burmistrz zresztą też bezczynny nie pozostał, bo kupił lokalnym stołówkom sprzęt do gotowania na parze i profesjonalne wyciskarki do soków. Ale Gośka Mazur ma teraz większy „kłopot”, bo fama o tym, co robi w Leżajsku wyszła poza granice miasta, a nawet województwa…

A była tylko zwykłą intendentką, trudniącą się zaopatrzeniem stołówki w miejscowej Szkole Podstawowej nr 3…

może Ci się spodobać

Dobre duchy z Gostynina

Ilu zwierzętom może pomóc sześć osób? Kilku, kilkunastu? Historia gostynińskiej Fundacji dla Zwierząt Animal G(h)ost (woj. mazowieckie) pokazuje,…
Aleksander Doba

Szerokiej drogi, Panie Aleksandrze!

Aleksander Doba… Rozmawiałam z nim zaledwie pięć tygodni temu. Zadzwoniłam do niego z pytaniem, czy udzieli mi wywiadu.…