terapia ilona gajak
Ilona Gajak, fot. archiwum prywatne

Kiedy i dlaczego warto skorzystać z pomocy terapeuty

Wiele osób, które mają problemy z radzeniem sobie z emocjami, ma opory przed skorzystaniem z fachowej pomocy. Ilona Gajak rozwiewa mity na temat psychoterapii i mówi, jaki cel można osiągnąć z pomocą terapeuty.
200 udostępnień
200
0
0

Co to znaczy, że twoja praca podlega superwizji?
Terapeuta ma mentora, z którym konsultuje swoje działania terapeutyczne. Podczas superwizji dzielę się z superwizorem tym, jak prowadzę terapię, jakie są moje reakcje na to, co się dzieje w trakcie sesji i jak to wpływa na relację terapeutyczną z klientem oraz na przebieg całego procesu. Celem superwizji jest dobro klienta oraz wzbogacanie własnych umiejętności. Superwizor to doświadczony psychoterapeuta, który dodatkowo ukończył szkołę superwizorów. Jego również obowiązuje tajemnica zawodowa.

Powiedziałaś o części informacyjnej pierwszego spotkania, a jak przebiega część poznawcza?
Osoba zainteresowana terapią opowiada mi o sobie, o problemie, z którym przyszła, mówi, co sprawiło, że zdecydowała się poszukać pomocy, a także o tym, co chce osiągnąć w wyniku terapii. Nie mam sztywnego zestawu pytań, reaguję na bieżąco. Po zapoznaniu się z problemem danej osoby oraz celem, który musi być realny, oceniam czy mogę w tym przypadku pomóc i w jaki sposób.

A jaki to może być sposób?
Mam na myśli to, że moja pomoc będzie polegała przede wszystkim na wsparciu klienta w znalezieniu przez niego samego najlepszego dla niego rozwiązania, jego własnej odpowiedzi. Bez udzielania rad. Tak przynajmniej wygląda to w terapii metodą Gestalt, w jakiej ja pracuję, aczkolwiek w innych nurtach może się to różnić.

Powiedziałaś, że cel musi być realny. Co to znaczy?
Musi dotyczyć czegoś, na co mamy wpływ i czegoś, co jest możliwe do osiągnięcia.

Na przykład?
Odpowiem na opak. Cel nierealny to np. „Chcę przestać odczuwać jakąś emocję”. Emocje są częścią nas. Pozbycie się ich byłoby równoznaczne z wyparciem, a to, jak wspominałam wcześniej, nie jest dla nas korzystne. Zamiast tego możemy postawić sobie za cel zrozumienie, co ta emocja nam mówi oraz poradzenie sobie z nią, co może wpłynąć na zmniejszenie jej intensywności czy częstotliwości odczuwania.

Innym przykładem celu nierealnego jest: „Chcę przestać być wrażliwy czy wrażliwa”. I znów byłoby to zepchnięcie tego do nieświadomości. Ta cecha to część naszej osobowości, tak więc to, co możemy zrobić, to zaakceptować ją jako część nas i nauczyć się z nią żyć: wykorzystywać ją tam, gdzie jest przydatna oraz poszukać nowych zachowań i wypróbować je w sytuacjach, gdzie może ona przeszkadzać.

I może jeszcze ostatni przykład: „Chcę, aby ktoś się zmienił”. To też jest nierealne. Stuprocentowy wpływ mamy tylko na siebie. Możemy zastanowić się nad tym, co czujemy, co chcemy, co potrzebujemy w danej relacji, jaki jest nasz wpływ na całą sytuację. A potem odpowiednio zadziałać, w zależności od tego, co sobie uświadomimy. A wtedy być może druga osoba zmieni się pod wpływem naszej zmiany. Jeśli tak zdecyduje.

Może zainteresuje Cię: Mechanizm projekcji – jak psychika wpływa na postrzeganie rzeczywistości

Czyli cel realny musi dotyczyć nas samych?
Dokładnie. Można powiedzieć na przykład: „Moim celem jest: odkrycie mocnych stron, poczucie się dobrze wśród innych ludzi” (choć tu bym dopytała, co to znaczy „dobrze”). Celem może być także odnalezienie sensu życia, radości, pasji, nauczenie się radzenia z emocjami, zbudowanie poczucia niezależności czy wartości siebie, pozbycie się blokady, która powstrzymuje mnie przed czymś itd.

Każda osoba jest inna, problemy, z którymi przychodzą też są różne. Ile wizyt, rozmów z terapeutą trzeba odbyć, aby zmienić swoje zachowanie?
Trudno dać tutaj jednoznaczną odpowiedź. To zależy od wielu czynników, między innymi od naszej osobowości, naszych obecnych zasobów, motywacji i naszego oporu przed zmianą, a także od przeszłości, od środowiska, w którym żyjemy czy od naszej obecnej sytuacji. Często jest też tak, że sygnalizowany problem trzeba na jakiś czas zostawić, bo w trakcie wychodzą inne, które należy rozwiązać w pierwszej kolejności. Dlatego ważne jest, aby się w tym procesie nie oceniać. Ale wracając do twojego pytania, to generalnie terapia może wahać się od kilkunastu wizyt, przez kilka miesięcy do kilku lat. Oczywiście w ostatniej sytuacji pracujemy nad więcej niż jednym problemem.

Jaka jest szansa na to, że terapia okaże się skuteczna, że zajdą w nas pożądane zmiany?
Do zmiany potrzeba dwóch osób: terapeuty, którego zadaniem jest wesprzeć nas i poprowadzić nas przez proces zmiany oraz nas samych. Ostatecznie to od naszej decyzji i działań zależy, czy nasze życie się zmieni.

O metodzie Gestalt – o tym, jakie problemy pomaga rozwiązać i jak przebiega terapia w tym nurcie psychologicznym Ilona Gajak opowie w kolejnej rozmowie z nami, którą znajdziesz TUTAJ


Ilona Gajak – z wykształcenia ekonomistka, po jakimś czasie przekwalifikowała się i podążając za głosem serca została psychoterapeutką metody Gestalt. Pasjonatka rozwoju osobistego. Lubi podróże, taniec, dobre jedzenie i czytanie książek.

może Ci się spodobać

Ludzie mają instynkt religijny

Wielu badaczy jest przekonanych, że wiara religijna to nieunikniona konsekwencja ewolucji naszego gatunku, zaś religia jako taka jest…
Katarzyna de Lazari Radek

O szczęście trzeba zabiegać

Filozofka i etyczka dr Katarzyna de Lazari-Radek przekonuje, że ważne jest, by mówić o szczęściu, dbać o drobne przyjemności, bo to może ułatwić nam przetrwanie trudnego okresu i pomóc przejść przez niego w możliwie najlepszej formie
pozytywne myślenie

A jeśli się nie uda?

Jeśli pozwolimy, żeby te lampki paliły się zbyt długo, jeśli za bardzo damy się wciągnąć w te myśli…