nowości książkowe prezentownik

Prezentownik książkowy – nowości dla oczytanych

1 udostępnień
1
0
0

Niebanalnych propozycji wydawniczych szukamy z różnych powodów. Często w prezencie dla bliskich, którzy czytają dużo lub – wręcz przeciwnie – mają na czytanie mniej czasu niż by chcieli i książka dla nich powinna być wyjątkowa.

– tekst sponsorowany zawiera linki afiliacyjne –

A co to znaczy „wyjątkowa”? Dla każdego może oznaczać to coś innego. Siedem przedstawionych dzisiaj tytułów to nowości ostatnich tygodni – niektóre naprawdę prosto z drukarni. Jeśli macie do obdarowania miłośnika literackich przyjemności, zapraszamy do przeczytania naszego prezentownika książkowego.

DLA FANÓW LITERATURY TOTALNEJ

„Córka rzeźnika” Yaniv Iczkovits, Wydawnictwo Poznańskie

W tę opowieść nawet się nie wchodzi, ale wnika. Od pierwszych zdań pochłania czytającego jak baśń. Świat przedstawiony w „Córce rzeźnika” jest prawdziwy, ale jednocześnie nieco odrealniony. Przez to być może, że tak odległy w czasie – akcja dzieje się pod koniec XIX wieku na terenach dzisiejszej Białorusi – oraz kulturowo, ponieważ dotyczy społeczności żydowskiej, z całym bogactwem tej kultury, obyczajowości, języka.

Charakterystyczny, ale mimo wszystko niewiele mówiący tytuł skrywa powieść, w której autorowi, uznanemu izraelskiemu pisarzowi, udało się wykorzystać najlepsze cechy kilku rodzajów historii – jest tu opowieść drogi, zagadka kryminalna, wreszcie rzecz o tożsamości na kilku poziomach. Jest klasyczny wszechwiedzący narrator, postaci rozrysowane tak, że poznajemy je lepiej w bardzo rytmiczny sposób – wraz z trwaniem opowieści. To książka łącząca charakter wielkich powieści europejskich, ale też onirycznej literatury iberoamerykańskiej – a z tego miksu powstała literatura wyjątkowa. Już samo zestawienie kobiecej bohaterki z tematem uboju rytualnego było ryzykowne, a biorąc pod uwagę ilość szczegółów, niuansów historycznych, obyczajowych i kulturowych, które zawarto w „Córce rzeźnika”, całość mogła wypaść albo bardzo hermetycznie, albo rozpaść się jeszcze na etapie konstruowania świata przedstawionego. Tymczasem otrzymaliśmy baśń, która właściwie mogłaby się wydarzyć. I niezwykłą, bezkompromisową, zdeterminowaną kobiecą bohaterkę, z którą udajemy się w fascynującą podróż – tyleż faktyczną, co metaforyczną.

Wielkie brawa należą się również tłumaczce dzieła Iczkovitsa, Annie Halbersztat, która znakomicie przełożyła powieść z hebrajskiego na polski.

DLA WIELBICIELI BŁYSKOTLIWYCH UMYSŁÓW

„O pisaniu” Margaret Atwood, Wydawnictwo Karakter

Można by powiedzieć, że to teksty niemal akademickie, bo będące przecież wykładami – czy wprost  z wykładów się wywodzące. Ale czy to powód, aby się zniechęcać? Jeśli wykładowczynią jest znakomita pisarka, Margaret Atwood – zdecydowanie warto przeczytać to, co o pisaniu ma do opowiedzenia. Owszem, mnóstwo tu odniesień, cytatów, trochę dygresji. Można je śledzić, sprawdzać, poznawać w osobnych wątkach, a można po prostu dać porwać się tekstom, które traktują tak naprawdę o tym, co nieuchwytne.

Bo nie jest to ani książka o twórczości samej Atwoood, ani o warsztacie pisarskim czy pisaniu jako procesie. Używa Atwood niebanalnych porównań, pisząc o pracy w kopalni języka lub przytaczając porównanie o tym, że „każdy może przecież wykopać dziurę na cmentarzu, ale nie każdy jest grabarzem, bo to zajęcie wymaga większej wytrwałości”. To teksty napisane bez patosu, z humorem – niekiedy makabrycznym, ze swadą. Czy czytelnik wychodzi z tej lektury z odpowiedziami? Nie, raczej z inspiracjami i furtkami do własnych rozważań. Zupełnie jak wówczas, gdy kończył się na uczelni wykład ulubionej profesorki czy profesora.

