okładka książki "kłamstwa którymi żyjemy"
okładka książki “Kłamstwa którymi żyjemy”

Psychoterapia – czym jest, kiedy i dla kogo? 7 odpowiedzi według Jona Fredericksona

18 udostępnień
18
0
0
Jeśli sądzisz, że terapia to usługa dla ludzi, którzy mają coś nie tak z głową, w sumie… nie mylisz się. W zasadzie wszyscy mamy coś nie tak z głowami, tylko nie każdy ma odwagę z tym faktem się zmierzyć.

– Nie potrzebuję terapii – mówi mój znajomy, który od sześciu lat nie potrafi wyzwolić się z toksycznego związku. – Poradzę sobie sam. Zresztą, co mi może pomóc terapeuta? Przecież ja już wszystko wiem. Przeczytałem mnóstwo książek o takich związkach, znam mechanizmy, jakie w nich zachodzą, mam zasubskrybowane 20 najlepszych kanałów na YouTube na ten temat, setki godzin przegadanych z różnymi osobami z podobnym problemem. Czego jeszcze niby miałbym się dowiedzieć na terapii?

– To dlaczego nie potrafisz zakończyć związku, który jak mówisz, niszczy Cię? – pytam.

– No właśnie… tego nie wiem – odpowiada.

Czy terapia mogłaby pomóc mojemu koledze? Czy chodzi w niej tylko o wiedzę, czy jednak o coś więcej? Czy niechęć do poszukania pomocy u terapeuty nie jest najczęściej podyktowana wstydem, że skoro potrzebuję pomocy, to znaczy, że jestem słaby, że poniosłem porażkę, nie radzę sobie z życiem? A może obawiam się jeszcze czegoś innego?

Na te pytania, a także na to czym jest terapia, doskonałych odpowiedzi udziela terapeuta Jon Frederickson, autor książki Kłamstwa, którymi żyjemy, założyciel Instytutu Intensywnej Krótkoterminowej Psychoterapii Dynamicznej (ISTDP). Oto jego spojrzenie na ten proces.

  1. Terapia to odpowiedzi

„Duszą psychoterapii jest odpowiedź na pytania: Kim jesteśmy? Dlaczego cierpimy? Czego szukamy?”.

  1. Terapia to odkrywanie

„Jeśli każdy człowiek jest tajemnicą, psychoterapia to sytuacja, w której tajemnica spotyka tajemnicę. (…) Nikt z nas nie potrafi wyczarować odpowiedzi na każde pytanie. Zarówno pacjent, jak i terapeuta przez cały czas uczą się, jak sobie radzić z problemami, które przynosi życie”.

  1. Istotą terapii jest zmierzenie się z iluzjami

„Często mamy błędne oczekiwania wobec psychoterapii. Chociaż pragniemy prawdziwej wewnętrznej zmiany, zwracamy się do terapeutów z prośbą, żeby pomogli nam takiej zmiany uniknąć. Chcemy usłyszeć, że wszystko jest w porządku, mamy życzenie, by po prostu nas naprawiono albo doradzono, jak zmienić ludzi, którzy nas otaczają.

Terapeuci, posłuszni powołaniu, mogą starać się wpłynąć na nasz sposób myślenia, skorygować punkt widzenia. Słuchają, kiedy mówimy to, co przychodzi nam na myśl, pomagają wyciągnąć wnioski, dzielą się spostrzeżeniami. Każde z tych działań jest dla terapii istotne, ale żadne, samo w sobie, nie spełni zadania terapii. Terapia jest bowiem relacją, nie może polegać tylko na stosowaniu jakiejś metody czy techniki, nie jest działaniem, któremu wystarczy się poddać. Aby wrócić do zdrowia, musimy postawić sobie za cel, że odkryjemy wszystkie te prawdy, których dotąd staraliśmy się nie wiedzieć. (…) Porady nie są nam potrzebne. Musimy po prostu przekopać się przez kłamstwa, a znajdziemy to, czego szukamy”.

  1. Terapia to nie intelektualna rozmowa

„Gdyby ludzkie bolączki dało się leczyć za pomocą gadaniny, uzdrowienie ludzkości już dawno dokonałoby się… przy barze. Mądry terapeuta nie opiera się wyłącznie na rozumowym oglądzie, bo ten nie wystarczy, żeby uleczyć ból ludzkiego serca. (…) zdrowiejemy, kiedy przyjmujemy do wiadomości rzeczywistość, którą wcześniej skutecznie negowaliśmy. (…) Żadne leki, zastrzyki, ani nawet elektrowstrząsy nie zastąpią żywej relacji, jaką może stać się terapia”.

  1. Terapia to podpora

„Z pomocą terapeuty ludzie (…) znajdują siłę, żeby znieść prawdę, która dotąd wydawała się im nie do udźwignięcia, i zmierzyć się z tym, co budziło ich lęk. (…) pacjenci często liczą na to, że (na terapii – red.) dowiedzą się, co robić i jak żyć, albo powtarzają komunały. Ale w głębi serca tęsknią do samych siebie, tych prawdziwych, uwięzionych pod pancerzem cierpienia”.

  1. Terapia to zatrzymanie się

„Można spędzić całe życie, uciekając od samego siebie, podążając za mrocznym przedmiotem pożądania zwanym uzdrowieniem, oświeceniem albo odnową. A przecież niczego nie musimy szukać, za niczym gonić, bo własne uczucia, gnębiący nas niepokój, kłamstwa, w które chcemy wierzyć, a nawet prawdy, przed którymi usiłujemy uciec – wszystko to nosimy w sobie”.

  1. To szansa na wyzdrowienie

„Zdrowiejemy, gdy skupiamy się na rzeczywistości, która nas otacza. Chorujemy, gdy trzymamy się kurczowo naszych fantazji. Terapeuta może zrobić tylko jedno – powstrzymać nas przed ucieczką od samych siebie, żebyśmy nie stracili kontaktu z rzeczywistością. (…) Podczas terapii odkrywamy, że uleczenie może nastąpić tylko poprzez relację. (…) Wspólne znoszenie ciężaru prawdy o życiu, o tym, co się dzieje wewnątrz i wokół nas, to coś więcej niż technika. To miłość”.

***

Najwyższy czas zmienić społeczne postrzeganie terapii jako usługi dla „słabych ludzi” i spojrzeć na tych, którzy postanowili z niej skorzystać, jak na bohaterów. Bo odważyli się zmierzyć ze swoimi lękami, iluzjami, stanąć oko w oko z prawdą, zyskać nową świadomość. A świadomość, jak uważamy w SiedemÓsmych, pozwala wyjść z mroku, dodaje blasku :-).


Cytaty pochodzą z książki Jona Fredericksona Kłamstwa, którymi żyjemy, Wydawnictwo W drodze, 2018.

może Ci się spodobać
pesymizm

Nie obwiniaj się za swój pesymizm

Być może wyrzucasz sobie, że widzisz świat w czarnych barwach. Możliwe, że zauważyłaś, iż pewne nawyki myślowe, takie…