Kozioł z Gävle
© Daniel Bernstål

Boże Narodzenie: 7 ciekawych świątecznych zwyczajów

8 udostępnień
8
0
0


Grudniowe święta nie wszędzie wyglądają tak jak w Polsce: opłatek, stajenka, pasterka, 12 wigilijnych potraw itd. Poza granicami naszego kraju ludzie mają mnóstwo innych sposobów na przeżywanie tego czasu i ciekawe świąteczne zwyczaje. Oto kilka z nich.

Nasi szwedzcy sąsiedzi z miasteczka Gävle od 1966 roku w pierwszych dniach Adwentu budują gigantycznego słomianego kozła bożonarodzeniowego. Na przestrzeni lat kozioł rósł i rósł, dochodząc ostatnio aż do 14,9 metra wysokości i zdobywając tym osiągnięciem miejsce w „Księdze rekordów Guinnessa”. Gdy jedni mieszkańcy Gävle kozę kochają, w innych wydaje się ona wzbudzać destrukcyjne instynkty. Słomiana konstrukcja figury co roku bowiem przyciąga lokalnych piromanów, pałających żądzą puszczenia jej z dymem. Mimo usilnych starań władz miasta (pokrywanie słomy ognioodpornymi specyfikami, całodobowa ochrona specjalnych służb), kar nakładanych na wandali, rzadko kiedy udaje się ustrzec figurę przed płomieniami. Od momentu zainicjowania koźlej tradycji w Gävle płonęła już 29 razy. W tym roku z powodu pandemii inauguracja kozła miała charakter cyfrowy. Ludności doradzono niegromadzenie się wokół figury. Jest szansa, że lokalnym piromanom również wystarczy komputerowa symulacja słomianego pożaru.

reklama
reklama
Świąteczne zwyczaje Krampus
Krampus © Adobe Stock

Austriacy równieżmają swoją bożonarodzeniową kozę, a w zasadzie pół kozła, pół demona – Krampusa. Krampus jest demonicznym towarzyszem Mikołaja (Mikołaj daje dzieciom prezenty, Krampus wymierza im kary). Krampus pojawia się w okresie Mikołajek i straszy dzieci dźwiękiem potrząsanych łańcuchów. Rzekomo ma łapać te, które w ciągu roku źle się zachowywały i wsadzać je do worka lub kosza, który niesie na plecach.

Przeczytaj także: Świąteczny matrix

© Adobe Stock

Podobnie ekstremalne przeżycia funduje najmłodszym Islandia. Trzynaście dni poprzedzających Boże Narodzenie to pełne emocji oczekiwanie na wizytę trzynastu islandzkich mikołajków, będących potomkami islandzkich trolli. Przejęta dzieciarnia zostawia w tym czasie buty na parapetach swoich sypialni, by rano znaleźć w nich słodycze (w przypadku grzecznych dzieci) lub zgniłe ziemniaki w przypadku tych bardziej niesfornych. Każdy z wizytujących mikołajków ma swoje imię i przyzwyczajenia, np. wylizywanie drewnianych łyżek czy spijanie śmietanki z mleka. 24 grudnia zjawia się ostatni „świąteczny chłopak” – Kertasníkir. Nie zabiera wędzonek czy ciasta, za to żywi się woskiem ze skradzionych świeczek.

reklama
reklama
może Ci się spodobać
gdańsk

Gdańsk – miasto niebanalne

Gdańsk ma do zaoferowania o wiele więcej, niż fontanna Neptuna, drewniany Żuraw nad Motławą czy rejsy na Westerplatte.…

Sztuka zaangażowana

Pomysłodawcy Art Moves Festival chcą prezentować szerokiej publiczności sztukę poruszającą problemy współczesnego świata. Wykorzystują do tego billboardy, citylighty i ekrany LED.

Krakowskie kuchenne zagadki

Co to znaczy wypić banię? Kiedy je się trupi miodek? Z czego przygotować małdrzyki? I czym się różni…

Japonia – marketingowa ściema

Już po paru tygodniach w betonowej dżungli, jaką jest Tokio, wiedziałam, co miał na myśli Oskar Wilde pisząc:…