DLA MIŁOŚNIKÓW INNYCH KULTUR

„Pocztówka z Mokum. 21 opowieści o Holandii” Piotr Oczko, Wydawnictwo Znak

Holandia, choć geograficznie bliska, pozostaje krajem dość dalekim. Mgliste pojęcie o jej kulturze – szczególnie malarstwie – wynosimy ze szkoły, w mediach raczej niewiele o niej słychać, funkcjonuje w zbiorowej świadomości jako nizinny kraj z dużą ilością rowerów oraz legalnymi prostytucją, aborcją i eutanazją.

Książka Piotra Oczki to i wyprawa do, jak się okazuje, nieznanego kraju, i literacka uczta w jednym. To historia Europy, a może i świata, na tym niewielkim skrawku planety. Sztuka, życie codzienne, dawne i obecne czasy. Postaci z obrazów nabierają tu osobowości i tożsamości, nie brakuje osobistych wątków z życia autora, a wszelkie detale, które w podręczniku czy przewodniku omiatamy wzrokiem, aby przejść już do konkretów, podane są tak, że nie sposób się nimi znudzić. To podróż w czasie i przestrzeni, nielinearna – 21 rozdziałów, tytułowych pocztówek, to tyleż samo znakomitych wycieczek z najlepszym przewodnikiem. Dla tych, którzy historię Polski i Europy znają lepiej, z pewnością będzie to okazja do odkrycia kilku różnic i kilku podobieństw. Tym, którzy za historią w szkole nie przepadali, można tę książkę polecić i zapewnić, że nie muszą pamiętać ani dat, ani nazwisk – tutaj wszystko, co niezbędne, zostanie opowiedziane.

Warto nadmienić, że książka została pięknie wydana, jest przede wszystkim bogata w ilustracje – dzięki czemu omawiane miejsca i obrazy można od razu oglądać.

DLA ZAINTERESOWANYCH HISTORIĄ

„Brudne lata trzydzieste. Opowieść o wielkich burzach pyłowych” Timothy Egan, Wydawnictwo Czarne

Za sprawą kultury popularnej Stany Zjednoczone przez wiele lat jawiły nam się jako ziemia obiecana – bogatsza, bardziej kolorowa, ekscytująca. Kino hollywoodzkie, hitowe seriale, wszechobecna amerykańska muzyka, powieści drogi wzmagające mit wolności. Wzrost popularności literatury faktu wpłynął znacząco na możliwość rozszerzenia wiedzy o tym fascynującym kraju również na tematy związane z ciemnymi kartami jego historii. Prym wiedzie tutaj Wydawnictwo Czarne i ich seria amerykańska – dziś to już blisko 60 tytułów, nie tylko autorstwa amerykańskich reporterów, również książki non-fiction polskich autorek i autorów. Dotyczą spraw mocno współczesnych, ale i bogatej historii. Kwestii artystycznych, społecznych, politycznych.

Jedna z najnowszych propozycji w tej serii to „Brudne lata trzydzieste” – opowieść o burzach pyłowych, które w latach 30. XX wieku nawiedzały i pustoszyły Wielkie Równiny. To nie tylko kawałek mniej znanej amerykańskiej historii z Wielkim Kryzysem w tle, ale przede wszystkim opowieść o zagrożeniach wynikających ze zbyt mocnej ingerencji człowieka w przyrodę. Przerażająca i pouczająca, znakomicie udokumentowana książka dziennikarza i publicysty, który umiejętnie odtwarza losy kilkunastu osób dotkniętych tytułowymi burzami.

DLA POSZUKIWACZY UDANYCH DEBIUTÓW

„Kości, które nosisz w kieszeni” Łukasz Barys, Wydawnictwo Cyranka

Autor nie jest debiutantem literackim, bo ma już na koncie tom poetycki i publikacje w literackich periodykach. Ale „Kości…” to jego pierwsza książka prozatorska. Nieobszerna, ale intensywna; pełna niebanalnych, plastycznych porównań i metafor. Da się tu wyczuć „warsztat” poety – jednocześnie w prozie zaskakujący i nienachalny, ale nadający tekstowi wyjątkowego charakteru.

Oprócz znakomitego języka, jest tu opowieść – budowana na fundamencie spraw codziennych, ale przez filtr narracji, z domieszką onirycznych motywów, sięgająca głębiej. Samotność kontra brak prywatności. Przenikająca obecność śmierci wobec życia z dnia na dzień. Sytuacje beznadziejne, dziedziczone postrzeganie świata versus zmysł obserwacji bohaterki-narratorki, który każe mieć nadzieję, że owa beznadzieja nie będzie jej udziałem. Ale dopóki Ula tkwi w świecie przedstawionym, przedstawianym właściwie jej oczami, mamy szansę stać się na moment jego częścią i chodzić ulicami Pabianic wraz z nią, bo to książka, która pochłania, wciąga i od której trudno się oderwać. A gdy lektura się kończy, trudno się z jej specyficznego klimatu otrząsnąć.

