© Adobe Stock

Nie porównuj się z innymi, to niczemu nie służy!

0 udostępnień
0
0
0

Dr Iwona Sikorska, specjalistka psychologii klinicznej zdradza „Wysokim Obcasom”, dlaczego porównywanie się z innymi to prosta droga do frustracji: 

„Jeżeli porównujemy się „w górę”, czyli z ludźmi, którzy osiągnęli więcej niż my, to czasami będziemy ambitnie dążyć do swoich celów, ale częściej skażemy się na frustrację. Zawsze będą tacy, których nie doścignę. Cokolwiek bym robiła, nigdy nie będę Marią Skłodowską-Curie. Warto tę myśl pogodnie przyjąć” – mówi ekspertka i dodaje, że czasem warto nieco zejść z poziomu wymagań, jakie sobie stawiamy, również snując plany i marzenia. 

Warto niekiedy wyłączyć nadmierną ambicję i „spojrzeć w dół” – wówczas uświadomimy sobie, jak wielu ludzi nie miało możliwości, talentu, siły czy determinacji, by dojść tam, gdzie my stoimy. To pomoże docenić swoje własne osiągnięcia oraz to, co dobrego spotkało nas w życiu. Dobrze jest skoncentrować się na tym i być wdzięcznym, zamiast ciągle rozmyślać, że przecież mogliśmy pracować ciężej, dostać Nobla albo zostać dostrzeżeni przez kogoś wpływowego. 

Realistyczne spojrzenie na swoje mocne i słabe strony pomoże przy podejmowaniu decyzji i planów, na przykład zawodowych: nie ma sensu łudzić się, że przebiegniemy ultramaraton, jeśli nie cierpimy aktywności fizycznej. W naszym zasięgu jednak może być np. konkurs matematyczny czy historyczny. Nie ma co frustrować się własnymi brakami, lepiej skupiać się na wzmacnianiu tego, w czym jesteśmy mocni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

może Ci się spodobać