most rowerowy przez Odrę
Most rowerowy przez Odrę, © Jacek Zemła

Gratka dla cyklistów – rowerem po torze dawnej kolei

0 udostępnień
45
0
0

 

Tak jak kierowcy samochodów jeżą się na rowerzystów, tak rowerzyści jeżą się na zmotoryzowanych. Cyklistom marzą się trasy bez hałasu, aut, motocykli, industrialnych oparów. Teraz są na to szanse, bo Polska złapała bakcyla na budowanie ścieżek rowerowych w ciekawych miejscach.

Rower to pojazd magiczny. Ideał, można powiedzieć. Żaden inny środek transportu nie daje nam tylu możliwości przemieszczania się, tak niewiele biorąc w zamian. Bez silnika, baterii, produkcji spalin czy pożerania prądu pozwala nam poruszać się co najmniej pięciokrotnie szybciej, niż gdybyśmy człapali na własnych nogach, przy wcale nie pięciokrotnie większym wysiłku.

Dzięki kilku trybom, przerzutkom i łańcuchowi możemy przemieszczać się szybko i dojechać naprawdę daleko, nie męcząc się przy tym wiele więcej niż podczas spaceru.

Oczywiście są tacy, którzy rowerów nie lubią. Wydają im się one trudne do okiełznania i niebezpieczne. Być może we wczesnej fazie wzajemnego poznawania sprawiły im one jakąś przykrość, np. przewróciły się w najmniej odpowiednim momencie, uszczypnęły hamulcem albo wkręciły nogę w szprychy. Tego wykluczyć się nie da. Rower, jak każde dzikie zwierzę, może nagle wyrwać się spod naszej kontroli, czego i ja wiele razy doświadczyłem. Jednak zasadniczo jest posłuszny i dodaje skrzydeł. O tym, że mam rację niech świadczą tłumy rowerzystów, które pojawiają się na miejskich ścieżkach, gdy tylko pogoda staje się w miarę znośna.

Dla wielu ludzi jazda na rowerze jest fajna. A staje się jeszcze fajniejsza, kiedy umiemy znaleźć odpowiednie miejsce na nasze przejażdżki. Sekret polega na tym, abyśmy dopasowali okoliczności swej rowerowej pasji do swojego wnętrza, charakteru i duszy.

Dobra trasa

Jako zagorzały cyklista co roku na wiosnę, zwłaszcza po długiej i wyjątkowo uciążliwej zimie, nie mogę się doczekać rozpoczęcia sezonu z rowerem i kontaktu z przyrodą. Zazwyczaj już w marcu wskakuję na swój wygodny i dobrany do mnie jak koń do jeźdźca rower i oddaję się temu, co najbardziej lubię – jechać, czuć słońce na twarzy i wiatr we włosach.

Nie kręci mnie jednak jazda wzdłuż ulic, po których mkną setki samochodów. Nie lubię wdychać tlenków metali ciężkich, ozonu ani produktów spalania węglowodorów wielopierścieniowych.

Dlatego szukam sobie miejsc wolnych od wszelkich pojazdów spalinowych. Oczywiście nie jest to łatwe. Gdy pojedziemy rowerem do lasu, choćby był on najdalszy z możliwych, i tak spotkamy tam osobników w samochodach, na quadach, motocyklach i wszelkiego rodzaju „bzykach”, emitujących hałas i spaliny. Taki mamy klimat. Żadne zakazy, szlabany ani przepisy nie powstrzymają ziomków od wjechania do lasu.

Wiem, co piszę, bo próbowałem już szukać spokoju i czystego powietrza w Puszczy Kampinoskiej, Białowieskiej, Rominckiej, Augustowskiej oraz wielu innych. I zawsze, ale to zawsze spotykałem tam co? Samochody! Jeśli tylko jakaś dróżka leśna nadawała się do wjazdu, to z pewnością ktoś tam wjechał. Jeśli nie wesoła rodzinka, to chociaż leśniczy, drwal, traktor wywożący drewno albo miejscowy, który na motorze skracał sobie drogę z jednej wsi do drugiej. Zawsze oznaczało to smugę spalin, która w lesie ciągnęła się kilometrami…

  • Na trasie
  • Milicz - rowerowa stolica Dolnego Śląska
  • Koniec ścieżki. Granica woj. lubuskiego i wielkopolskiego
  • jeden z postojow na trasie karlino ryman

Ale niedawno udało mi się odkryć sposób na jazdę rowerem tylko w towarzystwie zieleni, ptaków i kumkających żab. Cud? Można tak powiedzieć.

Dla miłośników historii, herstorii i sztuki: Gdańsk – miasto niebanalne

Tam, gdzie pociąg już nie pojedzie

Jacyś mądrzy ludzie wpadli na pomysł, aby zagospodarować nieużywane już linie kolejowe na cyklotrasy. Pomysł przyszedł oczywiście ze „zgniłej” Europy, która w dodatku sypnęła kasą na budowę fantastycznych asfaltowych ścieżek na nasypach dawnej kolei. Niektóre samorządy postanowiły wykorzystać okazję i zaczęły budować ścieżki rowerowe biegnące śladem dawnej kolei.


może Ci się spodobać
wiewiórka

Wiewiórka

W czasie izolacji, pandemii, chaosu, niepewności natura przynosi chwilę wytchnienia, spokój, radość. Daje nadzieję. Spacer po parku to…