pogarda
© Adobe Stock

Skąd w nas tyle pogardy?

60 udostępnień
60
0
0

W polityce, w mediach, w komentarzach na portalach społecznościowych wyziera  niemal z każdego zakątka. Pogarda, niegdyś emocja dość elitarna, dziś spowszechniała. Ma to poważne konsekwencje, bo pogarda, jak żadna inna emocja, zabija bliskość i niszczy relacje.

PWN definiuje pogardę jako uczucie bardzo silnej niechęci, połączone zwykle z poczuciem własnej wyższości wobec kogoś lub czegoś.

Piotr Niemczyk, analityk przestępczości i ekspert w dziedzinie walki z terroryzmem, autor książki Pogarda. Dlaczego rośnie liczba przestępstw z nienawiści w Polsce, uważa, że jest ona najgorszą z ludzkich cech. Jest niszczącą siłą, która sprawia, że jeden człowiek nienawidzi drugiego bez powodu.

Znany amerykański psycholog Paul Ekman, badacz emocji i ich związku z wyrazem twarzy, odkrył, że pogarda jest jedyną emocją, która na twarzy maluje się jednostronnie, niesymetrycznie. Wyrażenie pogardy może pojawić się z nutą uśmiechu, gniewu lub bez. Ale manifestuje się w ten sposób, że kącik wargi jest zaciśnięty i lekko uniesiony z jednej strony twarzy (lub znacznie mocniej z jednej strony niż z drugiej). Mina ta ma wyrażać coś w rodzaju mieszanki wstrętu i braku szacunku. Przy czym nie jest to sauté sam wstręt (ten może pełnić funkcję ochronną, np. chronić nas przez zjedzeniem czegoś trującego), ani sam brak szacunku (możemy kogoś nie szanować, ale nie musimy nim pogardzać), lecz właśnie twór łączący te dwie składowe.

Paul Ekman uważa również, że u podwalin tej emocji leży przekonanie: „Jestem lepszy od ciebie, a ty jesteś gorszy ode mnie”. 

Przy czym wcale nie musi oznaczać ono jakiejkolwiek faktycznej lepszości tego, który pogardza nad obiektem pogardy. Pogarda jest bowiem często irracjonalną odpowiedzią na cechy lub praktyki innych ludzi, którzy nie pasują do wyznawanych przez nas standardów czy wartości. Obiektem pogardy nie musi więc być ktoś, kto rzeczywiście rażąco narusza np. pewne społeczne normy moralne. Wystarczy, że my w akcie porównania się z drugą osobą z jakiegoś powodu dokonamy w tym porównaniu podziału na „gorszy” i „lepszy sort”. Obiektem pogardy może się stać biedny, bogaty, niewykształcony, niepełnosprawny, otyły, chudy, czarny, biały, generalnie każdy inny (postrzegany jako gorszy) niż my.

Dodatkowo, jak pokazują badania Roberta A. Schribera, opublikowane w 2017 roku w „Journal of Personality and Social Psychology”, u niektórych osób pogarda może funkcjonować nie tylko jako emocja, ale cecha osobowości. Wyniki tych badań tłumaczy w portalu Psychology Today dr Berit Brogaard z University of Miami, wykazując cechy tzw. ludzi pogardliwych z natury:

„Ludzie pogardliwi mają większą niż inni skłonność do patrzenia z góry, poniżania lub dystansowania się od innych, których standardy lub wartości są dla nich przerażające. (…) mogą być także bardziej wrażliwi na ocenę społeczną i status”, ponieważ u nich pogarda powiązana jest z zazdrością, złością i hubrystyczną (nadętą) dumą.

Ale nawet jeśli nie jesteśmy osobami z natury pogardliwymi, nie jesteśmy od doświadczania pogardy wolni. Pogarda bowiem jest jedną z podstawowych, uniwersalnych (rozpoznawalnych w każdej kulturze) emocji. Oznacza to, że jest po coś.

Po co nam pogarda?

„Pogarda, wilczku, to przywilej ludzi światłych i rozumnych. W innych przypadkach jest przejawem zwykłego gówniarstwa i ciemnoty” – powiada (z nutą pogardy) bandzior o ksywie Baranina, postać z gry „Wiedźmin”.

Z Baraniną zdaje się zgadzać amerykańska psycholożka i etyczka Macalester Bell, która w swojej książce Hard Feelings: The Moral Psychology of Contempt , przygląda się moralnej wartości pogardy i dowodzi, że ta może być najlepszą odpowiedzią na arogancję, hipokryzję i inne wady wyższości.

„Wbrew temu, co niektórzy argumentowali, szacunek, jaki jesteśmy winni wszystkim, nie wyklucza pogardy; etyka pogardy jest zgodna z etyką szacunku” – uważa, dokonując jednocześnie rozróżnienia na pogardę uprawnioną (słuszny gniew, moralnie uzasadniony sprzeciw) i pogardę nieudolną (przez Baraninę zwaną gówniarstwem i ciemnotą, a przez Bell uznaną za moralnie złą, skutkującą rozmaitymi problemami społecznymi, np. rasizmem).

Trudno się z Bell nie zgodzić, wszak niegdyś w ludzkich społecznościach pogarda była wyrazem najwyższego niesmaku i sprzeciwu członków danej grupy wobec czynów, zachowań, postępków innego członka tejże społeczności, karygodnie łamiącego obowiązujące w tej społeczności standardy. Oznaczała wykluczenie danego osobnika, wyrzucenie go poza nawias społeczności, sugerowała grupowy ostracyzm. Stosowali ją prominentni członkowie danej społeczności, cieszący się społecznym zaufaniem w kwestii etycznego osądu rzeczy.

O dyspozycji pogardy decydowali ci członkowie społeczności, którzy posiadali stosowną wiedzę i cieszyli się społecznym autorytetem w dziedzinie tego, co moralne, a co nie, co dobre, a co złe (szkodliwe dla danej społeczności).

Warto przeczytać: Wspierajmy się!

Dziś, w dobie dostępu do mniej lub bardziej wartościowych informacji, każdy zdaje się sam tytułować autorytetem w każdej możliwej dziedzinie, tak więc tych, którzy dają sobie prawo do osądzania postępków innych ludzi, przyrasta wirusowo. Wraz z tym masowo rośnie też skala wylewającej się zewsząd pogardy.

może Ci się spodobać
widok z okna

Widok z okna

W związku z tym, że coraz wyraźniej ujawnia się w Polsce społeczny podział na dwa fronty – wolnościowy…
czas

Czas – przyjaciel czy wróg?

Nadano mu wymiar magiczny, spersonifikowano w mitologii, zmierzono w fizyce. Można go komuś zabrać, można go zająć, wykorzystać,…
równowaga

Równowaga

„Równowaga”, jak każde słowo, stanowi jedynie szkielet, na którym umysł nadbudowuje mięsiwo, materię złożoną z własnych chciejstw, wyobrażeń…

Kosmos

Ziemia jest maleńkim punktem we Wszechświecie. Warto spojrzeć na nasze pragnienia i problemy z tej perspektywy.
singiel

Życie singla

Dlaczego singielstwo budzi tyle kontrowersji? Czy – jak twierdzą niektórzy – jest ono przejawem egoizmu, nieodpowiedzialności, społecznego niedostosowania,…