czuła przewodniczka

Natalia de Barbaro – Czuła przewodniczka

13 udostępnień
13
0
0

Dlaczego nie żyjemy tak, jak byśmy chciały? Dlaczego nie robimy tego, co nam służy – chociaż wiemy, co nam służy? Dlaczego trzymamy się starych, obcych nam wzorców, jakby naszym życiem rządził jakiś złośliwy sufler?”– pyta psycholożka Natalia de Barbaro w swojej książce o kobiecej drodze do siebie.

Nie wiem, co mnie skłoniło do sięgnięcia po tę książkę. Ani różowe kwiaty na okładce, ani sam tytuł (Dżizas, ile można o tej czułości!), ani spis treści, z dość trywialnie brzmiącymi typami kobiecych ról: Potulna, Królowa Śniegu, Męczennica. W zasadzie nic mnie nie zachęcało. A jednak zaczepiłam wzrok na jednym zdaniu z pierwszego rozdziału. Wypowiedziała je uczestniczka warsztatów prowadzonych przez de Barbaro.

„Mam fajnego męża, dzieci, pracę, mieszkanie. Dlaczego nie chce mi się rano wstawać?”.

„No, właśnie” – pomyślałam. – „Dlaczego?”. To pytanie brzmiało mi jakoś znajomo, ciągle słyszałam je od koleżanek. Dlatego zapragnęłam poznać odpowiedź na nie.

Czule w swoją stronę

Okazało się, że owo pytanie nie tylko mnie wydaje się znajome. W różnych formach pojawia się ono u innych postaci, kolejnych kobiet, których przypadki autorka przytacza w swojej książce. W pytaniu tym bowiem zawiera się sedno tego, co de Barbaro stara się pokazać – jak wiele z nas – kobiet – nie rozumie, co się z nami dzieje, jak bardzo czujemy się zagubione w rolach, w które często zupełnie nieświadomie wchodzimy i przez które dajemy się w życiu prowadzić. Bezrefleksyjnie poddając się wzorcom kulturowym, w jakich nas wychowano, przekazujemy je naszym dzieciom. A potem budzimy się pewnego ranka ze zdziwieniem, że życie nas nie cieszy, z wątpliwością – czy ma ono w ogóle jakiś sens.

Może zainteresuje Cię: Czuły barbarzyńca – akceptacja zamiast walki

Okazuje się, że w przypadku kobiet najsilniejsze i najpowszechniejsze wzorce produkują charakterystyczne typy ról, postaw, ścieżek, którymi podążamy. De Barbaro wymienia je, nazywając np.: Potulną, Królową Śniegu, Męczennicą. Nieczęsto występują one jako czysty typ, raczej mieszają się. Ale to właśnie to mieszanie się sprawia, że nie rażą aż tak bardzo, a ich dysfunkcyjność udaje się przeoczyć.

Przywykamy do tego miksu jako do czegoś normalnego i nie dostrzegamy jego wpływu na nasze życie. A ten jest niebagatelny.

Trzy typy sauté

Miks dysfunkcyjnych typów, które de Barbaro opisuje w swojej książce, wydał mi się jakoś niepokojąco znajomy. W dość dużym skrócie każdy z nich wygląda mniej więcej tak:

Potulna – wewnętrznie skulona wobec dźwięczących w jej głowie nakazów na temat tego, jak kobieta powinna wyglądać, zachowywać się i żyć. Raczej się nie odzywa, a jeśli już to cicho i niezbyt stanowczo. Bez szemrania bierze na siebie czyjeś obowiązki, robi miejsce innym (lepszym, ważniejszym, zdolniejszym). W towarzystwie daje sobie przerywać, przeprasza za wszystko, nawet jeśli nie ma za co. Generalnie stara się nie być problemem dla nikogo. A jak żyć nie zawadzając? Trzeba być jak najmniej widoczną, słyszalną, niczego nie chcieć, niczego nie wymagać, o nic się nie dopominać. Potulna nie ma wewnętrznego kompasu, nawiguje przez życie według zasady: „Tak się robi, a tak się nie robi”. Bez pytania kto i dlaczego tę zasadę wymyślił. Taka postawa może podskórnie generować wiele złości. Ale tej Potulna nie skieruje nigdy na zewnątrz, tylko zawsze przeciw sobie samej. Jej typowy monolog wewnętrzny brzmi: „Co za idiotka ze mnie”, „Ja to zawsze coś schrzanię”.

Królowa Śniegu znajduje sposób na przetrwanie poprzez zamrożenie uczuć. „Gnać, wygrywać, ścigać się, stawać na pudle, nie przedłużać zbędnych ceremonii gratulacyjnych, zeskakiwać z pudła i gnać dalej, nie pozwalać sobie na tak zwane chwile słabości, fortyfikować się, opancerzać, wkładać gorsety, push-upy i zbroje” – opisuje ją de Barbaro.

Królowa Śniegu nie ma dla siebie litości. Siebie i innych smaga bacikiem, nieustannie ponaglając i przywołując do pionu. W domu ma nieskazitelnie czysto, a jej waga nie przekracza BMI 19. Własne potomstwo traktuje jak projekt biznesowy, który ma wygrać główną nagrodę we wszystkich nadarzających się „konkursach”. Jej dzieci nie mają czasu na nudę, nicnierobienie, a często też na pomyłki lub porażki.

Choć zewnętrznie tak bardzo różni się od Potulnej, wewnątrz, podobnie jak ona, złożona jest ze strachu i wstydu. O ile Potulna lęka się bycia nielubianą, o tyle Królowa Śniegu niebycia najlepszą, najbardziej profesjonalną. Obie jednak wstydzą się i obawiają tego, że bez zewnętrznych potwierdzeń swojej wartości w zasadzie nic nie znaczą.

reklama
reklama
może Ci się spodobać
Katarzyna de Lazari Radek

O szczęście trzeba zabiegać

Filozofka i etyczka dr Katarzyna de Lazari-Radek przekonuje, że ważne jest, by mówić o szczęściu, dbać o drobne przyjemności, bo to może ułatwić nam przetrwanie trudnego okresu i pomóc przejść przez niego w możliwie najlepszej formie