pesymizm
© Adobe Stock

Nie obwiniaj się za swój pesymizm

5 udostępnień
5
0
0

Być może wyrzucasz sobie, że widzisz świat w czarnych barwach. Możliwe, że zauważyłaś, iż pewne nawyki myślowe, takie jak zamartwianie się, wyniosłaś z domu. Dlaczego tak często zdarza nam się myśleć pesymistycznie?

Mamy predyspozycje do utrwalania negatywnych rzeczy. 

Nie wiń za to siebie ani swojego środowiska. Przynajmniej nie w całości…

Mózg wykształcał swe zdolności i umiejętności przez setki milionów lat!

Ma wbudowany radar na niebezpieczeństwa jako gwarancję przetrwania, przeżycia. Zachowuje czujność wobec potencjalnych zagrożeń.

I choć teraz żyjemy w innych warunkach i żaden drapieżnik nie czyha na nasze życie na ulicy, za rogiem, ten mechanizm przetrwał i ujawnia się w codziennych sytuacjach, np. kiedy są korki na drodze, mamy trudną sytuację w pracy, oglądamy złe wiadomości w telewizji.

Mózg zachowuje czujność wobec potencjalnych zagrożeń lub niebezpieczeństw, dlatego łatwiej i szybciej zapamiętujesz zdarzenie przykre niż pozytywne. 

Jedno takie zdarzenie ma Cię uchronić przed popełnieniem błędu w przyszłości. Masz je skutecznie zapamiętać i więcej się nie narażać.

Problem polega na tym, że ten mechanizm jest aktywny naprawdę często i potrafi nieźle namieszać w Twoim samopoczuciu.

Przypomnij sobie jakąś sytuację, gdy np. wykonałaś ważny projekt w pracy albo przygotowałaś prezentację czy raport. Wszystko pięknie… oprócz jednej rzeczy. Zapomniałaś o czymś albo jakiś element wymagał poprawki. Lub otrzymałaś jedną krytyczną uwagę od przełożonego.

Na czym skupiłaś myśli?

Właśnie na tym elemencie! Na tej jednej uwadze! Na tym jednym negatywnym komentarzu. Na tej jednej przykrej dla Ciebie wiadomości. Na niepowodzeniu.

Nieważne, że kilka godzin przeznaczyłaś na coś, co było bardzo dobre. Nieważne, że znakomita większość Twojej pracy była naprawdę świetna i bez zarzutu. 

No ale ten jeden element… Jak mogłaś tego nie zauważyć? Jak się cieszyć, skoro „się nie udało”? Zauważ, jak łatwo zapominasz, że 99 proc. zadania wykonałaś bezbłędnie!

Kiedy pojawia się choćby najmniejszy problem, potknięcie lub niepowodzenie – Twój mózg koncentruje się właśnie na tym. Zawęża pole widzenia. Eliminuje resztę – tę ogromną część pracy, którą wykonałaś świetnie.

Skupia się na tym, że zawiodłaś w tej jednej, jedynej kwestii… To zjawisko nazywane jest widzeniem tunelowym.

Ponadto nasz rozpędzony umysł dorabia całe historie do tej jednej uwagi. Gna daleko w swoich wizjach i spekulacjach. 

A Ty czujesz się coraz gorzej, coraz mniejsza i coraz mniej zadowolona z efektów swojej pracy.

Ten mechanizm uruchamia lawinę krytycznych uwag, czarnych scenariuszy i wizji. 

Znasz to?

Mały problem albo nawet coś, co problemem nie jest urasta do ogromnych rozmiarów!

Jedna mała uwaga psuje Ci humor. A jak masz humor do bani, to cała reszta też jest do bani. Okazuje się, że na dodatek wylewasz na siebie kawę albo dostajesz mandat za złe parkowanie.

A wyobraź sobie kilka takich zdarzeń w ciągu dnia. Albo coś nieprzyjemnego każdego dnia. Łatwo wpędzić się w zły nastrój, poczucie beznadziei i zapętlić w czarnych myślach.

Jeśli nie przerwiesz tej pętli, to ryzykujesz nie tylko dołem, ale uwrażliwiasz się na kolejne negatywne doświadczenia.

Stresy z dnia dzisiejszego, Twoje negatywne emocje z dzisiaj zwiększają Twoją podatność na kolejne napięcia i nieprzyjemne emocje jutro.

Zapamiętaj: negatywne nakręca negatywne. W ten sposób to działa. Twoje nieprzyjemne emocje, takie jak poirytowanie, lęk, zmniejszają tolerancję na podobne emocje. 

Pod wpływem stresu, który się tworzy, jesteś bardziej podatna na dodatkowy stres.

Bardzo ważne jest wyjście z tego kołowrotka. Gdy złapiesz się na myśleniu pesymistycznym, zrób stop-klatkę. Zmień temat tego dialogu, który odgrywa się w głowie – przetnij ten negatywny ciąg, zauważając coś dobrego, co jest w Twoim życiu lub obok Ciebie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

może Ci się spodobać