© Adobe Stock

Ogród sensoryczny, czyli terapia zielenią

0 udostępnień
0
0
0

„Pierwsze ogrody sensoryczne powstawały w XIX wieku w USA, a potem w Europie Zachodniej, gdzie zieloną terapię zaczęto wykorzystywać w leczeniu ofiar wojen. Najsłynniejsze znajdują się w Bristolu (Westbury Park), w Rio de Janeiro (Jardim Botânico) i w Auckland (Park Auckland Domain)” – czytamy na portalu Zwierciadło.

Ogrody sensoryczne na świecie znane są już od wielu lat, u nas wciąż postrzegane są jako nowinka. A jednak ich moc jest nie do przecenienia. Są zaprojektowane w specyficzny sposób: tak, aby z jednej strony ukoić i zrelaksować, z drugiej – aby pobudzić do pracy zmysły – wszystkie, nie tylko nadwerężany na co dzień wzrok. Przestrzeń ogrodu sensorycznego zwykle jest podzielona na strefy: koloru, zapachu, dotyku, smaku i słuchu, w każdej z nich dominują atrakcje pobudzające konkretne zmysły (np. różne rodzaje nawierzchni, po której się stąpa, łagodne dla naszych uszu szemrające strumienie).

Rośliny również sadzi się nieprzypadkowo, ale tworząc specyficzne zapachowe kompozycje z intensywnie pachnących piwonii, lilii, bluszczy. Rośliny dobiera się tak, by ogród był kolorowy przez cały sezon. Największe tego typu przybytki w Polsce znajdują się w: Muszynie, Wieńcu-Zdroju, Krakowie, Bolestraszycach, Bucharzewie, Chorzowie i we Wrocławiu.

Jeżeli nigdy nie byliście w ogrodzie sensorycznym, warto wybrać się na taką wycieczkę albo… urządzić sobie substytut takiego ogrodu na balkonie! To proste, wystarczy posadzić pachnące róże, maciejkę lub aromatyczne zioła.

może Ci się spodobać
polka na zanzibarze

Polka na Zanzibarze

Prowadzoną przez nią kawiarnię w podwarszawskiej Podkowie Leśnej ludzie z tęsknotą wspominają do dziś. Obecnie, żeby posmakować jej…
wilamowice

Wilamowski – zapomniany język

Jeden z najbardziej zagrożonych etnolektów w Europie. Zna go zaledwie garstka ludzi w Polsce, dla około 30 z…