© Adobe Stock

Latanie dronem – na tym można zarobić

24 udostępnień
24
0
0
Żyjemy w „epoce dronów”, a Polacy świetnie się w tym odnajdują. Co trzeba wiedzieć przed zakupem drona, gdzie można latać i jak zostać zawodowym operatorem wyjaśnia Piotr Walendziak z „Dron4Pic” z Aleksandrowa Łódzkiego, który para się fotografią i filmowaniem z drona, inspekcjami budynków oraz infrastruktury.

Na świecie jest ponad 7 mln dronów, z czego w Stanach Zjednoczonych 2 mln. W Polsce jest ich już ponad 100 tys. Prawie jedna trzecia ogłoszeń dotyczących dronów w Dzienniku Unii Europejskiej należy do polskich zamawiających. Wyprzedzamy Czechy i Francję. Polska przoduje też w liczbie tzw. praw jazdy na drona. W 2013 roku wydano 9 świadectw kwalifikacji, rok później 376, w 2019 roku liczba świadectw wyniosła 13 tys.; z każdym dniem jest ich coraz więcej.

Katarzyna Wojtczak: Magazyn „Time” ogłosił jakiś czas temu, że żyjemy w „The drone age”. Zgadzasz się z tym?
Piotr Walendziak: Zdecydowanie. Już nie tylko Amazon testuje użycie dronów do dostarczania przesyłek kurierskich. W Polsce, w kwietniu br., wykonano pomyślnie testowy lot drona z materiałami medycznymi pomiędzy dwoma szpitalami. Powietrzny transport przesyłek kurierskich za pomocą dronów to gałąź rynku, która dopiero powstaje i ma przed sobą wspaniałą przyszłość. Ale drony to nie tylko transport. Toruń na przykład pracuje nad projektem, w którym drony będą patrolować wysypiska śmieci i szukać miejsc, gdzie mogą wybuchnąć pożary. W parkach narodowych i nadleśnictwach w Polsce używa się ich do liczenia dzikiej zwierzyny. Drony służą też w walce ze smogiem, sprawdzają stan techniczny krytycznych elementów, np. mostów, słupów energetycznych czy turbin wiatrowych. Dziś użycie dronów ograniczone jest tylko wyobraźnią człowieka.

Ile kosztuje dron? Czy można je podzielić na rodzaje, zastosowanie?
Cena drona zależy od mnóstwa czynników, np. czasu pracy na baterii, zasięgu, wagi, udźwigu itp. Trzeba też liczyć się z kosztami wyposażenia – kamer termowizyjnych lub spectralnych. Należy zastanowić się, do jakich celów ma być on stosowany, ponieważ inny będzie do kręcenia filmów, a inny do wykonywania np. inspekcji technicznych. Początkujący droniarz powinien zacząć od dronów rekreacyjnych – modeli przeznaczonych do nauki latania, zabawy, wykorzystywane przez amatorów i osoby zaczynające przygodę z tego rodzaju urządzeniami. Najtańsze, już nawet za około 100 zł, to typowe zabawki. Najdroższe niejednokrotnie są w cenie samochodów osobowych. Dobry dron rekreacyjny kosztuje 4 – 6 tys. zł. Często jest to zestaw z dodatkowymi bateriami, bo jedna psuje radość z latania.

Na co zwrócić uwagę przy zakupie drona?
To temat rzeka… Trzeba zacząć od tego, jakie mamy wymagania odnośnie do jakości wykonywanych zdjęć i filmów. Rozdzielczość, matryca i wszystko to, co ma znaczenie przy zakupie zwykłego aparatu fotograficznego lub kamery ma takie samo znaczenie w przypadku drona. No i kwestia budżetu, jakim dysponujemy. Pierwszy egzemplarz warto nabyć w takiej cenie, żeby nie było szkoda, jak zostanie zniszczony. Nie byłoby miło w pierwszym locie zniszczyć sprzęt za kilka tysięcy. Choć na rynku są już dostępne ubezpieczenia dronów.

Gdzie w Polsce można latać dronem?
Szczegółowe przepisy dotyczące lotów dronami można znaleźć na stronie Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Jednak będą one obowiązywać tylko do 31 grudnia 2020 r. Od tego momentu wejdą w życie regulacje unijne, mające na celu ujednolicenie przepisów dotyczących wykonywania lotów dronami we wszystkich krajach UE. Wprowadzają one obowiązek rejestrowania dronów o masie powyżej 250 g i każdy użytkownik, nawet rekreacyjny, będzie musiał przejść szkolenia online zakończone testem. Obecnie, wraz z pandemią koronawirusa, droniarze mają obowiązek używania aplikacji na smartfony DroneRadar. Jest to polski, bardzo użyteczny produkt. Pozwala szybko sprawdzić czy w miejscu, w którym chcę latać jest to dozwolone, przy okazji informuję innych droniarzy o swojej obecności.

