© Adobe Stock

Jak dbać o skórę zimą?

1 udostępnień
1
0
0

Zima to trudna pora roku dla skóry. Szok termiczny spowodowany różnicami temperatur na zewnątrz i w pomieszczeniach, wiatr, a nawet rozgrzewające długie kąpiele potęgują jej suchość. Skóra staje się mniej elastyczna, szorstka, łuszczy się… To z kolei sprzyja podrażnieniom i zwiększa podatność na działanie szkodliwych zanieczyszczeń i wolnych rodników, czyli obecnych w organizmie cząsteczek sprzyjających starzeniu się komórek.

Jak dbać o skórę na co dzień?

Podstawą pielęgnacji jest nawilżanie. Zimą skóra traci wilgoć dwa razy szybciej niż latem, ponieważ zimno hamuje wydzielanie łoju, a tym samym prowadzi do zmniejszenia płaszcza wodno-lipidowego naskórka (a to on chroni ciało przed utratą wody, zwiększając jej wchłanianie oraz reguluje przenikanie transdermalne). Woda w skórze jest niezbędna m.in. do zachowania jej odpowiedniej struktury, do procesów biochemicznych, rozpadu i usuwania obumarłych struktur oraz wytwarzania energii.

Już po 25. roku życia zaczyna się naturalny proces starzenia się organizmu, skóra właściwa produkuje coraz mniejsze ilości tłuszczów, kolagenu, elastyny, obniża się jej gęstość, więc spada także zdolność utrzymania wody. Suchości skóry sprzyjają też zmiany hormonalne, cukrzyca, zaburzenia pracy tarczycy, egzema czy łuszczyca, jak również przyjmowanie niektórych leków (np. moczopędnych).

– Skóra odwodniona jest mało elastyczną i sprężystą powłoką, przez co traci jędrność i napięcie, powstają zmarszczki. Dzieje się tak, ponieważ na skutek utraty wilgoci w skórze zachodzi degradacja struktur kolagenowych i elastylowych – tłumaczy doktor nauk medycznych Dagmara Rendzikowska, właścicielka Gabinetu Kosmetologii Medycznej i Podologii Beauty Medica. – Aby temu zapobiec, należy stosować kosmetyki, które mają w składzie substancje o podobnej budowie chemicznej, co związki znajdujące się w skórze, oraz posiadają właściwości zmniejszające przeznaskórkową utratę wody. Kosmetyki nawilżające, wbrew temu, co wielu z nas się wydaje nie wprowadzają wody w głąb skóry!

Czym kierować się w wyborze kosmetyku?

Z naukowego punktu widzenia jednym z najlepszych środków nawilżających używanych w kosmetykach jest mocznik. Związek ten występuje w skórze jako składnik NMF – naturalnego czynnika nawilżającego. Tłumacząc w wielkim uproszczeniu: działa jak gąbka – pochłania i zatrzymuje wodę nawet w najgłębszych warstwach skóry. Gdy wybierasz krem nawilżający z mocznikiem, zwróć uwagę, aby jego stężenie nie przekraczało 10 procent. Krem w tej opcji najlepiej utrzymuje wodę w naskórku, dzięki czemu skóra staje się bardziej miękka i elastyczna. (Kremy, które zawierają więcej niż 10 proc. mocznika mają właściwości złuszczające, przeznaczone są zazwyczaj do walki ze zrogowaciałym naskórkiem i przebarwieniami).

Innym dobrym kosmetykiem dla suchej skóry dojrzałej będą kremy z kwasem foliowym. Folacyna, witamina z grupy B, ma silne właściwości nawilżające i regenerujące, odbudowuje zniszczone komórki skóry na poziomie DNA. Jędrność skórze pomogą zachować peptydy, pobudzające produkcję elastyny, kolagenu i kwasu hialuronowego w skórze.

Kolejny składnik o udowodnionym działaniu nawilżającym to olej jojoba. Dla skóry suchej jest substytutem sebum, zapobiega wysuszeniu, nadaje miękkość, elastyczność i jędrność, regeneruje uszkodzone komórki. Natomiast aplikowany na skórę tłustą hamuje nadmierne wydzielanie łoju skórnego, działając regulująco i przeciwtrądzikowo.

„Za roślinę o wyjątkowych właściwościach nawilżających uważany jest aloes. Podczas badań w NTRL (North Texas Research Laboratories) zaobserwowano, że miąższ aloesowy przenikał przez skórę cztery razy szybciej niż woda, dostarczając środków odżywczych skórze właściwej oraz podskórnej tkance łącznej. Wpływa na poprawę mikrokrążenia krwi, a jednocześnie działa ściągająco. Efekt ściągający (zmieniony układ komórek naskórka znajdujących się w powierzchniowej warstwie skóry) zapewniają obecne w aloesie polisacharydy dzięki zdolności wiązania wody. Miąższ aloesowy powoduje wygładzenie i odmłodzenie skóry, a jednocześnie zapewnia skuteczniejszą ochronę przed czynnikami zewnętrznymi” – pisze Wioleta Czerwonka w artykule „Aloes w kosmetologii i dermatologii” („Kosmetologia Estetyczna”).

