Marcin Górski, fot. Grzegorz Matysiak

Opieka naprzemienna – coraz popularniejsza w Polsce, choć wciąż za mało

0 udostępnień
0
0
0

Instytucja opieki naprzemiennej, polegająca na tym, że po rozstaniu rodziców dzieci przebywają w powtarzających się okresach u każdego z nich, to najbardziej pożądana forma opieki nad małoletnim. W Polsce nadal jednak rzadko kto pyta dzieci o ich preferencje w tej sprawie, a rodzice niechętnie idą na relacyjne kompromisy, konieczne przy tej formie pieczy.

Instytucję opieki naprzemiennej wprowadzono w polskim prawie w 2015 roku. Podstawę prawną stanowią tu przepisy art. 58 § 1 i 1a i art. 107 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, przy czym pojęcie „mieszkania dziecka z każdym z rodziców w powtarzających się okresach” pojawia się wprost dopiero w Kodeksie postępowania cywilnego (art. 5821 § 4 k.p.c.). Rozstrzygnięcie sądu o opiece (pieczy) naprzemiennej odnosi się do sposobu wykonywania władzy rodzicielskiej, a nie kontaktów z dzieckiem. Zarówno wtedy, kiedy rodzice dziecka nie żyją razem (art. 107 k.r.io.), jak i w przypadku rozwodu (art. 58 k.r.io.) zasadą powinna być ochrona prawa dziecka do utrzymywania kontaktów z obojgiem rodziców.

Wskutek zmiany dokonanej przez ustawodawcę, w aktualnym stanie prawnym sąd rodzinny jest co do zasady związany pisemnym porozumieniem rodziców o sposobie wykonywania władzy rodzicielskiej i utrzymywaniu kontaktów z dzieckiem po rozwodzie. Takiego porozumienia może nie uwzględnić tylko wtedy, jeżeli nie będzie ono zgodne z dobrem dziecka. Jeżeli jednak małżonkowie (rodzice dziecka) dochowali się więcej niż jednego potomka, wówczas zasadą jest, że rodzeństwo wychowuje się wspólnie. Można uznać, że zasadą powinna być piecza naprzemienna.

Sądownictwo zareagowało na te zmiany.

Liczba przypadków, w których po rozwodzie dzieci są powierzane wyłącznie matkom, a udział ojca w wychowywaniu dzieci ogranicza się do kontaktów, spadł o jedną trzecią. Obecnie tylko około 40% rozwodów kończy się ograniczeniem udziału ojca do kontaktów, zaś już nieco ponad połowa wyroków rozwodowych ustala pieczę naprzemienną.

Prawa rodzica vs. prawa dziecka

Zjawisko ma też swoją ciemną stronę. Według danych Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości, blisko połowa ustaleń dotyczących pieczy naprzemiennej w zbadanych przez IWS sprawach odnosiła się do przypadków, w których istnieje silny konflikt pomiędzy rodzicami. Bardzo niewiele było też przypadków, w których samo dziecko było pytane przez sąd o swoje preferencje dotyczące ustalenia opieki rodziców nad nim. Tymczasem przepisy wyraźnie wskazują na taką możliwość – zgodnie z art. 576 § 2 k.p.c., „sąd w sprawach dotyczących osoby lub majątku dziecka wysłucha je, jeżeli jego rozwój umysłowy, stan zdrowia i stopień dojrzałości na to pozwala, uwzględniając w miarę możliwości jego rozsądne życzenia. Wysłuchanie odbywa się poza salą posiedzeń sądowych”. Nie ma tu żadnej cezury wiekowej.

Wysłuchanie dziecka powinno być zasadą, od której odstępując, sąd powinien wyjaśnić szczegółowo powody, którymi się kierował.

Dziecko nie jest bowiem przedmiotem, tylko podmiotem postępowania, a na konieczność wysłuchania go przez sąd w każdej sprawie, która takiego dziecka dotyczy, wskazuje art. 12 Konwencji o prawach dziecka. Stąd też tylko w przypadkach, w których poziom rozwoju dziecka albo jego stan zdrowotny uniemożliwia wysłuchanie, dopuszczalne jest odstąpienie od tej czynności przez sąd. Dodajmy jeszcze, że samo wysłuchanie powinno się odbywać w osobnym pomieszczeniu, przystosowanym do potrzeb dzieci, a najlepiej w miejscu zamieszkania dziecka, bo na ogół tam czuje się ono najbezpieczniej.

Opieka naprzemienna jest, najczęściej, rozwiązaniem najlepszym dla dziecka. Badania prowadzone w Szwecji, która ma bogate i sięgające wielu już lat doświadczenia dotyczące stosowania pieczy naprzemiennej, wskazują, że rozwiązanie to sprzyja rozwojowi dziecka. Oczywiście mówimy tu o przypadkach, kiedy dziecko do pewnego momentu wychowywało się w rodzinie z dwojgiem rodziców, a następnie rodzice ci się rozstali.

