Capone
© materiały prasowe

Odrażający Al Capone, genialny Tom Hardy

0 udostępnień
0
0
0

Krzysztof Varga w „Dużym Formacie” dzieli się wrażeniami po obejrzeniu filmu „Capone” z Tomem Hardym w roli legendarnego gangstera. Według niego aktor tak bardzo wczuł się w rolę, że można dosłownie znienawidzić jego postać.

„To wielka rola Hardy’ego, a może nawet zbyt wielka, bo przeszarżowana, choć udało mu się jedno, co udaje się tylko największym: jego bohater jest tak odrażający, że poczułem fizyczne obrzydzenie do samego Hardy’ego” – pisze Varga. Capone trafił ostatecznie do więzienia, ale nie za  kierowanie grupą przestępczą, która trzęsła Ameryką, lecz za niepłacenie podatków.

Hardy gra mafiosa w schyłkowym okresie jego „świetności” – zniszczonego przez syfilis, odrażającego, ogarniętego paranoją, nieufnego, przekonanego, że wszyscy czyhają na jego życie. W zaawansowanym stadium syfilisu chorzy zazwyczaj cierpią na manie prześladowcze i tracą kontakt z rzeczywistością, mają także niekontrolowane wybuchy szału.

Film w reżyserii (i ze scenariuszem) Josha Tranka nie zebrał dobrych recenzji wśród krytyków, jednak Hardy zdecydowanie dał fenomenalny aktorski popis.

może Ci się spodobać