Pachnąca lista kosmetycznych cudów, bez których nigdzie się nie ruszam

10 udostępnień
10
0
0

Żeby stworzyć własny – idealnie działający – zestaw kosmetyków potrzeba czasu. Nie tak łatwo dobrać takie specyfiki, które służyć będą nam na co dzień, idealnie trafiając w nasze potrzeby. Moja kolekcja (zestaw dla 40-latki) rodziła się długo, poprzez szereg testów (na sobie) i w duchu idei: „jak najbardziej naturalnie i cruelty free”. Oto, co z własnej perspektywy chętnie poleciłabym innym kobietom.

1. Serum pod oczy z kofeiną i zieloną herbatą, The Ordinary

The Ordinary to kanadyjska marka specjalizująca się w preparatach przeznaczonych do pielęgnacji twarzy. Preparaty te wyróżniają się prostymi składami, naturalnością, wysoką (i potwierdzoną) skutecznością działania oraz… dbałością o środowisko (mają też ekologiczne opakowania).

Wegańskie serum pod oczy, którego jestem fanką, charakteryzuje cudownie lekka formuła na bazie wody. Zawiera kofeinę, która pobudza mikrokrążenie w skórze, pomaga w zmniejszaniu opuchlizny wokół oczu, wreszcie działa rozjaśniająco na cienie pod oczami, oraz zieloną herbatę – wzmacniającą i opóźniającą starzenie. Bez alkoholu, oleju, silikonu.

Zapisz się do newslettera, bądź na bieżąco

może Ci się spodobać