zakwasownia
Weronika Szwejk © Zakwasownia

Bez kwasów życie nie byłoby takie pełne

11 udostępnień
11
0
0
Kim są Wasi pracownicy? Bo oprócz rodziny przy tak szybkim rozwoju musieliście przecież zacząć zatrudniać osoby z zewnątrz.

Na wielu stanowiskach pracują przyjaciele rodziny, ludzie, z którymi znamy się od wielu lat i z którymi pracowaliśmy w innych firmach. Inni pracownicy, którzy dołączają do naszego zespołu to bardzo często nasi wieloletni klienci, osoby, które obserwują nasz rozwój i chcą dołączyć. Doradcami Zakwasowni są ludzie z pasją i świadomością. Na przykład kierownikiem sklepu w Szczecinie jest Adrian, dietetyk kliniczny, który sam po przebytej chorobie „przebudził się” i zaczął nowe życie. Wygrał z hemofilią, nadciśnieniem tętniczym, zrzucił ponad 20 kg, poszedł na studia i spełnia się, pomagając innym.

Dlaczego właściwie postawiliście na zakwasy? I czy zakwas i kiszonka to jedno i to samo?

Zakwasy i kiszonki to generalnie żywność poddana procesowi fermentacji, którą kiedyś ludzie traktowali przede wszystkim jako formę konserwowania żywności. Dziś, dzięki badaniom naukowym nad układem pokarmowym i immunologicznym, wiemy, że fermentacja nie tylko konserwuje składniki odżywcze, ale także rozkłada je do lepiej przyswajalnej postaci, a produkty fermentowane to samo dobro dla naszych jelit i systemu odpornościowego. Usprawniają pracę jelit, a co za tym idzie wpływają na mikrobiom, czyli na wszystkie mikroorganizmy, drobnoustroje, które zasiedlają jelita (bakterie, drożdże, grzyby i inne). Równowaga między nimi ma podstawowe znaczenie dla zdrowia człowieka, gdyż odpowiada za funkcjonowanie narządów. Warzywne kiszonki są także bogate w błonnik, a w ich wersji niepasteryzowanej znajdziemy bogactwo składników pokarmowych: witaminy (A, C, E, K), zwalczające wolne rodniki przeciwutleniacze, a przede wszystkim bakterie kwasu mlekowego, które tworzą kwasy tłuszczowe omega-3, niezbędne do prawidłowego działania układu odpornościowego.A z zakwasów, dzięki płynnej formie, wszystkie te substancje odżywcze wchłaniają się lepiej niż z surowych warzyw czy nawet kiszonek. Zakwasy są też genialnymi napojami energetycznymi. Wzmacniają kondycję i poprawiają wydolność organizmu.

Masz swoje ulubione produkty z Waszej bogatej zakwasowej oferty?

Mój ulubiony produkt to żywy ocet. Kocham go i piję codziennie z rana. Uwielbiam wszystkie wariacje smakowe – śliwę, gruszkę, jabłko, aronię, porzeczkę. Mamy ich tyle w ofercie, że mogę w każdym miesiącu pić inny smak. Z dań w słoikach bardzo lubię zupę kimchi, barszcz ukraiński, roślinne majonezy oraz nasze ostre kimchi i gołąbki z kaszą gryczaną, które – jak już wspominałam – robi nasza babcia Irena, mama Mikołaja. Ponieważ sama ograniczam gluten, często sięgam też po tego typu produkty z naszej oferty, a mamy ich naprawdę dużo. 

Po chorobie mamy zdecydowaliście się wszyscy przejść na dietę roślinną. Również restauracja, którą prowadzicie w Gdańsku opiera się na roślinach, dlaczego? I jak czujecie się na wegediecie?

Dieta wegańska, a właściwie Zielony Weganizm to dla nas jedyna sensowna droga do zdrowia. Mówiąc o Zielonym Weganizmie mam na myśli dużo surowych warzyw, kiszonki, buliony warzywne, żywność nieprzetworzoną, organiczną. Warto pamiętać, że weganizm może też być niezdrowy. Liczy się jakość jedzenia, którym się żywimy – dajemy życie. Sama, pomimo że nie jem mięsa ponad sześć lat, musiałam solidnie poszerzyć swoją wiedzę o kuchni roślinnej, prozdrowotnych właściwościach roślin i diety w ogóle, żeby robić to właściwie.

A jak się czujemy? Świetnie, nie „męczylibyśmy się” codziennie, gdyby organizm nie odpowiadał nam pozytywnie na nasze starania (śmiech). Przejście na dietę roślinną naprawdę zmienia jakość życia. To brak senności, lepsza cera, mniejsza waga, więcej energii.

Serdecznie zapraszam do naszej gdańskiej Restauracji Zakwasownia mięsożerców, żeby się przekonali, że jedzenie roślinne może być pełne smaku, ciekawych tekstur, pięknie i elegancko podane. To po prostu może być wspaniała kulinarna przygoda.

zakwasownia
© Zakwasownia
Młodzi ludzie często myślą, że skoro są zdrowi, to nie muszą sobie zawracać głowy czymś, co – jak sądzą – ich nie dotyczy? Czy według Ciebie Twoje pokolenie wie, jak dbać o zdrowie?

Może rzeczywiście młodzi ludzie nie myślą o zdrowiu, nie ono jest ich główną motywacją do wprowadzania zmian w życiu, ale zauważam, iż coraz więcej z nich zmienia nawyki żywieniowe z troski o kondycję planety. Ogromne znaczenie mają tu postawy celebrytów, sportowców, którzy zabierają głos w kwestii żywienia czy proekologicznych zachowań. Zdrowa moda na eko niech trwa, bo – jak mówią specjaliści – przyszłość będzie roślinna. Pandemia ma także paradoksalnie pewien pozytywny aspekt: wydaje się, że do ludzi nagle dotarło pojęcie „odporność organizmu”. Zaczęli myśleć o swojej odporności i wspierać ją. A obserwując klientów Zakwasowni mogę stwierdzić, że grupa młodych, świadomych ludzi wciąż rośnie.

W jaki sposób przejawia się Wasze ekopodejście do biznesu?

Najważniejsze dla nas jest to, by korzystać z produktów certyfikowanych jako ekologiczne i pozyskiwać je od sprawdzonych dostawców. Poza tym pakujemy nasze przetwory w szkło, a cała produkcja w Zakwasowni odbywa się w obiegu zamkniętym.

Jak myślisz, co powinno zmienić się w nas – ludziach, żeby żyło nam się na tym świecie lepiej i żebyśmy żyli zdrowiej, bardziej harmonijnie? 

Zmienić powinno się zwyczajnie podejście do życia. Często wracam do określenia „ahimsa”, czyli zasady obecnej w buddyzmie i hinduizmie, która nakazuje poszanowanie wszelkiego życia – niekrzywdzenie ani innych, ani siebie samego. Tylko i wyłącznie z miłością i zrozumieniem dla własnego ciała oraz ducha możemy dzielić się dobrem z innymi, ale też w pełni odbierać dobro. Nadal się tego uczę.

może Ci się spodobać