© Adobe Stock

Edukacja domowa – czym jest, jak się do niej zabrać, czy warto?

13 udostępnień
12
0
1

Rodzice coraz częściej przenoszą swoje dzieci do edukacji domowej. Nie chcą posyłać ich do przepełnionych szkół, bo boją się drugiej fali koronawirusa. Z takiej formy nauki korzysta w Polsce już 12 tysięcy 230 uczniów i uczennic.

Ubiegły rok szkolny upłynął pod znakiem epidemii koronawirusa i lekcji prowadzonych online. Niektórzy uczniowie, rodzice i nauczyciele narzekali na zdalną edukację i ucieszyli się, że od września można wrócić do szkolnych ławek. Są jednak i tacy, którzy w czasie pandemii odkryli, że nauka w domu przynosi o wiele więcej korzyści, niż ta tradycyjna. A że obawiają się zakażenia COVID-19, razem ze swoimi dziećmi zdecydowali się na home schooling, czyli edukację domową.

Edukacja ta to realizowanie obowiązku edukacyjnego dzieci od 7 do 18 roku życia, ale bez konieczności chodzenia do szkoły. Oznacza to, że nie instytucja, a sami rodzice przejmują odpowiedzialność za to, czego i jak ich pociechy się nauczą. Nauczycielami dziecka są rodzice, opiekunowie prawni lub inne osoby przez nich wskazane: korepetytorzy, wujek, ciocia, dziadkowie, znajomy student lub inni rodzice. Osoby te nie muszą ukończyć żadnych kursów ani szkoleń.

Dzieci natomiast odwiedzają macierzystą szkołę tylko po to, by zdać końcowe egzaminy ze wszystkich przedmiotów.

Nauka bez szkoły

Najnowsze dane wskazują, że z takiej formy nauki korzysta w Polsce już 12 tysięcy 230 uczniów i uczennic. Motywacje rodziców wybierających dla swoich dzieci edukację domową są różne, choć w roku szkolnym 2020/2021 główną przyczyną jest pandemia.

– Nie chciałam posyłać dziecka do przepełnionej szkoły, bo w ten sposób naraziłabym córkę na zakażenie – mówi Dorota, mama 7-letniej Marysi. – Córka zawsze była chorowita, więc nie chcę dodatkowo ryzykować. Zdecydowanie lepsza dla niej jest opcja nauki w domu.

Z kolei Barbara, mama 10-letniego Jasia, przyznaje, że nie będzie biernie czekać na drugą falę zachorowań na COVID-19 i kolejny lockdown.

– Przecież w takim przypadku dzieci znów będą miały lekcje online. W edukacji domowej mam już doświadczenie, bo od kwietnia uczyłam syna sama. Poradziliśmy sobie wtedy, damy radę i teraz – mówi z przekonaniem.

Bez siedzenia w ławce

Aleksander, syn Ewy, zmaga się z dysleksją, dlatego trudno mu było odnaleźć się w tradycyjnej szkole.

– Siedzenie w ławce było dla niego istną katorgą, na lekcjach przysypiał – tłumaczy mama dziewięciolatka. – Od kiedy z powodu epidemii nie musiał chodzić do szkoły i siłą rzeczy prowadziliśmy edukację domową, wyraźnie odżył. Według mnie zmienił się nie do poznania, o czym świadczy chociażby to, jak często powtarza, że uwielbia się uczyć.

Za to 16-letnia Jagoda wyznaje: – W domu o wiele łatwiej mi się skoncentrować, poza tym nie jestem przemęczona i zestresowana. Nie wyobrażam sobie powrotu do „normalnej” szkoły.

Edukacja domowa często staje się dla wszystkich domowników stylem życia. Tak jak w rodzinie Iwony z Warszawy – żadne z jej trojga dzieci nie uczyło się w tradycyjnej szkole.

Dzień Marcela, Igi i Antka zaczyna się przed ósmą rano. Po śniadaniu ruszają lekcje, popołudniami odbywają się zajęcia sportowe.

– Edukacja domowa ma jeszcze tę zaletę, że uczy sposobów zdobywania wiedzy. Jeśli dzieci czegoś nie wiedzą, razem szukamy odpowiedzi w domowej bibliotece, w sieci, wśród przyjaciół czy u dalszej rodziny – wylicza Iwona.

Czy edukacja domowa jest droga?

Rodzice doświadczeni w tej formie kształcenia swoich pociech są zdania, że jest ona tańsza niż edukacja w publicznych placówkach.

Agata Komorowska, mama czworga dzieci, autorka książek Optymizm mimo wszystko i Depresjologia, na swoim blogu „Z miłości do życia” pisze o kwestiach finansowych związanych z nauczaniem pod własną strzechą.

Ile kosztuje edukacja domowa? Nic!