Jakie błędy najczęściej popełniają początkujący droniarze?
Najczęściej jest to brak wyobraźni i panika. YouTube pełne jest filmów, jak ludzie w pierwszym swoim locie niszczą drona. Często nie mają świadomości jego ograniczeń, a po lekturze wielu pytań początkujących droniarzy na różnych grupach – choćby na Facebooku – widać, że nawet nie otworzyli instrukcji obsługi. Powszechne jest też latanie w złych warunkach atmosferycznych, np. przy silnym wietrze, w deszczu itp. Wiele osób testuje swoje drony w domu czy w mieszkaniu. Pamiętajmy jednak, że w zamkniętych pomieszczeniach sygnał GPS jest zbyt słaby, w związku z czym dronem trudno jest sterować. Słyszałem o przypadku, gdzie podczas kręcenia ujęć ślubnych dron wleciał w pannę młodą. Bywa też bardziej niebezpiecznie. W sierpniu 2018 roku lotnisko Chopina w Warszawie zostało sparaliżowane na godzinę przez głupi wybryk. Służby lotniskowe zauważyły drona nad lotniskiem. Z kolei 3 lata wcześniej o mały włos nie doszło do zderzenia z samolotem Lufthansy. W Seattle dron rozbił się na słynnej wieży Space Needle w momencie, gdy pracowali tam pirotechnicy przygotowujący pokaz sztucznych ogni.

Co trzeba zrobić, żeby zostać zawodowym pilotem drona? Jaka była Twoja droga do tego fachu?
Zawsze interesowałem się fotografią. Niestety, w poprzedniej pracy nie miałem na to czasu. Kiedy temat dronów stał się popularny zacząłem go zgłębiać i stwierdziłem, że to jest idealnie zajęcie dla mnie. Praca na świeżym powietrzu, nie licząc godzin przy kompie przy obrabianiu materiału (śmiech), nienormowany czas pracy, łączenie pasji latania i fotografii. Czego chcieć więcej?

W Polsce, żeby latać zarobkowo trzeba posiadać świadectwo kwalifikacji – jest to licencja, wydawana po cyklu szkoleń teoretycznych i praktycznych oraz po pomyślnym zdaniu egzaminów organizowanych przez Urząd Lotnictwa Cywilnego (ULC). Ja poszedłem po maksie, tj. mam uprawnienia do lotów dronem o masie do 25 kg poza zasięgiem wzroku (BVLOS). Latania uczyłem się na kilkunastogodzinnym kursie i wbrew moim początkowym obawom szło mi całkiem nieźle. Umiejętności manualne zdobyte na PlayStation zaprocentowały (śmiech). Oczywiście nie byłbym sobą, gdybym nie trenował poza kursem. Do tego celu kupiłem niewielkiego drona i latałem pod domem.
Zaraz po otrzymaniu świadectwa kwalifikacji otworzyłem własną firmę, korzystając z dofinansowania UE. Z programu „Od pomysłu do biznesu”, organizowanego przez CEIRON w Łodzi, dostałem 27 tys. zł dotacji na sprzęt do firmy i przez rok po 2100 zł pomocy pomostowej na pokrycie wydatków bieżących. W ramach programu odbyłem też cykl szkoleń, np. z księgowości, marketingu, prawa, podatków. To dało mi bardzo dużo.

Da się żyć z latania dronem?
Oj da… Oczywiście zaczyna się od niewielkich zleceń. Z czasem zaczyna się to kręcić, trzeba również ciągle inwestować w lepszy sprzęt, ale otwiera to drogę np. do telewizji. Najlepsi zarabiają nawet 7 tys. zł za dzień zdjęciowy. W przypadku lotów dronem przemysłowym, np. przy tworzeniu ortofotomap czy inspekcjach termicznych, mówimy o jeszcze wyższych kwotach.

Co ciekawego zdarzyło się ostatnio w świecie dronów?
Śmigłowce UH-60 Black Hawk należące do U.S. Army przetestowały nową funkcjonalność – wystrzeliwanie dronów ze swojego pokładu podczas lotu. Dokładniej: z zasobnika podwieszanego z boku śmigłowca, w miejscu w którym przenoszone jest wszelkie uzbrojenie lub dodatkowe zbiorniki z paliwem. Testy powiodły się, więc w niedalekiej przyszłości śmigłowce U.S. Army mogą być standardowo wyposażane w bezzałogowce typu ALE.

może Ci się spodobać

Joga, pasja i biznes.

Czy joga to wybór bezpieczny i odpowiedni dla każdego? Na co należy uważać w jej praktyce? Jak może…