Dlaczego ludzie się nie rozumieją?

6 udostępnień
6
0
0

Ile razy zdarzyło Ci się toczyć dyskusję, w której próbujesz przekonać drugą osobę do swoich racji? Albo złościłaś się, gdy ktoś za wszelką cenę trzymał się swojego zdania, mimo że jego argumenty wydawały Ci się całkowicie nieracjonalne?

Często dziwimy się, że ktoś może myśleć w zupełnie inny sposób, że ktoś może mieć inny pogląd na sprawy, które tworzą naszą codzienność: zdrowie, pracę, wychowanie, politykę, styl życia. Coś, co dla nas jest jasne, oczywiste i bezdyskusyjne, dla innych może być zupełnie niedorzeczne. I odwrotnie.

Z czego wynikają różnice w poglądach?

Jesteśmy inni. Mamy inne wartości, przekonania, a co za tym idzie inny sposób patrzenia na świat. Przekonania są tutaj kluczowe, ponieważ działają jak filtry rzeczywistości. Dopuszczają do Twojej świadomości to, w co wierzysz, z czym się zgadzasz.

Skutecznie blokują zaś to, co jest z nimi sprzeczne, co przemawia przeciwko ich „logice”.

Przekonania są jak bloker, który odbija wszystko to, co nie jest zgodne z jego ustawieniami.

Właśnie dlatego patrząc na tę samą sprawę czy będąc w tej samej sytuacji, dwie różne osoby odbierają ją w zupełnie inny sposób. Wyobraź sobie, że jesteś u fryzjera, gotowa, by usiąść na fotelu, ale musisz czekać, mimo że minął już kwadrans od planowanej godziny wizyty. Opóźnienie przedłuża się i nie wiadomo ile jeszcze potrwa. Jak reagujesz? Możesz się denerwować i frustrować („Skandal… Nie po to umawiałam się na konkretną godzinę”) albo wykorzystać oczekiwanie jako bonusowy czas tego dnia dla siebie: na czytanie książki, słuchanie podcastu czy praktykę uważności, by głowa zwolniła.

W pierwszej sytuacji możesz mieć przekonania, według których taka sytuacja jest niedopuszczalna, przekonania, które mówią: „Takie opóźnienie to brak szacunku do klienta” albo „Skoro umawiają mnie na konkretną godzinę, to powinni tego pilnować”. Możesz także mieć przekonania, które uderzają bezpośrednio w Ciebie, choćby: „Dlaczego to zawsze mnie musi się przytrafić?” – co w domyśle oznacza „Ja to zawsze mam pecha!”.

W drugiej sytuacji Twoje przekonania zdecydowanie bardziej służą Twojemu spokojowi i zdrowiu. Mogą one brzmieć: „To zupełnie naturalne, że czasem zdarza się poślizg” albo „Faktycznie, mogli do mnie zadzwonić i uprzedzić, że jest opóźnienie. Nie musiałabym tak się śpieszyć, ale trudno. Zdarza się. Wykorzystam ten czas dla siebie, posłucham podcastu lub włączę sobie medytację na YouTube”.

Nasza codzienność składa się z setek różnego rodzaju sytuacji, w których naszymi reakcjami rządzą przekonania. Zatrzymaj się teraz na chwilę. Zrób przerwę w czytaniu tego tekstu i zastanów się:

  • W jakich sytuacjach nie zgadzałaś się ostatnio z bliskimi?
  • Na jaki temat toczyła się zażarta dyskusja w gronie osób, z którymi przebywałaś? Co zaobserwowałaś? Jak zachowywały się te osoby? Czy ktoś faktycznie zmienił zdanie pod wpływem dyskusji? Jak skończyła się ta rozmowa?
  • Jakie tematy, które dzielą ludzi, pojawiają się obecnie w mediach? Powodują, że ludzie się wyśmiewają lub traktują siebie jak wrogów?

To, w co wierzysz, jest Twoją prawdą

To, w co wierzysz, czyli wszystko to, co jest zbieżne z Twoimi przekonaniami, staje się Twoją prawdą. To samo dotyczy każdej osoby na świecie. Każda żyjąca osoba ma swoje przekonania, zatem ma swoją osobistą prawdę. Żeby było ciekawiej, tę prawdę traktuje jako jedyną obowiązującą!

Jak to ma się do codzienności, komunikacji i relacji z innymi ludźmi? Przez to, że masz swoje przekonania, swoją prawdę, nie tylko nie zrozumiesz drugiej osoby, ale możesz się nawet dziwić „Jak można być takim głupim / ślepym /… (wstaw tu, co chcesz)”. Podobnie jak Twój rozmówca może kompletnie nie rozumieć Ciebie. Oczekiwanie zatem, że wszyscy będą się z Tobą zgadzać, jest błędne.

Oczywiście nasze własne przekonania, ta nasza prawda, jest dla nas najbardziej sensowna. Jedyna sensowna! Stąd bierze się wiele nieporozumień. Nie rozumiemy, jak można mieć inne stanowisko w kwestii wychowania dzieci, zarabiania na życie, szczepień, podróżowania, podejścia do rodziny czy wszystkich innych „powinno się”.

Tymczasem to Twoje przekonania, czyli te filtry, te nakładki na rzeczywistość stworzyły Twój światopogląd. Ustaliły, co jest „prawdziwe”, a co nie. To nawet nie Ty ustaliłaś! Zrobiły to za Ciebie opinie utrwalane od dzieciństwa i nałożone przez rodziców, nauczycieli, media. To ich przekonania stały się Twoimi!!! 

