terapia ilona gajak
Ilona Gajak, fot. archiwum prywatne

Kiedy i dlaczego warto skorzystać z pomocy terapeuty

Wiele osób, które mają problemy z radzeniem sobie z emocjami, ma opory przed skorzystaniem z fachowej pomocy. Ilona Gajak rozwiewa mity na temat psychoterapii i mówi, jaki cel można osiągnąć z pomocą terapeuty.
41 udostępnień
41
0
0

Co to znaczy, że twoja praca podlega superwizji?
Terapeuta ma mentora, z którym konsultuje swoje działania terapeutyczne. Podczas superwizji dzielę się z superwizorem tym, jak prowadzę terapię, jakie są moje reakcje na to, co się dzieje w trakcie sesji i jak to wpływa na relację terapeutyczną z klientem oraz na przebieg całego procesu. Celem superwizji jest dobro klienta oraz wzbogacanie własnych umiejętności. Superwizor to doświadczony psychoterapeuta, który dodatkowo ukończył szkołę superwizorów. Jego również obowiązuje tajemnica zawodowa.

Powiedziałaś o części informacyjnej pierwszego spotkania, a jak przebiega część poznawcza?
Osoba zainteresowana terapią opowiada mi o sobie, o problemie, z którym przyszła, mówi, co sprawiło, że zdecydowała się poszukać pomocy, a także o tym, co chce osiągnąć w wyniku terapii. Nie mam sztywnego zestawu pytań, reaguję na bieżąco. Po zapoznaniu się z problemem danej osoby oraz celem, który musi być realny, oceniam czy mogę w tym przypadku pomóc i w jaki sposób.

A jaki to może być sposób?
Mam na myśli to, że moja pomoc będzie polegała przede wszystkim na wsparciu klienta w znalezieniu przez niego samego najlepszego dla niego rozwiązania, jego własnej odpowiedzi. Bez udzielania rad. Tak przynajmniej wygląda to w terapii metodą Gestalt, w jakiej ja pracuję, aczkolwiek w innych nurtach może się to różnić.

Powiedziałaś, że cel musi być realny. Co to znaczy?
Musi dotyczyć czegoś, na co mamy wpływ i czegoś, co jest możliwe do osiągnięcia.

Na przykład?
Odpowiem na opak. Cel nierealny to np. „Chcę przestać odczuwać jakąś emocję”. Emocje są częścią nas. Pozbycie się ich byłoby równoznaczne z wyparciem, a to, jak wspominałam wcześniej, nie jest dla nas korzystne. Zamiast tego możemy postawić sobie za cel zrozumienie, co ta emocja nam mówi oraz poradzenie sobie z nią, co może wpłynąć na zmniejszenie jej intensywności czy częstotliwości odczuwania.

Innym przykładem celu nierealnego jest: „Chcę przestać być wrażliwy czy wrażliwa”. I znów byłoby to zepchnięcie tego do nieświadomości. Ta cecha to część naszej osobowości, tak więc to, co możemy zrobić, to zaakceptować ją jako część nas i nauczyć się z nią żyć: wykorzystywać ją tam, gdzie jest przydatna oraz poszukać nowych zachowań i wypróbować je w sytuacjach, gdzie może ona przeszkadzać.

I może jeszcze ostatni przykład: „Chcę, aby ktoś się zmienił”. To też jest nierealne. Stuprocentowy wpływ mamy tylko na siebie. Możemy zastanowić się nad tym, co czujemy, co chcemy, co potrzebujemy w danej relacji, jaki jest nasz wpływ na całą sytuację. A potem odpowiednio zadziałać, w zależności od tego, co sobie uświadomimy. A wtedy być może druga osoba zmieni się pod wpływem naszej zmiany. Jeśli tak zdecyduje.

Może zainteresuje Cię: Mechanizm projekcji – jak psychika wpływa na postrzeganie rzeczywistości

Czyli cel realny musi dotyczyć nas samych?
Dokładnie. Można powiedzieć na przykład: „Moim celem jest: odkrycie mocnych stron, poczucie się dobrze wśród innych ludzi” (choć tu bym dopytała, co to znaczy „dobrze”). Celem może być także odnalezienie sensu życia, radości, pasji, nauczenie się radzenia z emocjami, zbudowanie poczucia niezależności czy wartości siebie, pozbycie się blokady, która powstrzymuje mnie przed czymś itd.

Każda osoba jest inna, problemy, z którymi przychodzą też są różne. Ile wizyt, rozmów z terapeutą trzeba odbyć, aby zmienić swoje zachowanie?
Trudno dać tutaj jednoznaczną odpowiedź. To zależy od wielu czynników, między innymi od naszej osobowości, naszych obecnych zasobów, motywacji i naszego oporu przed zmianą, a także od przeszłości, od środowiska, w którym żyjemy czy od naszej obecnej sytuacji. Często jest też tak, że sygnalizowany problem trzeba na jakiś czas zostawić, bo w trakcie wychodzą inne, które należy rozwiązać w pierwszej kolejności. Dlatego ważne jest, aby się w tym procesie nie oceniać. Ale wracając do twojego pytania, to generalnie terapia może wahać się od kilkunastu wizyt, przez kilka miesięcy do kilku lat. Oczywiście w ostatniej sytuacji pracujemy nad więcej niż jednym problemem.

Jaka jest szansa na to, że terapia okaże się skuteczna, że zajdą w nas pożądane zmiany?
Do zmiany potrzeba dwóch osób: terapeuty, którego zadaniem jest wesprzeć nas i poprowadzić nas przez proces zmiany oraz nas samych. Ostatecznie to od naszej decyzji i działań zależy, czy nasze życie się zmieni.

O metodzie Gestalt – o tym, jakie problemy pomaga rozwiązać i jak przebiega terapia w tym nurcie psychologicznym Ilona Gajak opowie w kolejnej rozmowie z nami, którą znajdziesz TUTAJ


Ilona Gajak – z wykształcenia ekonomistka, po jakimś czasie przekwalifikowała się i podążając za głosem serca została psychoterapeutką metody Gestalt. Pasjonatka rozwoju osobistego. Lubi podróże, taniec, dobre jedzenie i czytanie książek.

może Ci się spodobać