Klaudia Jakubowska

Lider ma wizję i potrafi przekonać innych do zmiany świata

15 udostępnień
15
0
0
Przywódca nie skupia się wyłącznie na tym, co chce osiągnąć, ale też na innych. Motywuje ich, pomaga rozwijać mocne strony, powoduje, że podopieczni wychodzą ze strefy komfortu. Zachęca ich do nauki, ale też pozwala na popełnianie błędów.

Emilia Baranowska: Kim jest lider?
Klaudia Jakubowska, prezes Fundacji Jakuba B. Bączka, trener mentalny: Na początku skupiłabym się na tym, żeby pokazać lidera w trzech kategoriach, to znaczy jako lidera, menadżera i przywódcę. W Polsce utożsamia się lidera z menadżerem. Jakikolwiek artykuł by się czytało, to pojęcia „menadżer” i „lider” stosowane są zamiennie. Moim zdaniem należy je rozróżnić. Menadżer mówi ludziom, co mają robić i rozlicza ich z tego. Jest bardziej techniczny. Lider zaś skupia się na ludziach i bierze dodatkowo odpowiedzialność za swoich podopiecznych. Potrafi nie tylko chwalić, ale jeśli jest taka potrzeba, to również ich bronić. Natomiast przywódca to człowiek, który ma wizję, potrafi przekonać do niej innych i rozumie, że firma, społeczność czy grupa, którą zarządza, to system naczyń połączonych. Dla niego ważny jest zarówno człowiek, jak i wyniki finansowe. Potrafi w ramach tej struktury kompleksowo funkcjonować. Nie zmusza ludzi do działania, ale ich mobilizuje, kierunkuje tak, żeby oni sami chcieli coś zrobić. Jest przy tym ponadprzeciętny i wiarygodny. Dla mnie takim liderem-przywódcą jest Jakub B. Bączek, z którym mam przyjemność współpracować. Należy też zwrócić uwagę, że często jest tak, że nie każdy lider jest przywódcą i nie każdy przywódca (jako osoba, która ma władzę) potrafi być dobrym liderem.

Menadżerem zostaje się w wyniku awansu, powiązań rodzinnych czy społecznych. A jak jest z liderem, przywódcą? Człowiek rodzi się nim czy uczy się, jak nim być?
Przywódca musi mieć pewne predyspozycje, ale liderem na mniejszą skalę, w obrębie mniejszego projektu można się nauczyć być. Można mieć jakąś wizję, prowadzić innych, brać za nich odpowiedzialność i znakomicie zrealizować określone zadania. Warto uczyć się od lidera-przywódcy, który krok po kroku pokaże, jak działać i co jest ważne. Jeśli ktoś zostanie wrzucony od razu na głęboką wodę, to będzie się czuł zagubiony, nie będzie wiedział, co robić. Natomiast jeśli zostanie do tego przygotowany, tzn. będą na niego stopniowo delegowane obowiązki, pozna różne możliwości struktury, będzie miał czas na naukę komunikacji, to może stać się znakomity w swojej roli. Każdy z nas jest inny, każdy więc będzie nieco innym liderem. Liderem może być wójt, pracownik w firmie, osoba, która prowadzi lokalną społeczność, ale także taka, która działa globalnie.

Lider musi wierzyć w siebie, bo jeśli nie będzie miał świadomości własnej wartości, to nie osiągnie sukcesu, a tym bardziej nie poprowadzi innych.

Musi wziąć odpowiedzialność za swoje zwycięstwa i porażki, nie może przenosić winy na innych czy na tak zwane przypadki. Podsumowując, można nauczyć się być liderem, ale jeśli ktoś tego „nie czuje”, nie ma sensu, by do tej funkcji pretendował.

