Molo w Sopocie, © Adobe Stock

Sopot – odpoczynek w jodowym aerozolu

6 udostępnień
6
0
0

Sopot ma opinię drogiego kurortu dla celebrytów przybywających na wydarzenia w Operze Leśnej, a potem rozbijających się po Monciaku luksusowymi samochodami. Ale ma też inne oblicze – swojskiego, niespiesznego i bardzo dostępnego miejsca, gdzie wszystkie atrakcje można zobaczyć pieszo lub na rowerze.

Miasto Sopot zainwestowało ostatnio w rattanowe kosze, które będą zdobić plażę w sezonie letnim niczym na widokówkach sprzed wojny. W lipcu nad Bałtykiem stanie dwanaście dwuosobowych koszy wyścielonych poduszkami w biało-granatowe pasy, a w sierpniu ma być ich cztery razy więcej (wejście na plażę nr 23 i między 11 a 13).

Z koszy można podziwiać najdłuższe drewniane molo w całej Europie. Jest długie na pół kilometra – z czego większa część jest spacerowa, a reszta „wchodzi” w głąb Zatoki Gdańskiej. Dodatkowo w głowicy pomostu znajduje się przystań morska.

Molo

Molo bajecznie wygląda też z góry – szczególnie w sezonie, kiedy są tłumy. Najlepiej podziwiać je z zabytkowej latarni morskiej (wejście tuż przy słynnym żółtym napisie MOLO) albo z balkonu kawiarenki na III piętrze Domu Zdrojowego (gdzie znajduję się Centrum Informacji Turystycznej, a dodatkową atrakcją jest wjazd szklaną windą). Od niedawna znajduje się tam też pijalnia wód solankowych. Solanka, czyli innymi słowy woda mineralna, która w składzie mineralnym ma potas, jod, brom i magnez, wypływa samoczynnie w Zdroju św. Wojciecha z głębokości 800 metrów. Rozcieńczona dwudziestokrotnie jest darmowa i ogólnodostępna.

Znawcy sztuki wiedzą, że niezły widok na molo jest też z małego okienka z Państwowej Galerii Sztuki, notabene jednej z najlepszych w kraju.

Miasto

W tym roku w Sopocie przypada 120-lecie nadania mu praw miejskich. Na odwiedzających czeka więc sporo atrakcji (warto je śledzić chociażby na esopot.pl). Od 1979 roku Sopot uznawany jest za urbanistyczny zespół zabytkowy.

Miasto to było jednym z pierwszych kurortów na Pomorzu. Okazały zabytkowy zakład balneologiczny przy placu Zdrojowym założył J.G. Haffner, lekarz wojsk napoleońskich, oficer armii francuskiej. Dla Haffnera Sopot był szczęśliwym miejscem. Tu się zakochał i również tutaj odkrył wysokogatunkowy torf borowinowy, z którego do dziś robi się okłady lecznicze. W 1823 roku wydzierżawił od władz pruskich dwie morgi ziemi nad morzem i uruchomił pierwszy profesjonalny Zakład Kąpielowy, a parę lat później z jego inicjatywy powstało drewniane molo dla kuracjuszy. Obecnie znajduje się tam Wojewódzki Zespół Reumatologiczny, w którym można korzystać m.in. z kąpieli solankowych czy balneoterapii (słynne okłady z ciepłej borowiny) i podziwiać w środku piękne witraże.

Może zainteresuje Cię: Poczuj Polskę – zwiedzaj sensorycznie

W przylegającym do zakładu Parku Południowym na spacerowiczów czekają dwie malownicze fontanny – grzybki, z których wypływa sopocka solanka. Wykorzystuje się ją do inhalacji przy przewlekłych schorzeniach zapalnych i alergicznych dróg oddechowych. Przy jednym z grzybków (dokładnie w części parku im. Marii i Lecha Kaczyńskich) jest nowy plac zabaw dla dzieci z postaciami komiksowymi Kajko i Kokoszem.

Neon Grand Hotelu, © Adobe Stock

Na spragnionych legendarnego luksusu w Sopocie czeka majestatyczny, odrestaurowany Grand Hotel z kawiarnią z widokiem na morze (bardziej swojski klimat panuje w Bulaju nieopodal), pobliski Teatr Letni Atelier Agnieszki Osieckiej, a na amatorów doznań ezoterycznych zawsze w alejce lipowej na deptaku czeka wróżka.

Zapisz się do newslettera, bądź na bieżąco

może Ci się spodobać

Krakowskie kuchenne zagadki

Co to znaczy wypić banię? Kiedy je się trupi miodek? Z czego przygotować małdrzyki? I czym się różni…

Japonia – marketingowa ściema

Już po paru tygodniach w betonowej dżungli, jaką jest Tokio, wiedziałam, co miał na myśli Oskar Wilde pisząc:…