Mniej niż edukacja zorganizowana albo więcej – to zależy od Ciebie, ile możesz i chcesz zainwestować. Jeśli przepiszesz dziecko do szkoły współpracującej z Centrum Nauczania Domowego, to za platformę e-learningową nie płacisz nic. Szkoła pokrywa jej koszt. Jeśli chcesz pozostać np. w szkole rejonowej, która nie zgodzi się na sfinansowanie e-learningu, to koszt roku szkolnego online w CND to 1999 zł. Można zapłacić w dwóch ratach.

Oszczędzasz:

  • wyżywienie w szkole
  • koszt szkolnych wycieczek
  • koszt ew. dodatkowych materiałów wymaganych przez szkołę.

Rodzice sami karmią swoje dzieci, jak chcą, jeżdżą z dziećmi na takie wycieczki, jakie uznają za edukacyjne i ciekawe, zapisują dzieci na zajęcia dodatkowe zgodne z zainteresowaniami i predyspozycjami swojego dziecka w dowolnych godzinach, a nie w godzinach wolnych od szkoły.

Moim zdaniem koszty się bilansują na zero. Edukacja dziecka kosztuje zawsze, ta domowa wcale nie musi kosztować więcej, chyba że chcesz osobiście dowieźć dziecko w każde miejsce na mapie świata.

Jak zacząć?

Na taką formę uczenia dziecka zgodę musi wyrazić dyrektor przedszkola lub szkoły na każdym z trzech etapów: klas I–III szkoły podstawowej, klas IV–VIII szkoły podstawowej oraz szkoły ponadpodstawowej.

Dzieci i młodzież mogą korzystać z edukacji domowej w dowolnym momencie, ale ważne jest, aby rodzice lub prawni opiekunowie wcześniej znaleźli placówkę oświatową, która jest przyjazna edukacji domowej i ma w tej dziedzinie doświadczenie. Wówczas należy zwrócić się do dyrekcji takiej placówki o zgodę na realizację obowiązku szkolnego poza szkołą.

Wymogiem jest to, by placówka oświatowa znajdowała się w województwie zamieszkania ucznia.

W edukacji domowej uczniowie nie dostają ocen z plastyki, muzyki, wychowania fizycznego, zajęć technicznych oraz oceny z zachowania. Brak tych stopni nie obniża punktacji w rekrutacji do kolejnych szkół.


Na koniec roku szkolnego uczniowie w edukacji domowej dostają świadectwo z ocenami z obowiązkowych egzaminów: języka polskiego, matematyki, historii, biologii, geografii, fizyki, chemii, języka obcego, informatyki i wiedzy o społeczeństwie.

Wady edukacji domowej

  • Taka forma zdobywania wiedzy przez dzieci – na pozór tańsza – często wiąże się z koniecznością całkowitej lub częściowej rezygnacji z pracy zarobkowej rodzica.
  • Dziecko w edukacji domowej nie spotyka się na co dzień z koleżankami i kolegami. Może to skutkować problemami w nawiązywaniu kontaktów rówieśniczych oraz z dorosłymi. Według niektórych ekspertów nie jest to korzystne w kontekście tzw. socjalizacji oraz w umiejętności budowania kompetencji społecznych dziecka.
  • Brak kontaktu z równolatkami powoduje, że dzieci mają mało okazji do współpracy z innymi dziećmi, wspólnych zabaw, gier zespołowych.
  • Rodzice nie zawsze mają kompetencje, by rozpoznać możliwości lub ewentualne deficyty dziecka i zapewnić mu odpowiednią pomoc.
  • Odpowiedzialność za wyniki w nauce i zdane lub niezdane egzaminy to ogromny stres zarówno dla rodziców, jak i dla dzieci.
  • Organizacja pracy z dzieckiem w edukacji domowej oznacza codzienne, wielogodzinne przebywanie ze sobą. W dłuższej perspektywie i rodzice, i dzieci mogą odczuwać zmęczenie taką sytuacją.
może Ci się spodobać
modele matematyczne

Modele matematyczne – czym są i gdzie się je stosuje

Wielu z nas zastanawiało się w szkole, jakie zastosowanie w praktyce może mieć matematyka? Matematyk Grzegorz Plichta na przykładzie modeli matematycznych przybliża nam rolę tej dziedziny wiedzy w naszym życiu. Jedną z takich ról jest m.in. prognozowanie zagrożenia epidemicznego.
odręczne pisanie ćwiczy mózg

Odręczne notatki ćwiczą mózg

Mózg podziękuje ci, jeśli będziesz starał się pisać odręcznie. To doskonałe ćwiczenie, które w przeciwieństwie do pisania na…
trening mózgu

Trening mózgu – percepcja

Trening percepcyjny jest fundamentem aktywizacji mózgu. Wspiera harmonijny rozwój dzieci i młodzieży, gdyż rozwijając zdolności wzrokowo-przestrzenne ćwiczy także…