Jakie predyspozycje musi mieć lider-przywódca?
Cechy, które wyróżniają dobrego lidera-przywódcę to:

  1. wysokie poczucie własnej wartości i kontrola nad swoim życiem;
  2. samodzielność i konsekwencja w działaniu;
  3. spójność wewnętrzna, czyli zgodność myśli, słów i czynów; postępowanie zgodnie z etyką;
  4. działanie w imieniu dobra innych, czyli nieskupianie się wyłącznie na tym, co ja chcę osiągnąć, ale też na innych, motywowanie ich, rozwijanie ich mocnych stron, inspirowanie ich do opuszczania własnej strefy komfortu, zachęcanie do nauki, ale też pozwalanie im na popełnianie błędów;
  5. zarządzanie emocjami – bardzo ważne jest, żeby lider troszczył się o ludzi i budował silne połączenia emocjonalne, żeby zespół czuł misję w sercu, a nie tylko w głowie;
  6. nieustanne poszerzanie wiedzy – takie momentami obsesyjne, oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Nie chodzi o to, żeby przyswajać wszystko, ale żeby rozgraniczyć wiedzę istotną od tej zbędnej i umieć ją wykorzystać zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym;
  7. pokora – to jedna z ważniejszych cech lidera. Nie zawsze lider ma rację i powinien o tym wiedzieć.

Pokora lidera przejawia się m.in. tym, że umie on przyjąć konstruktywną krytykę, nie boi się usłyszeć krytycznych uwag, co więcej dzięki nim staje się lepszy, rozwija się.

Każdy chciałby mieć w swoim zespole lidera z takimi cechami. Ciekawe, jakiego zespołu taki lider by sobie życzył.
Nie ma zespołów idealnych, bowiem każdy człowiek ma wady i zalety. A zespół tworzą ludzie. Idealnie, jeśli członkowie zespołu są różnorodni, a każdy z nich ma inny „kolor” osobowości. Kolory osobowości opisano w książce „Otoczeni przez idiotów” Thomasa Eriksona. Przykładowo: „niebieski” jest analitykiem ostrożnym w działaniu, „czerwony” jest dominujący i wybuchowy, lubi działać „na już”, „zielony” to osoba stabilna i pomocna (potrafi wysłuchać), a żółty jest towarzyski i działa spontanicznie. W optymalnym zespole powinien być przedstawiciel każdego koloru, bo wtedy jego członkowie wzajemnie się uzupełniają. Jeśli dodamy do tego umiejętności i specjalności, które ma każdy z nich, to uzyskamy optimum. Ważne jest, aby lider potrafił moderować swój zespół, umiejętnie rozwiązując konflikty między jego członkami.

Na czym polega umiejętne zarządzanie konfliktami?
Jest na to wiele sposobów. Można skonfrontować dwie skonfliktowane osoby i być mediatorem między nimi. Znając osobowości obu stron, możemy przewidzieć, jak dana osoba zareaguje. Na przykład – jeśli wiemy, że człowiek o osobowości określanej jako „żółty” nie lubi otrzymywać feedbacku, a współpracuje z kimś o osobowości „czerwonej”, skłonnej do szybkiego i ostrego wyrażania zdania, to powinniśmy obie strony nauczyć, jak się komunikować. Feedback można przekazać np. mówiąc coś dobrego, dopiero potem krytyczną ocenę, a na końcu dodać coś dobrego, żeby złagodzić przekaz. W zespole ważna jest nauka tego, w jaki sposób osoby powinny się ze sobą komunikować, wtedy konfliktów jest mniej.

Zarządzanie konfliktami nie polega na tym, żeby gasić pożary, ale nauczyć zespół, jak im zapobiegać.

A jak powinno się kierować zespołem?
Psychologowie wyróżniają dwa style zarządzania – autokratyczny i demokratyczny. Autokratyczny skupia się na zadaniach, a mniej na zespole. Występuje zazwyczaj w dwóch skrajnych przypadkach. Pierwszy przypadek ma miejsce w warunkach sprzyjających liderowi, gdy lider zna swój zespół i może sobie pozwolić na tryb zadaniowy. Drugi, gdy warunki nie są sprzyjające dla lidera, np. gdy lider został wybrany w ramach konfliktu. Jeśli chodzi o zarządzanie w stylu demokratycznym, społecznym, nacisk kładzie się bardziej na relacje międzyludzkie niż na zadania. W badaniach dowiedziono, że produktywność obu tych sposobów zarządzania jest podobna. Żaden z tych stylów nie jest idealny i tutaj pojawiają się inni psychologowie, którzy wyróżnili jeszcze trzeci model zarządzania, tak zwany charyzmatyczny. Dotyczy on omawianego wcześniej lidera-przywódcy. Okazuje się, że jest najbardziej efektywny, ale występuje najrzadziej.