W dorosłym życiu robią to bardzo skutecznie media. Określają, co jest prawidłowe, a co nie, co myśleć, jak się zachowywać, co wypada, a czego nie wypada. Dorosły człowiek uczy się przez powtarzanie. Informacja, którą słyszy wielokrotnie, zapada głęboko w pamięć i staje się w końcu jego prawdą. Zresztą Goebells, minister propagandy III Rzeszy, powiedział, że kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą. Potwierdziły to późniejsze badania naukowe, a zjawisko to nazwano efektem iluzji prawdy.

Czy to znaczy, że mamy przestać czytać i oglądać? Nie. Mamy słuchać innych opinii z otwartością, włączać refleksję, zadawać pytania. Sprawdzać! Nie brać wszystkiego za pewnik, bo przecież ktoś opowiada nam zawsze przez filtry swoich przekonań. Dlatego jednym osobom ta sama książka czy restauracja może się podobać, a innym nie.

Aby wyrobić sobie własne zdanie, warto także doświadczyć czegoś samej, czyli chociażby przeczytać tę książkę czy odwiedzić restaurację. Jeśli kwestia dotyczy dużej decyzji, należałoby sięgnąć po opinie z wielu różnych źródeł, popatrzeć na fakty, badania, statystyki, analizy i wyciągnąć własne wnioski. To wymaga wysiłku. Oczywiście łatwiej jest, jeśli ktoś za nas podejmie się tego, ale w końcu to nasze życie. A człowiek jest odpowiedzialny za własne życie, zdrowie i samopoczucie.

Piękno i zagrożenia

Przekonania działają tak silnie, że nawet nie przyjdzie Ci do głowy ich podważać. Bo przecież jest tak, a nie inaczej. Zawsze tak było. Bo Twoi rodzice tak uważają. Wszyscy przecież tak myślą. Bo o tym czytałaś i słyszałaś.

Przekonania ułatwiają nam życie i funkcjonowanie. Oszczędzają energię. Tkwi w nich siła, piękno, ale i wielkie zagrożenie.

Patrząc przez te filtry przekonań (a wszyscy mamy swoje), zamykasz się na to, co do powiedzenia ma druga strona. Nie dopuszczasz tego do siebie. A Twoja głowa ma jeden cel – obronić swoją rację!

Piękno zaś polega na tym, że przekonania można zmienić na bardziej wspierające. Tak jak robisz porządki w szafie i pozbywasz się ubrań, które Ci nie pasują albo się nie podobają, tak możesz zrobić porządek z przekonaniami. Te, które Cię ograniczają, karmią lęki, podcinają wiarę w siebie i swoje możliwości, możesz zmienić na takie, które dadzą Ci więcej mocy, sił, spokoju, wiary, nadziei i zaufania.

Może postanowisz rozstać się z sukienką, bo wcale jej nie lubisz, źle się w niej czujesz, ogranicza swobodę ruchów i jest nie w Twoim stylu?

O tym, jak zrewolucjonizować swoją szafę przeczytasz TUTAJ

To samo możesz zrobić z przekonaniami. Może nie chcesz żyć w przeświadczeniu, że świat jest niebezpieczny, że nie można ufać innym kobietom, że musisz ciężko harować, żeby osiągnąć sukces, że się nie nadajesz, że powodzi się innym, tylko nie Tobie itd. Możesz zmienić te przekonania! Możesz inaczej patrzeć na świat i odbierać zachowania ludzi.

Niebezpieczeństwo polega na tym, że bez tej wiedzy łatwo przyklejasz ludziom etykietki (głupi, tępy, wredny, leń, lanser…). Bezrefleksyjnie wkładasz ludzi do szufladki i szczelnie tam zamykasz na zawsze.

Tak jest szybciej, wygodniej. Nie ma trudu zmiany i pracy nad sobą. Nie ma wysiłku. Po co się przemęczać?

Ale takie postępowanie sprawia też, że jest dużo zawiści, pogardy, pychy, a tak mało otwartości, ciekawości, akceptacji czy życzliwości.

Dlatego ja nie próbuję nikogo zmieniać na siłę. Nie mam na celu udowadniania swoich racji. Bo wiem, że Ty masz swoje. Może są zbieżne, a może na dwóch różnych krańcach. To kwestia przekonań. 

A jeśli komuś brak otwartości i umiejętności słuchania, poszerzania wiedzy, przyjmowania innego punktu widzenia, to szanse na porozumienie są znikome. A szkoda.

Tej autorki: Skąd czerpać energię do życia?

może Ci się spodobać
jak wychować feministę

Jak wychować chłopca feministę?

„Dziewcynki tak nie umią” – powiedział mój niespełna trzyletni syn, szurając kaloszami w żwirze, przez co wznosił w…
ciałopozytywność

Ciałopozytywność

Gdyby przyszło oceniać moją wartość według współczesnego kanonu piękna, pewnie skończyłabym jak małe kogutki, selekcjonowane przez seksera. Według…

Samotność

Dlaczego tak wielu z nas boi się samotności? Czym właściwie jest samotność? Czy jest nią życie w pojedynkę,…
Nie wszędzie zostały zniwelowane bariery dla wózków

Jak mężczyźni urządzili nam świat?

„Nie jestem feministką, ale…” – można często usłyszeć w dyskusjach o równości. Proponuję mały eksperyment. Rozejrzyjmy się wokoło.…