Samotność

21 udostępnień
21
0
0

Dlaczego tak wielu z nas boi się samotności? Czym właściwie jest samotność? Czy jest nią życie w pojedynkę, w oddzieleniu od innych? Czy można czuć się samotnym, mimo obecności wokół innych ludzi?

– Dlaczego czuję się taki samotny? – spytał mnie któregoś dnia mój młody znajomy. – Siedzę przy stole z rodziną i odnoszę wrażenie, że nie nadajemy na tych samych falach. Podobnie mam z gronem kolegów i koleżanek. Jak bym z nikim nie potrafił stworzyć bliskości. A nawet jak wydaje mi się, że ona się rodzi, to zaraz się zrywa, bo ktoś ma inne sprawy: szkoła, kariera, hobby, życie. A ja chciałbym po prostu móc szczerze z kimś czasem porozmawiać. O tym, co czuję. Tak bez ściemy, bez komunałów, bez oceniania. Porozmawiać i poczuć, że zostałem usłyszany.

Samotność przeżywana w tłumie. Znacie to? Mimo że otacza was grono osób – i to wcale niezupełnie obcych, a nawet całkiem bliskich – wy czujecie się jak osobnicy z innej galaktyki.

Mój młodszy kolega ujął to następująco:

– Czuję się trochę tak, jak bym cały czas był w teatrze, w którym nie ma autentycznych postaci, tylko aktorzy, którzy odgrywają jakieś narzucone im role – mówił. – Maski, wszędzie maski. Zero autentyczności. Nawet jak pojawia się szczerość, to bez głębi, jakby odegrana na podstawie przygotowanego wcześniej scenariusza. Marzę, by móc normalnie z kimś pogadać o tym, co mnie boli, smuci, cieszy lub wkurza i nie usłyszeć zaraz: „będzie dobrze”, „nie mazgaj się”, „bądź mężczyzną”, „opanuj się” albo „co ty wiesz, ja to dopiero miałem/miałam…”. Jak słyszę takie rzeczy, to mam wrażenie, że druga strona mnie zbywa, że nie obchodzi jej to, czym się z nią dzielę, że trochę jakby opędzała się ode mnie niczym od natrętnej muchy, jakby chciała mi powiedzieć: „idź już, daj spokój, nie zawracaj mi głowy, co za bzdury” albo „milcz stary, bo moje jest lepsze niż twoje”. A przecież nie jestem natrętem. Nie potrzebuję też rad czy porad, zwłaszcza takich ze sztancy. Czasem myślę nawet, że fajniej by było z kimś zrozumiale pomilczeć, niż tak gadać w obcych językach, bez szans na stworzenie więzi. Bez perspektywy bliskości.

Bliskość

Słuchając mojego młodego kolegi, pomyślałam, że chyba rzeczywiście na odczuwanie samotności istotnie wpływa fakt braku poczucia bliskości z kimkolwiek. Poczucie osamotnienia pojawia się w człowieku wtedy, gdy ten odnosi wrażenie, że w aktualnie zajmowanym przez niego miejscu i czasie nie ma się do kogo czy to fizycznie, czy to mentalnie „przytulić”. Stoi na scenie sam, a nawet jeśli jego występowi towarzyszy widownia, nie może nawiązać z nią kontaktu.

Poczucie więzi wydaje się tu kluczowe, zwłaszcza jeśli popatrzymy na ludzi, którzy świadomie wybierają samotnicze życie (np. w klasztornym odosobnieniu). Mają choćby duchowe poczucie więzi z kimś (np. wierzą w istnienie jakiegoś boga, mają poczucie łączności z nim) i owa samotność zdaje się im szczególnie nie doskwierać.

Inna sprawa, że czasem łatwiej o więź z Bogiem niż z drugim człowiekiem. I tu powstaje pytanie: Dlaczego?

– Czy to ze mną jest coś nie tak, że nie potrafię poczuć z nikim bliskości? – pyta mój kolega.

Pewnie czasami rzeczywiście to w nas są blokady przed bliskością. To my budujemy mury odgradzające nas przed innymi, by nikt nie dostał się do naszej miękkiej tkanki i nas nie zranił. Ale myślę też, że bliskość potrzebuje uważności, zatrzymania się, otwartości, jakiegoś takiego minimum infrastruktury połączeniowej. Nie da się jej zbudować w biegu, bezrefleksyjnie, bez dostępu do własnych uczuć i bez próby połączenia się z uczuciami tej drugiej strony. Potrzebuje czasu, skupienia, cierpliwości.

Tymczasem dziś ludzkość gna przecież na łeb na szyję. W tym pędzie nie tylko potrafimy nie zauważać innych, ale też gubimy kontakt z samymi sobą. Nie dość, że nie czujemy łączności z otaczającą nas widownią, to jeszcze miewamy poczucie, że ta postać na scenie, którą jesteśmy, również nie jest nam do końca znana. A wówczas poczucie osamotnienia staje się dojmujące.

może Ci się spodobać

Trzy oblicza czasu

Odkąd pamiętam, byłam z czasem na wojnie. Deptał mi po piętach, poganiał, dyszał za plecami, że za wolno,…
depresja

Depresja – gdy życie traci sens

Coraz częściej osoby z pierwszych stron gazet przyznaje się do myśli samobójczych. Depresja nie przebiera, nie ma dla…
wolne media

Wolne media nie takie znów wolne?

Rządowy pomysł nałożenia na media podatku od wpływów reklamowych zjednoczył w ubiegłym tygodniu konkurujące ze sobą na co…
ciałopozytywność

Ciałopozytywność

Gdyby przyszło oceniać moją wartość według współczesnego kanonu piękna, pewnie skończyłabym jak małe kogutki, selekcjonowane przez seksera. Według…

Widzę ciemność, ciemność widzę

Żeby widzieć, trzeba wiedzieć – powtarzał na moich studiach jeden z profesorów. „Tia” – powątpiewałam wespół z innymi…