„Nienawidzę mężczyzn” – kontrowersyjna feministyczna książka

0 udostępnień
0
0
0

Na ten tytuł dali się nabrać nie tylko radykalni przeciwnicy feministycznych idei, ale nawet francuski doradca ministerstwa ds. równości płci Ralph Zurmély, który zagroził wydawcy książki sądem i wezwał do bojkotu eseju 25-letniej Pauline Harmange z Lille. Ogłosił książkę „odą do mizoandrii” i „podżeganiem do nienawiści”, czym jedynie podbił jej i tak już olbrzymią popularność (sprzedało się jej już 2,5 tysiąca egzemplarzy, a tłumaczeniem na język angielski zainteresowani są wydawcy z Wielkiej Brytanii).

Zapewne tak wielkiego wzburzenia książką ze strony francuskich władz nie byłoby, gdyby

ministerialny doradca przeczytał rzeczoną książkę, a nie tylko jej opis na stronie internetowej. Sam przyznał później, że zasadniczo „ocenił książkę po okładce” i dodał, że opinie, które wygłaszał na jej temat, są jego prywatnymi, a nie opiniami resortu.

A co znajduje się w książce i czy rzeczywiście jest tak kontrowersyjna jak wskazuje tytuł? „Zagłada mężczyzn nie jest moim celem” – przyznaje 25-letnia autorka publikacji. Harmange stawia jednak tezę, że kobietom żyje się dziś łatwiej „bez płci przeciwnej obok”. W związku z czym kobiety powinny dziś dać sobie prawo, aby nie lubić mężczyzn jako grupy (robić jedynie wyjątki dla wybranych). Pisarka mówi wprost: „systemowa nienawiść do mężczyzn jest… emancypująca”:

„Nienawiść do mężczyzn to nie koniec drogi. Wręcz przeciwnie, to jest początek, wyzwalasz się najpierw przez uznanie, że jesteś wkur***, a następnie uznając, że masz ku temu dobry powód”. O niedoszłym bojkocie i awanturze wokół książki pisze The Telegraph.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

może Ci się spodobać