Styl charyzmatyczny polega na tym, że lider wzbudza w swoim zespole entuzjazm, jednocześnie stawia bardzo wysoko poprzeczkę, ponieważ ma głębokie przekonanie, że jego podopieczni sobie poradzą z tymi zadaniami, które im zleca.

Tutaj charyzmatyczność jest rozumiana jako uważność na innych, na dostrzeganie ich potencjału, ale także na to, żeby zarówno lider, jak i podwładni potrafili sobie wzajemnie przekazać feedback bez obrażania, bez negatywnych emocji, tylko żeby to było znalezienie błędów, niedociągnięć, które można poprawić metodą kaizen, czyli małych kroków.

Jak liderzy zarządzający małymi projektami, społecznicy, wolontariusze mogą się doskonalić? Czy są szkolenia, książki, które można im polecić?
Jest bardzo wiele szkoleń, kursów online i książek, które pomagają w rozwoju. W mojej opinii każdy lider powinien zacząć od książek psychologicznych, zwłaszcza od tych dotyczących komunikacji, bo komunikacja z innymi, zarówno z osobami, które są w jego zespole, jak i z osobami na zewnątrz, czyli z mediami, z burmistrzem, z prezydentem itd., to podstawa. Takich książek na rynku jest bardzo wiele. Ważne jest także, aby znać literaturę ze swojej dziedziny, branży, w której chce się działać. Plus pozycje z obszaru rozwoju osobistego, bo lider, który nie rozwija się, jest niejako „liderem straconym”. Nie ma jednej książki dla liderów, ale pozycji wartych przeczytania jest wiele. Poleciłabym wspomnianą już tu przeze mnie książkę o kolorach osobowości, w której można przeczytać, że są cztery kolory osobowości: czerwony, żółty, zielony i niebieski. W zależności od tego, jakim kolorem jesteśmy, mamy inne cechy i inaczej się komunikujemy. Dlatego do każdego trzeba podchodzić inaczej, komunikować się w preferowany przez dany typ sposób. Możemy też być wielobarwni. Dobry lider powinien znać swój zespół i potrafić go stymulować. Lider społeczny powinien orientować się, jakie wartości są dla ludzi w zespole ważne, bo czasem grupa jest zbyt duża, żeby każdego dobrze poznać. Ale wie, jaki jest cel i jak o nim mówić. Dlatego liderzy chętnie czytają książki dotyczące psychologii, komunikacji, zarządzania ludźmi. Ale także książki stricte ekonomiczne, ponieważ wiedzą, że za każdym działaniem idą koszty, więc trzeba pewne rzeczy przewidzieć, dobrze oszacować nakłady i możliwe zyski. Polecam książkę „Pułapki myślenia” Daniela Kahnemana (laureata Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii), „Emo Sapiens. Harmonia emocji i rozumu” Rafała Ohme oraz zachęcam do przeczytania książek Jakuba B. Bączka – szczególnie „#25miniemerytur” oraz „Determinacji”.

Często widzimy liderów w działalności społecznej, wolontaryjnej, walczących o dobro małej społeczności. Jakiś człowiek burzy sielankowe życie wsi i denerwuje wójta, bo pragnie zmian i potrafi do nich przekonać ludzi. Czy tacy liderzy są potrzebni?
Tacy liderzy są potrzebni. Ważne jest to, jaką mają misję i co chcą osiągnąć. Jeśli to jest dobre, przyniesie ludziom korzyści, warto to wspierać. Jeśli ludzie za tym idą, czują taką potrzebę, to jest dla lidera ułatwienie, bo dostaje wsparcie. Lider potrafi ich pociągnąć, przekazać im swoją wizję i oni sami też chcą osiągnąć jakiś cel. Lider nie zmusza ich do działania, nie postępuje jak menadżer, który powiedziałby: macie zrobić to i to, macie być ze mną, tylko wlewa im wizję do serca i oni idą za nim, inspirując się jego działaniami.

