Co robić, gdy nie masz czasu na relaks?

0 udostępnień
0
0
0

 

Gdy jesteśmy zestresowane i pochłonięte obowiązkami, trudno znaleźć czas na odpoczynek. Przecież jest tyle rzeczy do zrobienia, dopilnowania. Praca, dom, zakupy, dzieci, lekcje, sprzątanie, prasowanie, gotowanie. Przydałby się jeszcze czas na aktywność fizyczną i pasję. Ale jak go znaleźć?

Kiedy żyjemy pod wpływem stresu, mamy tendencję do stawiania sobie poprzeczki coraz wyżej. Ciśniemy jeszcze bardziej. Presja rośnie, więc wymagamy od siebie coraz więcej. Im bardziej napięty grafik, tym surowsze jesteśmy dla siebie. Podkręcamy tempo jeszcze bardziej. Adrenalina rośnie. To nam daje napęd.

Zbyt duże tempo życia prowadzi do wypalenia

W końcu przychodzi taki moment, że organizm jest jak rozpędzona lokomotywa. Pracuje na najwyższych obrotach, a my szukamy sposobu, jak zrobić jeszcze więcej, aby odhaczyć kolejne zadania na liście.

„Nie mam czasu na odpoczynek” albo „Szkoda mi czasu na odpoczynek”. Słyszałaś kiedyś te zdania? A może sama tak mówisz? Wypowiadane czasem pół żartem, pół serio, niosą duże niebezpieczeństwo. Bo odpoczynek nie powinien być traktowany jak luksus czy coś, co dajemy sobie od wielkiej okazji.

Odpoczynek to nie dodatek do życia ani coś, na co możemy sobie pozwolić, gdy „wystarczy nam czasu”. Takie podejście sprawia, że odkładamy go na kolejny dzień, kolejny tydzień, kolejny miesiąc.

W rezultacie ta rozpędzona lokomotywa nadal jedzie, ale nadwerężając cały system i wewnętrzne układy, które wprawiają ją w ruch i działanie. Stąd bardzo krótka droga do wyczerpania i awarii.

Drugie niebezpieczeństwo polega na tym, że chociaż ta machina chciałaby się w końcu zatrzymać na stacji „Relaks”, to nadal pędzi w zawrotnym tempie i omija te przystanki.

Konieczne jest zatem uświadomienie sobie, że odpoczynek jest fundamentem zdrowego, szczęśliwego życia, a nie miłym dodatkiem. Jeśli chcesz mieć energię i siły do wykonywania swoich codziennych zadań, tych małych i dużych, konieczne są chwile zatrzymania i naładowania baterii.

Wewnętrzny przymus bycia ciągle produktywną i wykonywania wszystkich zadań na 100 procent to przepis na wypalenie, problemy zdrowotne, problemy ze snem, koncentracją, pamięcią, huśtawki nastroju. Stąd krótka droga choćby do depresji. To tak, jakbyś każdego dnia funkcjonowała jak chomik biegający w kołowrotku. Ale ten chomik regularnie z kołowrotka wychodzi. A nam, rozpędzonym ludziom, wydaje się to niemożliwe.

Może zainteresuje Cię: Slow food, slow fashion, slow life – sekrety (po)wolności


może Ci się spodobać

Nurt poznawczo-behawioralny | Przegląd

Terapia polega na psychoedukacji, czyli zastępowaniu dysfunkcyjnych, nawykowych reakcji w odpowiedzi na bodźce zewnętrzne, korzystnymi wzorami myślenia i…

Ludzie mają instynkt religijny

Wielu badaczy jest przekonanych, że wiara religijna to nieunikniona konsekwencja ewolucji naszego gatunku, zaś religia jako taka jest…

Pięć języków miłości. Którym mówisz?

Gary Chapman, amerykański psychoterapeuta, stworzył koncepcję „pięciu języków miłości” jako sposobu na uniknięcie lub przezwyciężenie kryzysów w związkach.…