danuta wawiłow rupaki

Danka od Rupaków

35 udostępnień
35
0
0

Na jej wierszach wychowało się wiele pokoleń Polek i Polaków. Była postacią niezwykłą – utalentowaną i wrażliwą. W latach 90. XX wieku Danuta Wawiłow nadała kierunek rzeszy kreatywnych, młodych dusz.

Urodziła się w 1942 roku w Koźmodemiansku, miasteczku nad Wołgą w dawnym ZSRR. Nazwisko zachowała po ojcu, Rosjaninie, który zmarł gdy była niemowlęciem. Do Warszawy przeprowadziła się z mamą, pochodzącą z Łodzi. Studiowała w Warszawie i Moskwie filologię polską i rosyjską. W 1966 roku poślubiła Olega Usenkę, wówczas studenta tej samej moskiewskiej uczelni, później filologa i lingwistę, wykładowcę UW i literaturoznawcę, współtwórcę wierszy, tłumaczeń i prac redakcyjnych. Razem stworzyli wiele literackich dzieł, m.in. baśnie poetyckie (Baśń o Królewiczu, kalejdoskopach i Babie, Bajkę o stu królach Lulach).

Pracowała jako nauczycielka języka rosyjskiego w warszawskim Liceum Reja. W połowie lat 70. podjęła współpracę z Polskim Radiem jako autorka i tłumaczka słuchowisk radiowych dla dzieci. Wkrótce wstąpiła do Związku Literatów Polskich i zajęła się wyłącznie pracą literacką.

Jej utwory dla najmłodszych ukazywały się regularnie na łamach „Świerszczyka”, „Płomyczka” i „Misia”. W latach 80. brała udział w telewizyjnym programie Sobótka, gdzie prezentowała twórczość dziecięcą, a w Polskim Radiu audycje poetyckie z udziałem dzieci pt. „Wierszobranie”. Do najważniejszych książek w jej twórczości zalicza się zbiory wierszy dla dzieci: Strasznie ważna rzecz, Moja tajemnica oraz Wiersze dla niegrzecznych dzieci.

Współpracowała z telewizyjnym programem dla dzieci „Tik Tak”. W 1989 roku została Autorką Roku 1989 „Płomyka”, w którym od tego czasu zamieszczała felietony pt. „Jak pisać wiersze?”. W połowie lat 90. prowadziła w tygodniku „Filipinka” rubrykę pt. „Cześć, poeci i poetki” i kierowała pracami Klubu Ludzi Artystycznie Niewyżytych (KLAN).

Danka Wawiłow dzieciom

Jako dziecko nie miałam pojęcia, kim jest Danuta Wawiłow, za to znałam niemal wszystkie jej wiersze. Byłam dziewczynką, która namiętnie czytała wszystko, co wpadło jej w ręce. Musiałam znać wiersz Daktyle czy opowiadania Chcę mieć przyjaciela, wydane w kultowej serii „Poczytaj mi mamo” Naszej Księgarni, a wcześniej publikowane w takich czasopismach dla dzieci jak „Miś” czy „Świerszczyk”.

Kiedy jednak dostałam gruby zbiór pt. Po schodach wierszy, w którym znalazłam Dankowe Rupaki, zakochałam się w nich na zabój. Zresztą nie tylko ja, ale i cała moja rodzina.

Mnie i mojemu rodzeństwu przez lata przy zasypianiu towarzyszyły rupakowe:

Usiądź przy mnie mamusiu, coś Ci powiem do uszka, wiesz kto do mnie przychodzi, gdy się kładę do łóżka…?

A o poranku:

Szybko, zbudź się, szybko, wstawaj! Szybko, szybko, stygnie kawa! Szybko, zęby myj i ręce! Szybko, światło gaś w łazience! Szybko, tata na nas czeka! Szybko, tramwaj nam ucieka! Szybko, szybko, bez hałasu! Szybko, szybko, nie ma czasu!

Wiersze dla niegrzecznych dzieci, jakie w 1987 roku wydał Czytelnik (w 2013 roku wznowił Egmont) były lekturą obowiązkową, ale i ogromnie pożądaną przez większość dzieci z mojego pokolenia. Znajdujące się w tym zbiorze Kałużyści, Rupaki, Wędrówka, Strasznie ważna rzecz to utwory ponadczasowe z uniwersalnym przesłaniem. W nich dziecko – podobnie jak dorosły – ma swoje smutki, lepsze lub gorsze dni, a przede wszystkim może być sobą!

Autorka wszystkich tych małych arcydzieł literatury dziecięcej, Danuta Wawiłow, jak nikt potrafiła wczuć się w nieskrępowaną niczym wyobraźnię najmłodszego odbiorcy. Jej utwory uczą posługiwać się ironią, pomagają nabrać dystansu do siebie i świata, zobaczyć dziecięce tragedie oczami dziecka. Poruszają trudne problemy rozwojowo-wychowawcze, kwestie odrzucenia, nietolerancji, rywalizacji, niezrozumienia i osamotnienia, jednak nie w straszny sposób, jak w baśniach Braci Grimm, tylko w magiczno-realistyczny, który sprawia, że dziecko – kiedy się boi albo czuje smutek – dostaje wsparcie.

