© Adobe Stock

Jak jesienią wzmacniać odporność i zapobiegać infekcjom?

10 udostępnień
10
0
0

Sok z malin, herbata z cytryną, a może codziennie na kolację kanapka z czosnkiem? Nie ma dowodów naukowych, że którykolwiek z tych przysmaków może zmniejszać ryzyko jesiennych infekcji i wzmacniać odporność. Zdaniem immunologów lepiej postawić na konkretne witaminy. 

Nasz układ odpornościowy to nic innego jak sieć wyspecjalizowanych komórek, szeregi białek, tkanek i narządów, które rozmieszczone są w różnych miejscach naszego organizmu i ściśle ze sobą współpracują, aby chronić go przed atakiem wirusów, bakterii i innych patogenów. 

– W konfrontacji z intruzem nasz system immunologiczny ma do dyspozycji dwa mechanizmy obrony: odporność wrodzoną oraz nabytą, które będą reagować różnie w zależności od okoliczności – wyjaśnia prof. Janusz Marcinkiewicz, specjalista  immunologii i mikrobiologii z Collegium Medicum w Krakowie. – Pierwsza jest uwarunkowana genetycznie, chroni nas przed wnikaniem drobnoustrojów przez skórę i błony śluzowe, kiedy po raz pierwszy stykamy się z „najeźdźcami”. Atutem odporności wrodzonej jest natychmiastowe działanie, przez co rozumie się np. błyskawiczne angażowanie do walki z drobnoustrojami makrofagów, które pochłaniają i trawią intruzów. Odporność nabyta działa dużo precyzyjniej. Spełnia swoją rolę m.in. poprzez komórki nazywane limfocytami T i limfocytami B. Efektem uruchomienia tych limfocytów jest produkcja przeciwciał i powstanie dużej liczby tzw. limfocytów pamięci immunologicznej, zdolnych do precyzyjnego rozpoznania i zniszczenia określonego patogenu oraz do zapamiętania wszystkich jego właściwości. Tzw. pamięć immunologiczna zwykle pozostaje na lata, zapewniając błyskawiczną ochronę przed zakażeniem, gdy te same drobnoustroje zaatakują kolejny raz. To oznacza, że gdy układ odpornościowy działa sprawnie, nie zachorujemy na chorobę zakaźną, z którą mieliśmy uprzednio kontakt lub przeciw której zostaliśmy zaszczepieni. 

Co możemy zrobić, aby wzmocnić układ immunologiczny? 

W świetle współczesnej wiedzy łatwiej jest powiedzieć, czego nie robić, by działał on sprawnie. Funkcje tego systemu determinuje wiele czynników, które są od nas niezależne, takich jak uwarunkowania genetyczne, rasa, wiek czy płeć. Nie mamy na nie realnego wpływu. Dlatego badania nie potwierdzają, że babcine sposoby rzeczywiście wzmacniają odporność. Jednak coraz częściej w literaturze medycznej pojawiają się publikacje przekonujące o tym, że każdy etap odpowiedzi immunologicznej zależy od obecności określonych witamin – D, A, C – które odgrywają kluczową rolę w procesach  dojrzewania, różnicowania i działania komórek odpornościowych. 

Witamina D

Biochemik Adrian Gombart, który od dawna prowadzi badania dotyczące znaczenia składników odżywczych dla układu odpornościowego w Linus Pauling Institute na Oregon State University, kilka lat temu odkrył, że witamina ta może pobudzać makrofagi do syntezy peptydów przeciwdrobnoustrojowych, bezpośrednio wpływając na obronę organizmu przed wirusami. Peptydy przeciwdrobnoustrojowe są niewielkimi cząstkami przyjmującymi zwykle strukturę „szpilki do włosów”. Wbijają się w błonę komórkową bakterii, grzybów, pierwotniaków, wirusów, a nawet komórek nowotworowych. Niszczą ich strukturę powodując rozpad lub „wiążą się”, przez co uniemożliwiają patogenom przenikanie przez nabłonek jelita i jednocześnie ograniczają ich kolonizację. Cząsteczki peptydów mogą też przedostawać się do wnętrza komórki, czego efektem jest jej śmierć. Sugeruje się również, że niedobór witaminy D może mieć związek z przepuszczalnością jelit, przez co pozostaje luka w mechanizmach obronnych naszego organizmu. Intruzom jest wtedy łatwiej wniknąć do krwiobiegu. W dobie obecnej pandemii ponad 80 ośrodków naukowych na świecie bada korelacje pomiędzy poziomem witaminy D a przebiegiem COVID-19. Badanie obserwacyjne przeprowadzone przez University of Chicago z udziałem 499 ochotników wykazało, że ci z nieleczonym niedoborem witaminy D prawie dwukrotnie częściej mieli dodatni wynik testu na COVID-19. O tej porze roku najskuteczniejszym sposobem na zapewnienie sobie optymalnego poziomu witaminy D w organizmie jest suplementacja. Zalecana dawka to 1500–2000 IU na dobę. Wybierz D3 zamiast D2. I w formie kropli. Większość badań pokazuje, że jest ona bardziej skuteczna w podnoszeniu poziomu kalcyfediolu, aktywnej formy witaminy D we krwi. Podczas wchłaniania podjęzykowego witamina D jest przenoszona bezpośrednio do krążenia ogólnoustrojowego, podobnie jak ta ze skóry. Wchłanianie witaminy D z przewodu pokarmowego nie jest fizjologiczne i jest mniej skuteczne. 

