książki które dodają otuchy
© Adobe Stock

Pięć książek, które dodają otuchy

36 udostępnień
35
0
1

„Każdy dzień niesie zalążek nowego początku. Każdego dnia rodzisz się na nowo”, czyli o książkach, które pozwalały mi przetrwać i iść dalej.

Należę do tego typu osób, które „pakują się w kłopoty”, które w życiu stawiają na doświadczanie i raczej z czasem wolą żałować, że coś zrobiły, niż że nie podjęły jakiegoś działania. Należę do tych, którzy wsłuchują się w swoje potrzeby i podążają za nimi. Którzy od lat są „w drodze”, non stop z walizką czy plecakiem. Kochają na całego, są zafascynowani drugim człowiekiem, mają silne parcie na eksplorowanie życia w każdej jego postaci i ekscytują się każdym nowym dniem, świadomi cienkiej granicy dzielącej bycie od niebytu.

reklama
reklama

Choć jestem bytem uśmiechniętym, zdarza się, iż niepoprawny romantyzm przyprawia mnie o melancholię. Nie trwam w niej jednak długo, gdyż jako duch poszukujący, nieustannie jestem w podróży, w drodze ku ponadczasowym prawdom, wartościom, głębi. Te zresztą często odnajduję w książkach. Oto Top 5 książek, które zawsze dodają mi skrzydeł, sprawiają, że mi się chce (nawet kiedy mi się nie chce), które są antidotum na wiele życiowych bolączek.

„Koniec jest moim początkiem”
Tiziano Terzani

„Koniec jest moim początkiem” Tiziano Terzani

To ostatnia książka jednego z największych dziennikarzy XX wieku, globtrotera i pisarza. Chory i słaby, ale w doskonałej kondycji intelektualnej Terzani zaprasza swojego syna Folco do rozmowy o swoim życiu:

„A gdybyśmy usiedli codziennie na godzinkę obaj razem, ty i ja, ty zadawałbyś mi wszystkie pytania, jakie zawsze chciałeś mi zadać, a ja opowiadałbym po kolei o wszystkim, co mi leży na sercu? Od historii mojej rodziny po tę niesamowitą podróż, jaką jest życie”.

A według Terzaniego życie to:

„…droga, ale najgłupsze, że zdajesz sobie z tego sprawę dopiero wtedy, kiedy się kończy. Odwracasz się i mówisz, ależ to wszystko wiąże się ze sobą! Kiedy żyjesz, po prostu tego nie widzisz. Wszystkie decyzje, wybory, których dokonujesz, wydają ci się aktem własnej woli, ale to nieprawda. Są ograniczone tym, co masz w środku, a co najczęściej nazywa się instynktem, albo może tym, co twoi hinduscy przyjaciele nazywają karmą.

Lekcja dla syna brzmi:

„Jedną z rzeczy, na których bardzo mi zależy, jest to, żebyś zrozumiał, że to, co ja zrobiłem, nie jest czymś nieosiągalnym. Nie jestem wyjątkiem. Ja sobie wymyśliłem to życie, nie sto lat temu, ale wczoraj, przedwczoraj. Każdy tego może dokonać, trzeba tylko odwagi, determinacji i wyczucia samego siebie”.

może Ci się spodobać

Jeszcze Nowszy i Wspanialszy Świat

Jak podaje „New York Times”, na amerykańskiej platformie streamingowej Peacock oraz na brytyjskim kanale Sky One pojawiła się świeżutka…
wilamowice

Wilamowski – zapomniany język

Jeden z najbardziej zagrożonych etnolektów w Europie. Zna go zaledwie garstka ludzi w Polsce, dla około 30 z…

Magiczny stoicyzm

Derren Brown, jeden z najbardziej znanych mentalistów na świecie, przekonuje w swoim poradniku filozoficznym „Happy”, że szczęście to wyłącznie sztuczka umysłu,…