Lider społecznik nie ma narzędzi finansowych, aby zmotywować ludzi, a jednocześnie dużo od nich wymaga. Jak radzi sobie w trudnych sytuacjach? Jak ponownie zachęca ludzi do działania, kiedy któryś z projektów okaże się porażką?
Zawsze jest ryzyko, że projekt może nie wyjść. Dobry lider opiera się na statystykach, więc nie wyjdzie na ulicę i nie zacznie szerzyć jakichś nowych treści, tylko najpierw sprawdzi, czy ludzie myślą tak samo, ilu tych ludzi jest. W zależności od tego, jaką ma wizję i misję, najpierw zrobi research, badania w terenie i dowie się, jak to wygląda. Jeśli coś nie wyjdzie, to ważne jest, aby lider miał wsparcie bliskich osób czy zespołu, żeby mógł zmotywować się ponownie. Ale zazwyczaj jest tak, że lider jest zmotywowany tak mocno, żeby coś osiągnąć, że on po prostu idzie do przodu. Wierzy, że jak się nie udało dziesięć razy, to za jedenastym się powiedzie. Sukcesy odnosi się metodą prób i błędów, gdzie tych prób i błędów jest zazwyczaj więcej niż sukcesów. Jest to kwestia mentalności lidera, który dąży do tego, żeby osiągnąć cel.

Przejdźmy do Akademii Animatorów Dobra, którą stworzyła Fundacja Jakuba B. Bączka. Sama nazwa nastraja optymistycznie – co planujecie, jak chcecie szerzyć to dobro?
Misją Fundacji Jakuba B. Bączka jest to, żeby 10 milionów Polaków otrzymało dobro dzięki działaniom naszej fundacji. My wierzymy w siebie, wierzymy w liderów, w dobre i zaangażowane serca, wierzymy w synergię. Stworzyliśmy Akademię Animatorów Dobra, w której chcemy wspierać liderów społecznych, ludzi z całej Polski, którzy już czynią dobro, by czynili je z większym rozmachem.

Nie chcemy dawać ryby, nie chcemy dawać nawet wędki, my zbudujemy fabrykę wędek, czyli liderów, którzy będą działać w całej Polsce.

Będziemy wspierać liderów działających w wielu obszarach: w ekologii, w zakresie edukacji, dzieci, walczących o równość, przedsiębiorczość, a także pomagających seniorom.

Jak będziecie szkolić ludzi, którzy zgłosili się do waszej akademii, na jakie aspekty położycie nacisk?
Spłynęły do nas już setki zgłoszeń liderów z całej Polski i z zagranicy. Obecnie trwa rekrutacja do pierwszej edycji Akademii, która rozpocznie się już w styczniu. Budujące jest to, że większość liderów, którzy się do nas zgłosili, działa już teraz i pomaga aktywnie innym. W Akademii Animatorów Dobra będziemy się wzajemnie wspierać, chcemy nauczyć liderów tworzenia własnej misji, wizji, tego, jak rozpisać cele na cały rok. Pokażemy, jak każdy z nich może pozyskiwać sponsorów. Będziemy promować każdego lidera, ale też chcemy dać im narzędzia, dzięki którym będą mogli sami się promować – na social mediach czy za pomocą mediów tradycyjnych, takich jak telewizja, radio. Nauczymy ich marketingu od A do Z, będziemy motywować, uczyć, jak radzić sobie w trudnych sytuacjach, jak pracować ze stresem. Chcemy inspirować liderów, aby działali w obszarze swoich zainteresowań, ale na większą skalę niż dotychczas.

Życzę powodzenia i dziękuję za rozmowę.


Klaudia Jakubowska – prezes Fundacji Jakuba B. Bączka. Fundacji, która dzięki Akademii Animatorów Dobra pragnie pomóc 10 milionom Polaków. 

www.fundacjajbb.pl

może Ci się spodobać