Co prawda kolagen i kwas hialuronowy zawarte w kosmetykach to najpopularniejsze składniki w kosmetykach nawilżających, jednak naukowcy nie przejawiają w tej kwestii wielkiego entuzjazmu.

– Kolagen i kwas hialuronowy działają tworząc na skórze ochronny film, mogą zniwelować działania czynników przyczyniających się do niszczenia płaszcza wodno-lipidowego naskórka, ale ze względu na wysoką masę cząsteczkową substancje te zawarte w kosmetyku nie mają możliwości przeniknięcia przez naskórek. Wyjątek stanowi kwas hialuronowy w postaci nanocząsteczek – wyjaśnia Agata Zejfer, magister kosmetologii, propagatorka holistycznego podejścia do urody.

Warstwa rogowa naskórka przepuszcza jedynie cząsteczki o masie niższej niż 5000 daltonów, a kolagen ma masę nawet dziesięciokrotnie wyższą. Pojawiające się po jego zastosowaniu wygładzenie skóry wynika z okluzji. To swego rodzaju powłoka, która pojawia się na ciele po zastosowaniu kosmetyku i ma przyspieszyć przenikanie składników aktywnych w głąb skóry. Dzięki charakterystycznemu „ścięciu” na powierzchni skóry daje uczucie napięcia, które jednak znika po zmyciu preparatu.

Aby zwiększyć penetrację kolagenu w głąb skóry, w kosmetykach stosowane są liposomy. Są to przenikające przez naskórek małe pęcherzyki złożone z podwójnej błony lipidowej, wewnątrz których zamknąć można dobroczynne substancje. Dzięki temu nie tylko kolagen, ale też witaminy mogą być uwalniane w pożądanym miejscu w głębszych warstwach skóry, co może sprzyjać jej regeneracji, regulacji równowagi wodno-tłuszczowej naskórka, wiązaniu wilgoci warstwy rogowej. Trwają badania weryfikujące, czy kolagen morski otrzymywany ze skór ryb, który jest aktywny biologicznie, może wykazywać aktywność odżywczą i przeciwzmarszczkową poprzez wniknięcie w strukturę skóry, gdzie pobudza on fibroblasty do produkcji własnego kolagenu.

Warto przeczytać: 7 kosmetyków dla wegekobiety

Zaletą kremów nawilżających z kwasem hialuronowym jest fakt, że można je stosować przy niskich temperaturach, czyli teraz. Jeśli szukamy kwasu hialuronowego w postaci nanocząsteczek, znajdziemy go w kosmetykach profesjonalnych. Tańsze są kosmetyki posiadające hialuronian sodu. Nawet przy niewielkich stężeniach (około 0,5 proc.) tworzy on na skórze film hydrofobowy, który ogranicza parowanie wody i chroni przed szkodliwym wpływem czynników zewnętrznych.

Coraz więcej kosmetologów podchodzi sceptycznie również do gliceryny, która jest w kosmetyce popularną substancją o działaniu nawilżającym. Występuje jako składnik mleczek, kremów, mydeł i toników, balsamów do ust. Ale gliceryna nawilża skórę, gdy występuje w stężeniu od 3 do 25 proc., a przy wyższych stężeniach powoduje odwodnienie skóry. Zabronione jest również stosowanie jej w zimie, ponieważ w niskich temperaturach może być przyczyną pękania skóry. Zdolności wiązania wody, silniejsze niż gliceryna, ma np. mleczan sodu.

W zimowej pielęgnacji cery u osób powyżej 25 lat ważne jest stosowanie kremu na noc, gdyż wtedy skóra nastawiona jest na regenerację, komórki szybciej się dzielą i łatwiej przyswajają substancje odżywcze. Kremy tego typu zawierają składniki o nieco wyższym stężeniu. 

Aby spowolnić starzenie skóry, możemy stosować kosmetyki zawierające fitoestrogeny. Przedłużają one życie fibroblastów, które są odpowiedzialne za produkcję kolagenu i elastyny, pobudzają mechanizmy naprawcze DNA i wymiatają wolne rodniki. Co ważne, w odróżnieniu od hormonów zwierzęcych, działanie fitohormonów ogranicza się do miejsca aplikacji, nie powodując reakcji ubocznych. Substancje te występują w wielu roślinach uprawnych, np. w niedojrzałej kukurydzy, koniczynie, soi, szyszkach chmielu oraz w koprze, baziach wierzby, kiełkach pszenicy, ryżu.

