sposoby na przeziębienie
© Adobe Stock

Przeziębienie – jak sobie pomóc?

22 udostępnień
22
0
0

Dni są coraz krótsze, poranki robią się coraz chłodniejsze, do tego jeszcze deszcz i wiatr. W pracy, tramwaju czy sklepie, co druga osoba pociąga nosem… W takich okolicznościach o złapanie infekcji nietrudno. Gdy dopadnie nas przeziębienie, nie musimy od razu biec do apteki. Możemy wypróbować kilka naturalnych sposobów radzenia sobie z nim.

Sen

Sen obok oddychania i odżywiania jest najważniejszą funkcją życiową naszego organizmu, ponieważ to właśnie w czasie jego trwania nasze ciało regeneruje się po całym dniu pracy na pełnych obrotach. Gdy śpimy, nasz mózg oczyszcza się z toksyn, układ odpornościowy i nerwowy nabierają mocy, a organizm dąży do równowagi hormonalnej i energetycznej. Przez to, że organizm wypoczywa podczas snu, nabiera sił do walki z chorobą. Aby ciało zapadło w głęboki sen, podczas którego zregeneruje siły, potrzebuje hormonu snu – melatoniny. Jeżeli mamy problemy z zaśnięciem, możemy spróbować jej suplementacji. Dorosły człowiek potrzebuje od sześciu do ośmiu godzin snu, jednak w czasie przeziębienia warto zapewnić go sobie więcej. Trzeba pamiętać, aby sen był dobry jakościowo, nieprzerywany, w wywietrzonym pokoju, w ciszy. Nie używajmy przed zaśnięciem telefonu, nie oglądajmy telewizji. Urządzenia elektroniczne nie ułatwiają wyciszenia mózgu. I co najważniejsze, podczas choroby starajmy się wygrzać ciało. Pomogą nam w tym ciepła kołdra, piżama i skarpetki – w wysokiej temperaturze wirus znacznie wolniej się namnaża.

Czosnek

Część z nas na samą myśl o czosnku niczym wampir ma ochotę uciec jak najdalej. Warto jednak przełamać się i zaufać jego cudownym właściwościom. Czosnek zawiera związki flawonoidowe działające przeciwzapalnie, aminokwasy, cukry, związki śluzowe, witaminy, mikroelementy, sole mineralne oraz olejki eteryczne, w tym allicynę odpowiedzialną za jego specyficzny zapach.

Czosnek wykazuje działanie przeciwzakrzepowe, przez co stosowanie go może nas uchronić przed zawałem serca czy udarem. Pomaga także w walce z nadciśnieniem. Jednak dla nas tutaj najistotniejsze jest jego działanie w walce z przeziębieniem. Naukowe badania udowodniły, że liczne związki siarkowe zawarte w czosnku świetnie radzą sobie w walce z wirusami i bakteriami. Dlatego istotne jest, aby w okresie jesienno-zimowym wprowadzić go do codziennego jadłospisu.

Możemy go spożywać na wiele sposobów – wystarczy dodawać czosnek do potraw albo przygotować czosnkowe mleko z miodem. Sprawdzi się także jako dodatek do masła czy składnik syropu z imbirem. Warto także rozgnieść kilka ząbków na talerzyku i zostawić go w sypialni. Poprzez rozgniecenie uwalniana zostaje allicyna i inne związki, działające jak naturalny antybiotyk unoszący się w powietrzu. Sposób ten sprawdza się na początkowym etapie przeziębienia, kiedy męczy nas katar i zatkany nos. Ze względu na intensywny aromat, czosnku nie należy stawiać zbyt blisko głowy.

Biały napar

Przepis na ten napój można znaleźć na blogu popularnego farmaceuty Pana Tabletki. Biały napar to mikstura bioaktywnych składników, która perfekcyjnie rozgrzewa, poprawia nastrój, wprowadza w świąteczną atmosferę, a do tego dzięki odpowiednio dobranemu składowi, w przypadku przeziębienia działa lepiej niż niejeden specyfik z apteki. Do jego przyrządzenia potrzebujemy kawałek kory cynamonu, kawałek korzenia imbiru, goździki, gwiazdki anyżu, pręciki szafranu oraz miód. Trzeba pamiętać, aby ostatni składnik dodawać dopiero kiedy napar lekko wystygnie.

Dzięki goździkom, imbirowi, szafranowi i cynamonowi napar działa jak naturalny antybiotyk. Imbir, goździki i cynamon gwarantują rozgrzanie organizmu. Anyż i goździki działają lekko wykrztuśnie przy mokrym kaszlu (te drugie dodatkowo łagodzą ból gardła), natomiast miód jest składnikiem przeciwkaszlowym. Szafran, goździki i cynamon usprawniają też trawienie. Warto spróbować, tym bardziej że większość składników zapewne mamy w swoich kuchennych szafkach.

Warto przeczytać: Jak jesienią wzmacniać odporność i zapobiegać infekcjom?