DLA TROPICIELI KAMERALNYCH OPOWIEŚCI

„Lato, gdy mama miała zielone oczy” Tatiana Tibuleac, Wydawnictwo Książkowe klimaty

To przykład książki, która – opowiadając o jednej relacji – dotyka kwestii uniwersalnych. Niespełna 150-stronicowa powieść napisana jest jednocześnie językiem dosadnym i poetyckim, odzwierciedlającym stosunki bohaterów, charakterystycznym dla wspomnień i profesji bohatera-narratora. Malarskość tej opowieści daje o sobie znać już w tytule, a poszczególne jej sceny są jak zastygłe kadry w rodzinnym albumie. Niemniej to opowieść buzująca emocjami – bardziej pojemna, niż może się zdawać na pierwszy rzut oka. Kameralna, snująca historię nabrzmiałej od żalu i czułości trudnej relacji syna i matki.

Nie sposób tej powieści streścić, bo to zapis różnych, mniejszych i większych, opowiadanych z perspektywy lat wydarzeń. I choć mnóstwo tu pięknych językowo fragmentów, próba wyrwania ich z kontekstu tylko spłaszcza niezwykłość tychże. Jest to z pewnością książka o stracie i jej przepracowywaniu, ale bardziej chyba o odzyskiwaniu – siebie i wspomnień, nazywaniu tego, co w jakiejś konkretnej chwili zagłuszała deliryczna nastoletnia złość.

Przykład wspaniałej prozy, na polskim rynku wydawniczym zdecydowanie niszowej, a obecnej dzięki wydawnictwu, które dla rodzimych czytelniczek i czytelników wyszukuje i tłumaczy najciekawsze pozycje literackie z krajów takich jak Rumunia, Grecja, Bułgaria, Turcja, Iran. Nie brakuje też w ofercie KK autorek i autorów polskich.

DLA LUBIĄCYCH SENTYMENTALNE PODRÓŻE

„Ekstaza. Lata 90. Początek” Anna Gacek, Wydawnictwo Marginesy

Ikoniczna dekada – tak pełna gwiazd, wydarzeń i wartych wspomnienia anegdot, że nie sposób ich wszystkich spamiętać. Dziennikarka muzyczna, zafascynowana modą i popkulturą, zaczyna zatem od kilkunastu rozdziałów i opowieści o tym, czym w latach 90. żył cały świat. Kurt Cobain, Kate Moss, U2, MTV, Madonna, Guns N` Roses, „Miasteczko Twin Peaks”. Fascynacje, inspiracje, skandale i mało znane fakty z życia i twórczości największych gwiazd tamtych czasów.

Warto pamiętać, że lata opisywane w tej książce to czasy bez mediów społecznościowych, właściwie to nawet bez dostępu do Internetu, który był jeszcze wówczas projektem instytucjonalno-akademickim. To fascynująca opowieść o tym, jak ogromny wpływ miały na nasze codzienne życie muzyka – jak elektryzowały nas informacje o nowych płytach, rzadkie wówczas w Polsce koncerty największych gwiazd i ich osobiste życie. Czy interesujemy się tym samym również dziś? Z pewnością, ale przy większej ilości bodźców i ogromnej dostępności do treści w czasie rzeczywistym, nasze fascynacje nie wydają się dziś już tak silne. Książka Anny Gacek jest zatem sentymentalną podróżą dla tych, którzy urodzili się w latach 70. i 80. i to podróżą zaskakującą, mocno odświeżającą pamięć, bo – choć trudno w to uwierzyć – od opisywanych przez autorkę wydarzeń mija właśnie 30 lat.

– tekst sponsorowany zawiera linki afiliacyjne –

Zapisz się do newslettera, bądź na bieżąco

może Ci się spodobać
Okładka książki Klary Wojtkowskiej : „Będziemy się za Was modlić. Z Polski do Zimbabwe ścieżkami Przodków”.

Szaman – człowiek budujący mosty

To opowieść o drodze do szamanizmu, drodze kobiety z kręgu kultury dalekiej od mistycyzmu i pierwotnych wierzeń. Językiem…
komiksy o relacjach

Komiksy o relacjach

Komiksy to nie tylko kolorowe zeszyty z odcinkami historyjek dla dzieci, sensacyjne cykle pełne opowieści śledczych czy historie…