Katarzyna Jagiełło “Queen in flow”

Kobieta z misją, Królowa we flow

26 udostępnień
26
0
0
W książce dużo piszesz o bardzo ciekawej metodzie biznesowej, którą pracujesz ze swoimi klientami – o Talent Dynamics. Ale twierdzisz też, że można jej również używać w życiu pozazawodowym.

Tak. Talent Dynamics, stworzył Roger James Hamilton, dedykując go biznesowi. To raczej narzędzie niż metoda. Hamilton oparł je na I-Ching, czyli chińskiej Księdze Przemian. Oprócz tego, że jest jednym z najbardziej praktycznych, znanych mi narzędzi biznesowych, to równie dobrze może też służyć nam w życiu poza pracą. Chociaż w sumie dzielenie życia na zawodowe i prywatne z perspektywy osób, które znają swoją wizję i misję życiową przestaje mieć sens.

Dlaczego?

Bo ten podział w założeniu zawiera myślenie o pracy jak o jakimś przymusie, obowiązku, czymś, co jest ciężkie, trudne, rodzi stres, w przeciwieństwie do czasu po pracy, w którym dopiero jest miejsce to dopiero oddajemy się przyjemnością, odzyskujemy wolność i luz. Tymczasem, gdy realizujesz swoją misję, wówczas właściwie nie czujesz, że pracujesz, bo praca sprawia ci ogromną frajdę, bo robisz to, co kochasz. I w tym nie ma żadnej rewolucji, to raczej powrót do właściwych wzorców. Czy starożytni filozofowie czynili podział na: filozofowanie od 8 do 16.00, a potem życie prywatne? No, nie. Filozofia była ich życiem, a życie było ich pracą. Tymczasem od kiedy zapatrzyliśmy się na ekonomię, która kładzie nacisk na efekt, cofnęliśmy się na osi człowieczeństwa. Wiadomo, że dziś, gdy rozwój psychologii i innych nauk skłonił nas do zwracania uwagi na nasze potrzeby fizyczne i psychiczne, funkcjonujemy i tak lepiej niż 200 lat temu, gdy ludzie pracowali po 12 h na dobę niczym maszyny, ale sądzę, że to, co dopiero kiełkuje, a co jest szalenie istotne w tej naszej ewolucji, to dostrzeżenie także potrzeb ludzkiego wnętrza, naszych potrzeb duchowych.

Jakie to może mieć przełożenie na biznes?

Takie, że stanie się on bardziej ludzki. Nie człowiek dla pracy i zysków, lecz praca i zysk dla człowieka, dla dobra wspólnego. Patrząc na człowieka holistycznie jako na ciało, umysł i ducha, zamiast zmuszać ludzi do pracy ponad ich siły, niezgodnie z ich potrzebami, możemy zacząć wykorzystywać ich naturalne talenty, brać pod uwagę ich pasje, zainteresowania, tworzyć miejsca pracy w taki sposób, by ludzie mogli się w nich naturalnie i w pełni realizować. Sama tak prowadzę swoją firmę.

Tylko jak nad takimi wolnymi, zadowolonymi ludźmi sprawować kontrolę?

Po co kontrolować kogoś, kto kocha to, co robi? Ci, którzy pragną kontroli, to ludzie, którzy sami nie czują sprawczości swojej rzeczywistości. Osoby, które znają swoją misję, realizują ją, mają zaufanie do Wszechświata. Nie potrzebują niczego kontrolować, bo wiedzą, że Wszechświat jest wspierający i że to, co się wydarza, jest takim, jakie być powinno. Kiedyś pracowałam dużo, ponad moje siły, owszem osiągałam dobry wynik, ale przypłacając to zdrowiem i nerwicą, dziś pracuję mniej, więcej zaś czasu poświęcam swoim dzieciom, kontaktowi z naturą i mam większą efektywność niż dawniej, co więcej to wszystko przychodzi mi z lekkością. Dziś nikt mnie do pracy nie musi w żaden sposób motywować. Kiedy znam i realizuję własną misję, od rana jestem pozytywnie nakręcona, by działać, by robić to, do czego zostałam stworzona.

Rzeczywiście Talent Dynamics wydaje się narzędziem wolnym od jakiejkolwiek autorytarności, presji, nacisku.

Model TD opiera się na czterech porach roku i pokazuje, że wszelkie formy nacisku, są równie mało skuteczne w holistycznym ujęciu biznesu czy człowieka, co próba zatrzymania pór roku. TD pokazuje, że życie musi płynąć. Co się dzieje, jeśli usilnie próbujemy zatrzymać lato? Nic. Nie da się tego zrobić. Za to my, gdy nadchodzi jesień, nie potrafimy się tą jesienią cieszyć, tylko wciąż rozpaczamy, że minęła nasza ulubiona pora roku. Sami więc sobie szkodzimy, gdy nie godzimy się z tym, jak to stworzyła natura. Gdy usilnie staramy się zatrzymać jedno, nie dając szansy czemuś kolejnemu, co zaplanowało dla nas życie, tylko na tym tracimy. W naturze nie ma muszę, w naturze jest dostosowanie do przepływu, podążanie z cyklem. Natura jest elastyczna. TD w biznesie pokazuje, że ten też musi działać elastycznie, musi reagować na zmiany, dostosowywać się, działać zgodnie z energiami, a takich w tym modelu mamy cztery Dynamo (wiosna), Blaze (lato), Tempo (jesień), Steel (zima). Energia piąta, poza modelem to energia Spirit, czyli ta która te wszystkie energie spaja i wprawia w ruch. Jej właśnie przypisana jest nasza wizja, o której rozmawiałyśmy.

W książce piszesz również, że przełomowe dla Ciebie było poznanie Natalii Jefimowej i jej koncepcji kobiecych energii.

Tak, bo to również uświadomiło mi, dlaczego przez tyle lat wszystkie moje osiągnięcia przychodziły mi tak ogromnym nakładem sił. Dzięki Natalii zrozumiałam, że działo się tak dlatego, iż większość swojego życia działałam w energii męskiej. Owszem, osiągałam sukcesy, zarabiałam pieniądze, ale jakim kosztem? Co ciekawe, metodologia Natalii dotycząca kobiecych energii bardzo pokrywa się z koncepcją Talent Dynamics. Ona również pochodzi z tradycyjnych nauk Wschodu, a w tych zawsze jest miejsce dla ducha. Dziś obserwuję, że coraz więcej ludzi po te nauki sięga i będzie sięgać, i w końcu wyewoluuje to do masowej praktyki, bo nie można tworzyć lepszego świata, zaprzeczając czy pomijając duchowy aspekt człowieka.

Poznałam ostatnio liderkę, która zarządza 300-osobową grupą ludzi i ona mi powiedziała, że dla niej najważniejsze jest to, żeby wiedzieć dokładnie, czego potrzebują jej pracownicy. Czyż to nie piękne podejście? Ona zna, rozumie swoich pracowników, działa w energii kobiecej, wykorzystuje miękkie umiejętności w zarządzaniu i ma tego znakomite efekty.

Życie według swojej naturalnej energii, w zgodzie ze swoimi talentami, pozwala człowiekowi płynąć. Bez stawiania oporu, wchodzimy wówczas na wysoki poziom flow.

może Ci się spodobać