Miód

Miód to tzw. must have podczas każdego przeziębienia. Ogrom jego mocy jest niewiarygodny, choć bardzo często nie zdajemy sobie z tego sprawy. W miodzie znajdują się cukry, białka, witaminy, kwas foliowy, mikroelementy i naturalne substancje bakteriobójcze.

Miód daje energię, działa przeciwkaszlowo i osłaniająco na gardło. Można go dodać do herbaty, naparu z lipy czy imbiru, podać na kromce chleba, sporządzić izotonik, mleko czosnkowe z jego dodatkiem czy najzwyczajniej jeść go łyżeczką. Ważne jest jednak, aby nie dodawać go do napojów o temperaturze powyżej 40 stopni Celsjusza, ponieważ traci wtedy wszystkie swoje właściwości. Na pewno zastanawiacie się, jaki miód wybrać: wielokwiatowy, gryczany, akacjowy, spadziowy czy lipowy. Zwłaszcza ostatni wykazuje najlepsze właściwości pomocne w walce z chorobą, ponieważ ma działanie przeciwgorączkowe i napotne. Należy jednak pamiętać, że miód jest produktem pszczelim i może powodować alergie. Jest też produktem składającym się z cukrów, co jest istotną informacją dla cukrzyków i chorych na inne choroby metaboliczne.

Syrop z cebuli

Ręka w górę kto na samą myśl o tym specyfiku nie ma złych wspomnień? A jednak warto się do niego przekonać i spróbować go polubić. Bo syrop z cebuli na przeziębienia jest w sam raz. To naturalny antybiotyk idealny na początek infekcji. Ma działanie łagodzące ból gardła czy kaszel.

Przepis na syrop z cebuli jest banalnie prosty. Wystarczy wyparzyć słoik, pokroić w kostkę 3–4 umyte i obrane cebule, wrzucić je do naczynia, a następnie zasypać cukrem tak, aby ten w całości je zakrył. Następnie wystarczy lekko potrząsnąć słoikiem, aby wszystkie składniki się wymieszały. Zamiast cukru można użyć miodu i dodać imbiru, cytryny czy cynamonu. W dalszej kolejności niezakręcony jeszcze słoik na 24 godziny trzeba zostawić w temperaturze pokojowej. Po tym czasie można go zakręcić i schować do lodówki. Syrop nie nadaje się do długiego przechowywania, dlatego warto robić go w mniejszych ilościach, a częściej. Należy spożywać maksymalnie 3–6 łyżek dziennie przez tydzień.

Inhalacja

Z dzieciństwa zapewne pamiętacie, jak mama zalewała wrzątkiem herbatki ziołowe, kazała się nad nimi pochylać i głęboko oddychać. Miało to swój urok i faktycznie pomagało przy katarze czy wilgotnym kaszlu. Dziś do wyboru mamy ogrom modeli inhalatorów, które ułatwiają nam zadanie, więc nie trzeba już wysiadywać nad miską z ręcznikiem na głowie. Wystarczy sama inhalacja z soli fizjologicznej, aby odetkać zatkany nos czy ułatwić odksztuszanie zalegającej wydzieliny w drogach oddechowych. Pamiętać trzeba, aby inhalacji nie robić po godzinie 16, jeżeli męczy nas mokry kaszel. Inhalacja ma bowiem za zadanie pobudzić odruch kaszlu, aby nasz organizm szybciej pozbył się wydzieliny. Jeżeli wykonamy ją wieczorem, nie prześpimy spokojnie nocy. Natomiast jeśli nie mamy przekonania do kupna takiego sprzętu, nie mamy gorączki, a na zewnątrz jest znośna pogoda, warto wybrać się na spacer. Świeże powietrze jest naturalną metodą inhalacji i zdecydowanie łatwiej oddycha się podczas spokojnej przechadzki.

Napar z lipy

Cudowna i niezastąpiona lipa, nasz sprzymierzeniec w walce z infekcją, ma działanie przeciwgorączkowe, przeciwzapalne i napotne – czyli poprzez pocenie się nasze ciało oddaje ciepło i obniża się jego temperatura, a dodatkowo szybciej wydalane są z niego wszelkie toksyny. Przeciwzapalne działanie sprawdza się w szczególności przy infekcji gardła, łagodzi bowiem ból i nie dopuszcza do rozwoju stanu zapalnego. Napar z lipy ma także działanie uspokajające i rozkurczowe, co pomaga spokojnie zasnąć i wyciszyć organizm, dlatego herbatę z lipy warto wypić wieczorem. Przygotowanie naparu z lipy jest bardzo proste –wystarczy łyżkę wysuszonych kwiatostanów lipy, które znajdziemy w sklepie zielarskim czy w aptece, zalać wrzątkiem i odstawić na około 20 minut. Pamiętajmy, że napój ma działanie napotne i moczopędne, dlatego ważne jest nawadnianie organizmu.

Tej autorki: Witaminy – dlaczego nasz organizm ich potrzebuje?

może Ci się spodobać

Moje ciało należy do mnie

O sekspozytywności i ciałopozytywności, o tym czym jest slut-shaming, a także dlaczego biczujemy się za nieidealne ciała i…