– To głęboka humanistyczna myśl w swej pierwotnej, minimalistycznej formie – bez całego patosu i reszty cywilizacyjnych balastów – komentuje Konstanty Usenko, syn pisarki, również pisarz. – Osadzona w realiach blokowisk początku lat 80., ale bezgranicznie uniwersalna. Moja mama podążała śladem filozofii korczakowskiej. Przeciw wywyższaniu się i dydaktyzmowi – bo to dorośli powinni się uczyć otwartości i percepcji świata od dzieci, a nie na odwrót.

Usenko wspomina m.in. o wierszu swojej mamy o muzeum, gdzie ta „w najprostszych słowach opisuje, jak nadęta celebracja sztuki galeryjnej odstaje od prawdziwego życia za oknem, ale przede wszystkim wskazuje na ogromne wyczulenie dzieci na fałsz”.

Dziś powiedzielibyśmy, że Wawiłow opisywała dzieci ze spektrum autyzmu (Gorąca skorupa z serii „Poczytaj mi mamo”) czy ADHD (Ten dziwny Eryk z tej samej serii). Ale według Usenki to byłby błąd:

– Obecnie łatwo przyczepia się podobne łatki dzieciakom rozchwianym emocjonalnie, „zbyt” niezależnym, refleksyjnym czy introwertycznym, nadwrażliwym i samotnym – mówi. – I coraz częściej faszeruje się je psychotropami… To kolejny makabryczny syndrom współczesnych czasów – dodaje.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o osobach wysoko wrażliwych, kliknij TUTAJ

Iwona Jóźwiak, dziś pracująca w Norwegii psychoterapeutka, a dawniej sympatyczka KLAN-u, młodzieżowego stowarzyszenia założonego przez Danutę Wawiłow, tak opowiada o twórczości poetki i pisarki:

– Danka Wawiłow dawała dzieciom prawo do refleksji i samotności. Na przykład wiersz o dziewczynce, która nudzi się w muzeum (Na wystawie – przyp. red.) i za najpiękniejszy obraz uznaje okno, za którym toczy się życie, opisuje doświadczenie dziecięcej odmienności od świata dorosłych. Albo jej seria wierszy adresowanych do mamy (Jak się będziesz gniewać na mnie to ołówki ci połamię (…) albo zaraz mnie pożałuj albo zaraz pocałuj). To nie tylko opowiastki, lecz bogaty emocjonalnie przekaz, który zawsze czegoś uczy, coś daje w sensie psychologicznym – tłumaczy. – A dzieci potrzebują rozwijać wewnętrzną psychologiczną przestrzeń. To pomaga im zrozumieć uczucia i otaczający je świat oraz utrzymać kontakt z dobrymi opiekuńczymi postaciami. Danka rozumiała, że w tworzeniu tej wewnętrznej przestrzeni pomagają nie tylko dorośli, ale też stworzona dla dzieci sztuka, gdzie szczególną rolę pełni adresowana do nich poezja. Wiersze pozwalają na kontakt nie tylko z uczuciami, ale i z tym, co w dzieciństwie niezwykłe i duchowe. Pomagają połączyć dobro i zło i wyrazić sprzeczne uczucia. Dobre wiersze dla dzieci stają się budulcem dla dziecięcej wyobraźni i umożliwiają twórcze zajmowanie się trudnymi sprawami dzieciństwa. Wszystkie wiersze Danki to dają.

Rupaki, czyli czym skorupka za młodu nasiąknie…

Danuta Wawiłow jako pisarka zadebiutowała w 1960 roku, a pierwsze wiersze dla dzieci opublikowała w tomiku pt. Rupaki w 1977 roku, za który dostała prestiżową włoską nagrodę Premio Europeo! Rupaki zaczęła pisać po urodzeniu córki Natalii i kontynuowała po narodzinach syna Kostka. To do nich zresztą adresowała swoje utwory i oni byli pierwszymi ich czytelnikami. Natalia zainicjowała rupaki, a z czasem stała się też współpracowniczką swojej mamy – razem stworzyły m.in. powieść Wierzbowa 13, utrzymaną w konwencji fantastyki i do dziś wznawianą w kolejnych wydaniach.

Wierszami Wawiłow przesiąkały kolejne pokolenia. Nagrywano je na płyty z podkładem muzycznym (do najlepszych zalicza się Rozśmieszanki Usypianki z interpretacjami Jerzego i Macieja Stuhrów oraz Edyty Jungowskiej). Wykorzystywano je do piosenek, które śpiewali m.in. grupa Arfik, Ania Broda, zespół Dnieje, Grzegorz Turnau, a nawet Lady Pank i punkowy zespół Cela nr 3. Fragment utworu Wawiłow Dziwny Pies wykorzystano w utworze Wojenka Lao Che (od 2016 roku utwór ten znajduje się w Polskim Topie Wszech Czasów Radiowej Trójki).

Zapisz się do newslettera, bądź na bieżąco

może Ci się spodobać

Dobre duchy z Gostynina

Ilu zwierzętom może pomóc sześć osób? Kilku, kilkunastu? Historia gostynińskiej Fundacji dla Zwierząt Animal G(h)ost (woj. mazowieckie) pokazuje,…

Fortuna z sałaty

Trzeba mieć głowę na karku i smykałkę biznesową, żeby zbić fortunę na… uprawie sałaty.  Udało się to Arturowi…

Stołówka marzeń

Działalność Gośki Mazur, szkolnej intendentki z Leżajska, to nie tyle przykład urzeczywistnienia kuchennych pasji, co dowód na to,…