Piecza naprzemienna wymaga jednak pewnych warunków, które sprzyjają jej stosowaniu, a niektóre z nich właściwie determinują stosowanie tego rozwiązania.

Co uniemożliwia zasądzenie takiej opieki?

Przede wszystkim rodzice po rozstaniu (niezależnie od tego, czy mówimy tu o rozwiązaniu małżeństwa poprzez rozwód, czy o rozstaniu faktycznym rodziców, którzy nie zawarli związku małżeńskiego) muszą zachować poprawność wzajemnych relacji i zasadnicze porozumienie co do wychowywania dziecka. Orzeczenie pieczy naprzemiennej (czy też, właściwie sprowadzającej się do tego samego, konstrukcji polegającej na ustaleniu stałego miejsca pobytu dziecka przy jednym z rodziców, z jednoczesnym bardzo szerokim określeniem kontaktów drugiego rodzica, w ramach których rodzic ten „konsumuje” niemal połowę każdego roku w ramach swoich kontaktów) nie jest dopuszczalne, jeżeli rodzice nie utrzymują kontaktów, nie informują się nawzajem o tym, co z dzieckiem się dzieje, kiedy przebywa ono u jednego z nich i nie umieją się porozumieć w bieżących sprawach dziecka. W takim przypadku piecza naprzemienna powoduje jedynie eskalację konfliktów między rodzicami i silne eksponowanie dziecka na ich skutki, co ma dewastujący wpływ na poczucie bezpieczeństwa dziecka i jego więzi z rodzicami. Do pieczy naprzemiennej powinni przy tym dążyć oboje rodzice, a nie tylko ten z nich, który został „pokrzywdzony” orzeczeniem sądu, decydującym o ograniczeniu jego udziału w wychowywaniu dziecka do kontaktów w określonych przedziałach czasowych. Można powiedzieć wręcz, że jeżeli ten z rodziców, z którym dziecko zamieszkuje, nie dąży do porozumienia z drugim rodzicem w sprawach dotyczących dziecka, to nadużywa tym samym władzy rodzicielskiej i powinien się liczyć z ingerencją sądu. Dziecko to nie zabawka, a rodzic to nie przedszkolak.

Rodzice muszą też zamieszkiwać na tyle blisko siebie (w znaczeniu funkcjonalnym, a nie tylko geograficznym), żeby podróże dziecka od jednego rodzica do drugiego nie były nadmiernie uciążliwe i nie dezorganizowały życia dziecka. Jeśli więc myślimy o pieczy naprzemiennej, to nie emigrujmy do daleko położonych miejscowości.

Każdy z rodziców musi być też zdolny i finansowo, i organizacyjnie do zapewnienia opieki nad dzieckiem. Zabrzmi to przykro, ale

opieka naprzemienna nie jest przeznaczona dla rodziców, którzy nie są w stanie zapewnić dziecku odpowiednich warunków mieszkaniowych, albo też nie mają dla dziecka czasu.

Wreszcie, rodzice muszą rozumieć, że piecza naprzemienna to przecież tylko techniczny środek ochrony dziecka przed skutkami rozstania rodziców. Tu nie chodzi o przerzucanie dziecka z jednego mieszkania do drugiego, tylko o to, że rodzice na tyle ze sobą współpracują w sprawach dziecka i na tyle umieją zawierać stałe kompromisy dotyczące jego wychowywania, że sprawa miejsca zamieszkania dziecka jest drugorzędna. Bardzo trudno o to w polskim społeczeństwie, zbudowanym na kulturze konfliktu, a nie kompromisu i porozumienia.

Decydując się na pieczę naprzemienną należy pamiętać i o tym, że żadne rozstrzygnięcie dotyczące władzy rodzicielskiej i opieki nad dzieckiem nie jest bezwzględnie trwałe, w tym znaczeniu, że może i powinno ulegać zmianie w rytm zmieniających się uwarunkowań i potrzeb dziecka, ale też i o tym, że dziecko musi mieć zapewnioną pewną stabilizację swojej sytuacji. Zatem rodzice decydujący się na to rozwiązanie powinni krytycznie ocenić swoją dojrzałość i zdolność do realizowania tej, najbardziej pożądanej, formy sprawowania opieki nad małoletnim.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

może Ci się spodobać
dostęp do dokumentacji medycznej

Dostęp do dokumentacji medycznej

Osoby wykonujące zawody medyczne są zobowiązane nie udzielać informacji na temat stanu zdrowia i udzielanych świadczeń nikomu innemu niż sam pacjent lub osoba przez niego upoważniona.
najem okazjonalny

Najem okazjonalny

Media donoszą o problemach właścicieli lokali z byłymi najemcami, którzy nie chcą opuścić lokalu. Rozwiązaniem może być najem okazjonalny