Góry nagradzają przygotowanych

1 udostępnień
1
0
0
A uprawiałeś jakieś sporty ekstremalne?

Od dziecka jestem wysportowany. Jest we mnie duża potrzeba ruchu. Nie trenuję jednak niczego intensywnie. Biegam rekreacyjnie, przebiegłem maraton w czasie 3 godzin i 25 minut, ostatnio zaliczyłem triathlon na dystansie ¼ (1000 metrów pływania, 42 kilometry rowerem, 11 kilometrów biegiem). Swego czasu wspiąłem się na Mont Blanc (4809 m n.p.m.), Gran Paradiso we Włoszech (4061 m n.p.m.) i Grossglockner w Austrii (3798 m n.p.m.). Przez wiele lat z bratem trenowaliśmy boks, on także judo, a ja kung-fu. Nie tracimy kontaktu ze sportem. Nie wiem jednak, czy powyższe można zakwalifikować jako sporty ekstremalne.

Z kim chętnie wybrałbyś się na wyprawę?

Na tego typu wyjazdy jedzie się z kimś, kogo można nazwać partnerem, a taka relacja opiera się na wzajemnym zaufaniu. Osoba obca, nawet jakby to miałby być Nirmal Purja (jeden ze zdobywców szczytu K2 zimą), może powodować konflikty i nieporozumienia. Trzeba się dobrać podobnymi charakterami, warunkami fizycznymi, sposobem myślenia i poczuciem obowiązku. Dlatego niezmiennie wybrałbym się tylko z moim bratem, jeśli miałby to być wypad w dwójkę. W większej grupie opcji jest już jednak wiele, ale nikt konkretny nie przychodzi mi do głowy.

fot. Jan i Michał Ferlakowie
Czyli trzeba mieć nie tylko zaufanie do partnera wyprawy, ale też do samego siebie. Masz momenty niepewności?

Nie mam. Planujemy wyjazdy skrupulatnie i znamy swoje organizmy. Niewiele nas może zaskoczyć. Pamiętajmy, że my chodzimy po górach z przedziału wysokościowego 1000–1700 m n.p.m. To nie są Tatry ani Alpy. Poziom trudności jest inny niż w bardziej niebezpiecznych miejscach, nie ma problemu z oddychaniem, brakuje elementów wspinaczki, na którą natknąć się można w wysokich górach. Tam jednak chodzi się z lżejszym ekwipunkiem, a nasz potrafi ważyć 30 kg i nieraz robimy z nim 30 km. Oczywiście czasem pojawia się ból, dyskomfort, ale dbając o regularne przerwy, nawodnienie i wyżywienie jesteśmy w stanie utrzymać dobre humory i organizm w sprawnej kondycji, a to poprawia morale.

Muszę o to zapytać, bo to teraz na topie. Morsowałeś?

Ja nie, chociaż chciałem zacząć. Mój brat, który morsuje od jakiegoś czasu, powstrzymał mnie jednak i zalecił stopniowo się przyzwyczajać do zimna już późnym latem. Błędem jest bowiem, jak twierdzi, narażać organizm na szok zimą, kiedy robi się to pierwszy raz.

Mądrzy ludzie wiedzą, że wolność to odpowiedzialność. Co powiedziałbyś do tych wszystkich, którzy nie mają szacunku do potęgi przyrody?

Nie narażaj innych, jeśli zamierzasz narażać siebie. To twój wybór, ale nie angażuj w niego bliskich i obcych ludzi.

może Ci się spodobać
Tomek Gruba, fot. archiwum prywatne

Co jest celem naszego istnienia?

Jak się zatem chronić przed takimi wampirami?Po części każdy z nas jest wampirem. Energia ma swoją fizyczną naturę,…

7 obrazów Anny Bilińskiej

3. Portret własny, 1887 rok Na wielkim płótnie widzimy ją skupioną, jakby na chwilę przysiadła tylko na krześle,…
prawa wyborcze polek

Prawa wyborcze Polek

W kontekście Święta Niepodległości warto przypomnieć o drodze, jaka doprowadziła Polki do urn wyborczych i parlamentu. Choć wbrew…