Witamina A

Badania kliniczne udowodniły, że witamina A i jej aktywne metabolity mogą oddziaływać na różne komórki zarówno wrodzonego, jak i nabytego układu odpornościowego. Biorą udział w procesach  wzrostu i różnicowania różnych komórek, głównie w nabłonkach związanych z błoną śluzową, jelit i układu oddechowego. Witamina A jest niezbędna w procesie dojrzewania i różnicowania komórek układu immunologicznego, takich jak monocyty, neutrofile, które stanowią  ważną linię obrony organizmu przed drobnoustrojami, pomagając w walce z pasożytami i grzybami, eozynofile czy limfocyty B, które wzmacniają odporność, promują syntezę przeciwciał. 

– Nawet niewielki jej niedobór sprzyja łuszczeniu i rogowaceniu nabłonka, co wpływa na kolonizację bakterii i rozwój zakażenia, a może też doprowadzić do przerwania ciągłości błon śluzowych, a tym samym do inwazji drobnoustrojów do wnętrza organizmu –  ostrzega prof. Ross Hammerling z katedry nauk o żywności Pennsylvania State University, autor książki Retinoidy w układzie odpornościowym. – Udowodnione jest, że w wyniku niedoboru witaminy A zmniejsza się wydzielanie śluzu, który nie tylko jest fizyczną barierą dla wirusów, pomaga je wypłukiwać, ale też zawiera m.in. substancje działające antybakteryjnie. 

Dobra wiadomość jest taka, że zarówno witamina A, jak i β-karoten są łatwo dostępne w normalnej diecie. Dzienne zapotrzebowanie dorosłego człowieka na witaminę A wyrażone w µg retinolu wynosi 1000. Aby je zaspokoić, wystarczy zjeść trzy średniej wielkości marchewki, dwie papryki, pęczek natki pietruszki. Mimo krążących mitów, witaminę tę wcale nie tak łatwo przedawkować. Nasz organizm toleruje dawki około 100-krotnie większe od optymalnych. Charakterystycznymi objawami nadmiaru są: drażliwość, nudności, bóle głowy, krwawienie z dziąseł, zażółcenie skóry.  

Witamina C

Od dawna dyskutuje się o jej wpływie na zmniejszenie ryzyka przeziębienia. I chociaż nie ma żadnych naukowych dowodów, że witamina C chroni przed infekcją, jednak zgodnie z przeglądem kilkudziesięciu badań z 2013 roku przyjmowane podczas przeziębienia co najmniej 200 miligramów tejże może skrócić czas jego trwania o jeden dzień. O tym, że lepiej dbać o optymalny poziom witaminy C w naszym organizmie przekonują także autorzy raportu z 2017 roku, opublikowanego w czasopiśmie „Nutrients”.

– Kwas askorbinowy, czyli witamina C, gromadzi się w komórkach odpornościowych i może nasilać fagocytozę, która polega na pochłanianiu patogenów, fragmentów martwych komórek oraz drobnych cząsteczek przez wyspecjalizowane komórki, zwane fagocytami  – podkreśla  prof. Anitra Carr, biochemik z University of Otago w Christchurch w Nowej Zelandii, której specjalnością naukową są badania nad rolą witaminy C w profilaktyce i leczeniu infekcji wirusowych. – Kiedy wirusy infiltrują organizm, witamina C pomaga skierować fagocyty do miejsca infekcji i chroni je przed niszczącymi je wolnymi rodnikami. Rola witaminy C w limfocytach jest mniej jasna, ale wykazano, że wzmacnia różnicowanie i proliferację komórek B i T, prawdopodobnie ze względu na jej działanie regulujące geny. 

Warto też pamiętać o niej w czasie infekcji. Ze względu na nasilone stany zapalne i zapotrzebowanie metaboliczne organizm potrzebuje jej więcej.

Zgodnie z danymi National Institutes of Health (NIH) najlepszym sposobem na zaspokojenie codziennych potrzeb jest spożywanie bogatych w witaminę C warzyw i owoców. Dawka zależy od wieku, płci, ciąży, ale ogólnie zaleca się dorosłym mężczyznom spożywanie co najmniej 90 miligramów (mg) dziennie, a dorosłym kobietom co najmniej 75 mg. Osoby palące powinny dodać 35 mg do zalecanej dawki, ponieważ zwykle mają zaburzone jej wchłanianie. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

może Ci się spodobać

Farma Kowalskiego

Współcześnie, w dobie zmian klimatycznych społeczna odpowiedzialność biznesu, niezależnie czy mamy do czynienia z wielkimi przedsiębiorstwami czy małymi…

Kulinarny trend – koktajle

Katarzyna Błażejewska-Stuhr, dietetyk i psychodietetyk, opowiada, dlaczego ceni koktajle: Napisałam cztery książki z przepisami na koktajle. Zaczęło się…