fitness, motywacja do działania
© Adobe Stock

Fitnessmaniaczka motywuje do działania

17 udostępnień
17
0
0

Nikogo nie trzeba przekonywać, że trzeba się ruszać. Ale czasem warto o tym przypominać. Jeśli jesteś fitnessmaniaczką, to z pewnością jesteś również chodzącym wyrzutem sumienia dla swoich koleżanek. Zamiast zapraszać ludzi na drinka, oferujesz lekcję jogi w swoim salonie, a zamiast wypadu do kina proponujesz rajd rowerowy.

Jestem fitnessmaniaczką i się tego nie wstydzę. Ten tekst dedykuję wszystkim, którzy deklarują, że chcieliby ćwiczyć, ale… tak naprawdę to nie chcą dostatecznie mocno. Przygotowałam zestawienie wymówek, które słyszę najczęściej.

Nie mam siły na ćwiczenia, wieczorem jestem taki zmęczony po pracy

Skoro jesteś taki zmęczony, to rozumiem, że po powrocie do domu od razu kładziesz się do łóżka? Nie dam sobie wmówić, że życie człowieka składa się z ośmiu godzin pracy i ośmiu godzin snu. A pozostałe osiem godzin? Czyżby to był czas poświęcony na narzekanie, jacy jesteśmy zmęczeni? Albo na odpoczywanie i zbieranie sił przed pójściem spać? Co prawda to nie ja wymyśliłam 24-godzinną dobę, ale zaryzykuję twierdzenie, że te wolne osiem godzin przeznaczamy na jakąś aktywność, prawda? A to, jaka to będzie aktywność, jest naszym wyborem. Skoro mam siłę scrollować media społecznościowe,  z pewnością mam też siłę wskoczyć na rower. Umówmy się, dopóki nie zasypiasz na stojąco, znaczy, że jeszcze masz siłę.

A teraz troszkę poważniej, żeby nie było, że się wygłupiam:

brak siły na ćwiczenia to taki klasyczny życiowy przykład błędnego koła. Nie mam siły, więc nie ćwiczę, a skoro nie ćwiczę, to nie mam siły… i tak dalej.

Niestety, najtrudniej jest zacząć. Rozumiem to. Ale nikt nikomu nie każe od razu robić stu pompek. Zrób dzisiaj jedną. Jutro dwie. Zwiększając codziennie ich ilość o jedną, za trzy miesiące zdołasz zrobić dziennie dziewięćdziesiąt dwie pompki. Ciało ludzkie to  najprawdziwsze perpetuum mobile – czerpie energię z wysiłku. Pomyśl o tym, jaki jesteś rano zaspany, gdy zadzwoni budzik. Najskuteczniejszym lekiem na poranną ospałość jest gimnastyka. Człowiek od razu jest żwawszy i gotowy do działania.

Łatwo ci mówić, bo nie masz dzieci i masz mnóstwo czasu

Spór między dzieciatymi i bezdzietnymi o to, kto ma lepiej, a kto ma gorzej, będzie trwał do końca świata i o jeden dzień dłużej. Uważam, że rodzicielstwo to piękny dar, z którego jeszcze nie miałam okazji skorzystać. Ale jeśli mówicie mi, że bycie mamą oznacza, że przez kolejne 18 lat mam szlaban na sport, to albo coś tu ściemniacie, albo to całe macierzyństwo, to niezłe bagno. Stawiam, że jednak trochę oszukujecie. Nawet bowiem jeśli założymy, że pociechy zajmują 100 procent twojego czasu i nie możesz nawet na moment wyrwać się, żeby pobiegać, to chyba nie chcesz powiedzieć, że wszyscy razem tak sobie non stop siedzicie na kanapie? Dzieci to wulkany energii – zamiast z tym walczyć, można to wykorzystać. Biegajcie razem. Jedźcie na wycieczkę rowerem. Gimnastykujcie się wspólnie w salonie. Znam pewną piękną młodą mamę, która dwa razy w tygodniu odpala wideo z fitnessem znanej polskiej trenerki i ćwiczy razem z dwojgiem swoich dzieci! Takie zachowanie ma jeszcze jeden istotny plus: pomagasz dzieciom zrozumieć, że ruch w życiu człowieka jest ważny, potrzebny, i przede wszystkim przyjemny. A do tego może być czymś, co spaja rodzinę i pozwala być razem!

Zapisz się do newslettera, bądź na bieżąco

może Ci się spodobać

Pięć przemian taty

Według kuchni pięciu przemian każdy ze składników przynależy do jednego żywiołu, a kolejność ich przenikania się, tym samym…