Maska Stanisław Lem
Hanka Brulińska w filmie krótkometrażowym na podstawie tekstu Stanisława Lema

„Maska” – film Hanki Brulińskiej na 100-lecie urodzin Lema

71 udostępnień
71
0
0
Zwróciłam też uwagę na bogate i nietuzinkowe kostiumy. Z kim współpracowałaś? 

Kostiumy pochodzą od niezwykłych artystów: Beaty Bojdy oraz Marcina Urzędowskiego. Ten ostatni jest założycielem marki Prepostevolution, projektuje fantastyczne recyklingowe kostiumy i maski.

Maska Stanisława Lema
Nietuzinkowe kostiumy w filmie na podstawie „Maski” Stanisława Lema
Chętnie obejrzałabym pełnometrażową wersję „Maski” w podobnej stylistyce. Są na to szanse?

Bardzo chętnie zrobię pełnometrażowy film, jeśli pojawi się taka możliwość. Mogę jednak już teraz zdradzić, że Redbad Klynstra-Komarnicki, dyrektor Teatru im. Juliusza Osterwy w Lublinie, zaakceptował mój pomysł stworzenia spektaklu. Wraz z Miłoszem Lodowskim mamy nadzieję we wrześniu, na urodziny Lema, dać premierę „Maski” w Teatrze Osterwy z sektora eksperymentalnego Nowe Media, z wykorzystaniem wirtualnej scenografii. W tej chwili koncentruję się na rozpromowaniu filmu również za granicą, dlatego podjęłam współpracę z Michałem Chudzikowskim, który zajmie się dystrybucją produkcji na festiwalach międzynarodowych.

Gdybyś miała wybrać scenę, która w całym filmie jest dla Ciebie najistotniejsza, to która by to była? (Uwaga, spoilery)

W moim zamyśle najistotniejszy jest moment transformacji bohaterki. Nie mam na myśli samego przepoczwarzenia się z pięknej kobiety w monstrum, ale raczej ten finałowy moment (wokal) oświecenia, który przeżywa kobieta-robot. Zaczyna rozumieć, że potrafi kochać, dzięki czemu staje się w pewnym sensie nadczłowiekiem. Okazuje się, że ma coś, czego konstruktor nie przewidział: duszę. To właśnie dlatego tak ważna jest scena finałowa – chciałam pokazać ten metafizyczny ból. Ta treść wyrasta nieco ponad sam tekst Lema. Gra Tituanai to symbol, jakby kolejne wcielenie i to tak naprawdę jej historia. Historia o miłości, która nie mogła się zrealizować. Lem swoim opowiadaniem w ten właśnie sposób do mnie przemówił i to chciałam zaakcentować. Grana przez Magdalenę Gnatowską (kiedyś ulubioną aktorkę Grzegorzewskiego) postać jest dla mnie bardzo ważna. Dzięki temu udało nam się oddać dokładnie to, co chciałam przekazać.

Ograniczenia ostatniego roku z pewnością namieszały i w Twoim życiu. Czy myślisz, że ten film miałby taki kształt, gdyby nie pandemia? Jak ona wpłynęła na Twoje postrzeganie świata?

Przypuszczam, że film byłby zupełnie inny. Przez pandemię zaczęłam otwierać się na różne możliwości. Zobaczyłam, jaki potencjał daje cyberprzestrzeń. Kontakty z większością twórców nawiązałam przez media społecznościowe. Gdyby nie pandemia, nie znalazłabym tych wspaniałych, utalentowanych osób. Oczywiście kierowałam się przy decyzji intuicją i nie pomyliłam się.

Jakiej rady udzieliłabyś wszystkim twórcom, którzy utknęli w pandemicznym chaosie? 

Wszystko tkwi w naszych umysłach, więc radziłabym zaprogramować się na szukanie możliwości. Grunt to dobrze ukierunkować swoje myśli. Frustracja i strach zabijają wszystko i powodują, że nie możemy unieść się nad ziemią, tracimy nadzieję, a wraz z nią natchnienie. 

Znam wielu utalentowanych ludzi, którzy, niestety, stali się zwykłymi rzemieślnikami, już dawno zapomnieli o tym, że potrafią latać.


Hanka Brulińska – aktorka, którą mogliście podziwiać nie tylko na deskach teatru, ale też w licznych produkcjach filmowych. Na tym nie kończą się jednak jej talenty. Można śmiało powiedzieć, że znakomicie odnajduje się też w roli reżysera. Jest miłośniczką twórczości Stanisława Lema. Obecnie występuje w Teatrze im. Juliusza Osterwy w Lublinie.

może Ci się spodobać

Patriotyzm w chocholim transie

Prawicowa obsesja niepodległościowa nie ma nic wspólnego z miłością do ojczyzny. Obsesja karmi się lękiem, miłość zaś buduje…