czuła przewodniczka

Natalia de Barbaro – Czuła przewodniczka

28 udostępnień
28
0
0

Dlaczego nie żyjemy tak, jak byśmy chciały? Dlaczego nie robimy tego, co nam służy – chociaż wiemy, co nam służy? Dlaczego trzymamy się starych, obcych nam wzorców, jakby naszym życiem rządził jakiś złośliwy sufler?”– pyta psycholożka Natalia de Barbaro w swojej książce o kobiecej drodze do siebie.

Nie wiem, co mnie skłoniło do sięgnięcia po tę książkę. Ani różowe kwiaty na okładce, ani sam tytuł (Dżizas, ile można o tej czułości!), ani spis treści, z dość trywialnie brzmiącymi typami kobiecych ról: Potulna, Królowa Śniegu, Męczennica. W zasadzie nic mnie nie zachęcało. A jednak zaczepiłam wzrok na jednym zdaniu z pierwszego rozdziału. Wypowiedziała je uczestniczka warsztatów prowadzonych przez de Barbaro.

„Mam fajnego męża, dzieci, pracę, mieszkanie. Dlaczego nie chce mi się rano wstawać?”.

„No, właśnie” – pomyślałam. – „Dlaczego?”. To pytanie brzmiało mi jakoś znajomo, ciągle słyszałam je od koleżanek. Dlatego zapragnęłam poznać odpowiedź na nie.

Czule w swoją stronę

Okazało się, że owo pytanie nie tylko mnie wydaje się znajome. W różnych formach pojawia się ono u innych postaci, kolejnych kobiet, których przypadki autorka przytacza w swojej książce. W pytaniu tym bowiem zawiera się sedno tego, co de Barbaro stara się pokazać – jak wiele z nas – kobiet – nie rozumie, co się z nami dzieje, jak bardzo czujemy się zagubione w rolach, w które często zupełnie nieświadomie wchodzimy i przez które dajemy się w życiu prowadzić. Bezrefleksyjnie poddając się wzorcom kulturowym, w jakich nas wychowano, przekazujemy je naszym dzieciom. A potem budzimy się pewnego ranka ze zdziwieniem, że życie nas nie cieszy, z wątpliwością – czy ma ono w ogóle jakiś sens.

Może zainteresuje Cię: Czuły barbarzyńca – akceptacja zamiast walki

Okazuje się, że w przypadku kobiet najsilniejsze i najpowszechniejsze wzorce produkują charakterystyczne typy ról, postaw, ścieżek, którymi podążamy. De Barbaro wymienia je, nazywając np.: Potulną, Królową Śniegu, Męczennicą. Nieczęsto występują one jako czysty typ, raczej mieszają się. Ale to właśnie to mieszanie się sprawia, że nie rażą aż tak bardzo, a ich dysfunkcyjność udaje się przeoczyć.

Przywykamy do tego miksu jako do czegoś normalnego i nie dostrzegamy jego wpływu na nasze życie. A ten jest niebagatelny.

Trzy typy sauté

Miks dysfunkcyjnych typów, które de Barbaro opisuje w swojej książce, wydał mi się jakoś niepokojąco znajomy. W dość dużym skrócie każdy z nich wygląda mniej więcej tak:

Potulna – wewnętrznie skulona wobec dźwięczących w jej głowie nakazów na temat tego, jak kobieta powinna wyglądać, zachowywać się i żyć. Raczej się nie odzywa, a jeśli już to cicho i niezbyt stanowczo. Bez szemrania bierze na siebie czyjeś obowiązki, robi miejsce innym (lepszym, ważniejszym, zdolniejszym). W towarzystwie daje sobie przerywać, przeprasza za wszystko, nawet jeśli nie ma za co. Generalnie stara się nie być problemem dla nikogo. A jak żyć nie zawadzając? Trzeba być jak najmniej widoczną, słyszalną, niczego nie chcieć, niczego nie wymagać, o nic się nie dopominać. Potulna nie ma wewnętrznego kompasu, nawiguje przez życie według zasady: „Tak się robi, a tak się nie robi”. Bez pytania kto i dlaczego tę zasadę wymyślił. Taka postawa może podskórnie generować wiele złości. Ale tej Potulna nie skieruje nigdy na zewnątrz, tylko zawsze przeciw sobie samej. Jej typowy monolog wewnętrzny brzmi: „Co za idiotka ze mnie”, „Ja to zawsze coś schrzanię”.

Królowa Śniegu znajduje sposób na przetrwanie poprzez zamrożenie uczuć. „Gnać, wygrywać, ścigać się, stawać na pudle, nie przedłużać zbędnych ceremonii gratulacyjnych, zeskakiwać z pudła i gnać dalej, nie pozwalać sobie na tak zwane chwile słabości, fortyfikować się, opancerzać, wkładać gorsety, push-upy i zbroje” – opisuje ją de Barbaro.

Królowa Śniegu nie ma dla siebie litości. Siebie i innych smaga bacikiem, nieustannie ponaglając i przywołując do pionu. W domu ma nieskazitelnie czysto, a jej waga nie przekracza BMI 19. Własne potomstwo traktuje jak projekt biznesowy, który ma wygrać główną nagrodę we wszystkich nadarzających się „konkursach”. Jej dzieci nie mają czasu na nudę, nicnierobienie, a często też na pomyłki lub porażki.

Choć zewnętrznie tak bardzo różni się od Potulnej, wewnątrz, podobnie jak ona, złożona jest ze strachu i wstydu. O ile Potulna lęka się bycia nielubianą, o tyle Królowa Śniegu niebycia najlepszą, najbardziej profesjonalną. Obie jednak wstydzą się i obawiają tego, że bez zewnętrznych potwierdzeń swojej wartości w zasadzie nic nie znaczą.

może Ci się spodobać
jak dobrze zacząć dzień

Jak dobrze zacząć dzień?

Od czego zaczynasz dzień? Jeśli nawykowo sięgasz po telefon lub pilota, żeby włączyć kanał informacyjny – uważaj. To,…
zmiana

Jak skutecznie wprowadzić zmiany?

Mniej się stresować, regularnie ćwiczyć czy medytować, zdrowo się odżywiać, zmienić pracę, znaleźć więcej czasu dla siebie –…