O rytuałach pielęgnacyjnych kobiet na całym świecie wie prawie wszystko. Kilkanaście lat spędzonych w podróży pozwoliło jej zgromadzić unikatową wiedzę w tym temacie, zaczerpniętą z mądrości mieszkanek wielu różnych krajów. Na jej podstawie stworzyła metodę Yogattractive, będącą połączeniem masażu i ćwiczeń twarzy.

Marta Dudziak: Joga to modna dziś forma aktywności, poprawiająca naszą kondycję fizyczną. A czym jest joga twarzy?
Olga Szemley:
Najprościej rzecz ujmując chodzi o ćwiczenia mięśni twarzy. Wydaje się, że w zachodniej kulturze świadomość tego, że mięśnie nie kończą się na obojczykach, pojawiła się stosunkowo niedawno. Tymczasem tak jak ruch jest konieczny dla zdrowia, ładnego wyglądu i figury, tak samo rzecz ma się z twarzą. Od obojczyków w górę mamy ponad 80 głównych mięśni, które warto ujędrniać. Tworzą one bowiem pewnego rodzaju siatkę grawitacyjną, trzymającą twarz w ryzach. Na tych mięśniach opiera się skóra. Przez odpowiednie ich ćwiczenie możemy wpływać na pielęgnację skóry.

Na czym polega opracowana przez Ciebie metoda Yogaattractive?
To synergiczne połączenie automasażu i ćwiczeń twarzy oraz szyi. Automasaż i joga w jednym pięknie się uzupełniają i wspierają. W mojej metodzie głęboki masaż twarzy, szyi oraz dekoltu pozwala na kompleksową pielęgnację nadobojczykowej strefy naszego ciała. Kiedy łączymy masaż z ćwiczeniami, wspomagamy mikrocyrkulację krwi, a zatem odżywianie skóry. Z wiekiem skóra, nawet jeśli pielęgnujemy ją rozmaitymi specyfikami, staje się (zwłaszcza w warstwie zewnętrznej) mniej odżywiona. Yogaattractive temu zapobiega. Druga rzecz to kwestie limfatyczne. Wiele z nas puchnie, ma opuchliznę pod oczami. Masażami jesteśmy w stanie buzię wykonturować, zlikwidować worki pod oczami, zastoje i pobudzić skórę właściwą do produkcji elastyny, kolagenu i kwasu hialuronowego, czyli tzw. substancji endogennych. Masażami działamy też manualnie na tkanki głębokie czy mięśnie. Z jednej strony dbamy o ich ukrwienie, a z drugiej rozluźnienie.

Ćwiczenia mięśni twarzy różnią się od ćwiczeń mięśni innych partii ciała?
Twarz wymaga dużej precyzji działania, bo mamy tu do czynienia z mięśniami innymi niż w całej reszcie ciała. Mówię tu o mięśniach mimicznych, które są inaczej zbudowane, inaczej działają i ćwicząc je, musimy zapobiegać marszczeniu się twarzy. W jodze twarzy bardzo ważne jest rozluźnianie mięśni. Te zwykle są chronicznie napięte, co ewidentnie psuje nam szyki z punktu widzenia urody i zdrowia. Mnóstwo ludzi zaciska np. mięśnie żuchwy, czyli żuwacze. Powoduje to szereg problemów zdrowotnych ze zgryzem, szkliwem, bolesnością stawów, blokowaniem przepony. Zaciskanie tych mięśni psuje owal twarzy, zmienia jej wolumetrię. Elementem ćwiczeń – asan twarzy – jest ujędrnianie tych jej części, które mają tendencję do opadania i wiotczenia oraz rozluźnianie linii napięć, które odpowiadają za bruzdki oraz zestresowany i zmęczony wyraz twarzy.

Jak często powinno się praktykować taką pielęgnację?
Osobiście wykonuję takie zabiegi codziennie. U mnie oczywiście wiąże się to z faktem, iż zajmuję się tym zawodowo oraz intensywnie nauczam tej metody, ale innym też polecam wpisanie tego rytuału do planu dnia. Moje trzyletnie badania w Cambridge, dotyczące wpływu ćwiczeń na poprawę wyglądu twarzy, dowiodły, że sekretem sukcesu w tym względzie jest nie tyle długość trwania masażu i ćwiczeń, tylko ich jakość, precyzja oraz pewna intensywność.

Więc lepiej krócej, ale dokładniej?
Tak, ale jednocześnie lepiej ćwiczyć jakkolwiek niż w ogóle, bo nawet jeśli oglądając film, robię sobie porządny automasaż naszymi kultowymi już jeżykami, rollerem, czy własnymi dłońmi, uzyskuję regularne pobudzenie skóry i wzmacniam jej kondycję.

Jak duże efekty poprawy wyglądu możemy w ten sposób uzyskać?
W Yogattractive nie chodzi o to, żeby udawać, że ma się 15–20 lat mniej, bo to ogólnie słabo wychodzi i mało naturalnie wygląda. My się po prostu staramy wyglądać albo troszkę młodziej, albo super na swój wiek. Tak jak natura pozwala.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Podaj imię