Pamiętajmy, że kremy należy nakładać cienką warstwą, można delikatnie je wklepać opuszkami palców. Nakładanie zbyt grubej warstwy nie ma sensu, ponieważ skóra wchłania krem i tak tylko do 30 minut. Pozostałość można usunąć delikatnie chusteczką.

Jeśli masz suchą skórę, uważaj na kąpiel

Problem odwodnienia dotyczy nie tylko twarzy czy dłoni. Jest także diagnozowany na ramionach, nogach, plecach i pośladkach. Objawia się to swędzeniem, nieestetycznym wyglądem naskórka, a czasem nawet silnymi podrażnieniami, które łatwo pomylić z alergią.

Gorąca woda, klasyczne mydła oraz mocno perfumowane produkty myjące nadmiernie wysuszają skórę. Lepiej jest używać delikatnych preparatów myjących o lekko kwaśnym pH lub kosmetyków emoliencyjnych, czyli produktów regenerujących uszkodzoną barierę naskórkową. Wybierajmy kosmetyki z niewielką zawartością mocznika, kwasu mlekowego, naturalnych ceramidów czy niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych. Zapobiegają nadmiernemu wymywaniu związków tłuszczowych, stanowiących naturalną barierę ochronną skóry.

Zapomnij o pocieraniu ręcznikiem ciała, bo to je podrażnia. Przykładaj ręcznik do poszczególnych partii lub załóż płaszcz kąpielowy.

Tuż po osuszeniu ciała, a najpóźniej w ciągu 40 minut, należy zastosować nawilżające emolienty, aby zapobiec utracie wody z głębszych warstw naskórka. Główny mechanizm ich działania polega na tworzeniu warstwy okluzyjnej, ale mają również zdolność przyciągania cząsteczek wody oraz odbudowy i regeneracji bariery naskórkowej. Zawierają oleje i lipidy, przez co wypełniają szczeliny pomiędzy komórkami warstwy. 

Kosmetolodzy radzą stosować te dermokosmetyki, bo choć nie ma takiego wymogu, przyjęto, że tego typu preparaty przechodzą badania kliniczne – mamy pewność, że nie tylko zawierają sprawdzone składniki, ale też użyto ich w dobrym, skutecznym stężeniu.

Jeśli lubimy mieć natłuszczoną skórę, można zastosować olej konopny – uważany za jeden z najlepszych olejów nawilżających i tzw. olejów suchych, które nie pozostawiają na skórze tłustego filmu, gdyż szybko się wchłaniają. Ma właściwości regenerujące, przeciwzapalne, antyoksydacyjne, antyseptyczne. Potrafi łagodzić dokuczliwy świąd skórny, występujący u alergików.

Dieta i suplementy

Co jeszcze można zrobić, chcąc dobrze zadbać o skórę zimą. Ważne jest nawadnianie organizmu. 

Przeciętnie utrata wody przez skórę wynosi od 300 do 400 ml na dobę. Kolejny istotny krok to dobrze zbilansowana dieta – bogata w miedź oraz witaminy A, C i E, które sprzyjają odpowiedniej syntezie kolagenu.

Duże znaczenie w utrzymaniu prawidłowego nawilżenia skóry mają kwasy: omega-3 i omega-6, a w tym niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe (NNKT): kwas linolowy i alfa-linolenowy, których doskonałym źródłem jest olej z wiesiołka. Kwasy te głównie oddziałują na układ cementu międzykomórkowego naskórka.

Co z modnymi suplementami zawierającymi kolagen?

Doktor nauk farmakologicznych Anna Nowicka-Zuchowska współautorka artykułu naukowego „Kolagen – rola w organizmie i skutki niedoboru” wyjaśnia: „Kolagen ulega trawieniu do aminokwasów, proces ten zachodzi w żołądku i spowodowany jest obecnością kwasu solnego i  enzymów proteolitycznych, biorąc więc pod uwagę funkcjonowanie organizmu – aminokwasy z rozkładu kolagenu w pierwszej kolejności powędrują do struktur niezbędnych, takich jak chrząstki stawowe czy naczynia krwionośne. Wydaje się mało prawdopodobne, aby spożywany wewnętrznie kolagen miał szansę dotarcia w nienaruszonej postaci do skóry właściwej, wbudowania się w nią i wypełnienia zmarszczek”.

Może zainteresuje Cię: Trycholog podpowiada, jak mieć zdrowe i piękne włosy

może Ci się spodobać
ciałopozytywność

Ciałopozytywność

Gdyby przyszło oceniać moją wartość według współczesnego kanonu piękna, pewnie skończyłabym jak małe kogutki, selekcjonowane przez seksera. Według…